Jeśli szukasz alternatywy dla Lightrooma, zacząłbym od Capture One, DxO PhotoLab, ON1 Photo RAW, Luminar Neo albo darmowego Darktable. Jeśli chcesz zastąpić Photoshopa, wybór jest trochę inny: tutaj warto sprawdzić przede wszystkim Affinity Photo, GIMP lub — na Macu — Pixelmator Pro.
Nie ma jednak jednego programu, który będzie najlepszym zamiennikiem Adobe dla każdego fotografa. Lightroom łączy obróbkę RAW, katalog zdjęć, obróbkę wielu plików i lokalne korekty. Photoshop służy do czegoś innego: dokładniejszego retuszu, warstw, masek i bardziej zaawansowanej ingerencji w pojedynczy obraz.
Dlatego przed zmianą programu lepiej odpowiedzieć sobie na pytanie: czego właściwie używam w Adobe?
Jeśli obrabiasz setki RAW-ów po sesji, interesuje Cię przede wszystkim alternatywa dla Lightrooma. Jeśli wykonujesz retusz skóry, fotomontaże albo pracujesz na warstwach — szukasz raczej zamiennika Photoshopa.
W skrócie:
| Jeśli potrzebujesz… | Zacząłbym od |
|---|---|
| programu najbardziej zbliżonego do Lightrooma | Capture One / ON1 Photo RAW |
| dobrej obróbki RAW i redukcji szumu | DxO PhotoLab |
| szybkiej i prostszej obróbki | Luminar Neo |
| darmowej alternatywy dla Lightrooma | Darktable / RawTherapee |
| alternatywy dla Photoshopa | Affinity Photo |
| darmowego zamiennika Photoshopa | GIMP |
| edytora na Maca | Pixelmator Pro |
Sam od lat korzystam z programów Adobe. Fotografuję, nagrywam podcast, przygotowuję filmy i część swojej pracy wykonuję na komputerach Apple, a część w środowisku Windows. Nie mam więc potrzeby udowadniania, że Adobe jest złe i trzeba z niego natychmiast uciekać.
Bardziej interesuje mnie inne pytanie: czy gdybym dziś chciał zrezygnować z Lightrooma albo Photoshopa, rzeczywiście byłbym na nie skazany?
Nie. Wybór jest dziś wystarczająco duży, żeby zbudować cały fotograficzny workflow poza Adobe. Problem polega raczej na wybraniu właściwego programu niż na znalezieniu jakiegokolwiek zamiennika.
Co zamiast Lightrooma?
Jeżeli miałbym wskazać najtrudniejszy program Adobe do zastąpienia w pracy fotografa, byłby nim właśnie Lightroom, a dokładniej Lightroom Classic.
Powód jest prosty. To nie jest tylko program do przesuwania suwaków. W jednym miejscu dostajemy wywoływanie RAW, katalog zdjęć, ocenianie i selekcję materiału, presety, maskowanie, kopiowanie ustawień między zdjęciami oraz eksport.
Dlatego pytanie „jaki jest zamiennik Lightrooma?” nie ma jednej odpowiedzi.
Fotograf krajobrazowy może szukać najlepszego wywoływania RAW. Fotograf ślubny będzie potrzebował sprawnej pracy z tysiącem zdjęć. Ktoś fotografujący hobbystycznie może nie potrzebować rozbudowanego katalogu, ale będzie chciał prostego programu bez abonamentu.
Jeżeli dopiero orientujesz się w dostępnych narzędziach, zobacz również mój szerszy poradnik o programach do obróbki zdjęć. Tam temat nie ogranicza się wyłącznie do zamienników Adobe.
Capture One — jedna z najbliższych alternatyw dla Lightrooma
Capture One jest pierwszym programem, który sprawdziłbym, gdybym chciał zachować profesjonalny workflow fotograficzny, ale odejść od Lightrooma.
Program pozwala pracować z plikami RAW, zarządzać zdjęciami, stosować lokalne korekty i sprawnie pracować z kolorem. Jest szczególnie popularny w fotografii studyjnej i komercyjnej, gdzie znaczenie ma również praca z aparatem podłączonym bezpośrednio do komputera.
Dla osoby przechodzącej z Lightrooma istotne jest jednak coś innego: Capture One również może stać się centrum całego procesu obróbki, a nie tylko dodatkowym programem do pojedynczych RAW-ów.
Trzeba natomiast liczyć się z ponownym nauczeniem workflow. Przyzwyczajenia z Lightrooma nie przenoszą się jeden do jednego i właśnie to jest zwykle największym kosztem zmiany programu.
DxO PhotoLab — gdy najważniejszy jest plik RAW
DxO PhotoLab rozważyłbym przede wszystkim wtedy, gdy zależy mi na jakości wywołania RAW, korekcji optycznej i redukcji szumu.
To trochę inne podejście niż w przypadku programu, który ma być przede wszystkim wielkim katalogiem wszystkich zdjęć z ostatnich dziesięciu lat.
Jeżeli często fotografujesz przy wysokim ISO, pracujesz w trudnym świetle albo po prostu przywiązujesz dużą wagę do jakości pliku wyjściowego, DxO jest jednym z programów, które warto przetestować na własnych zdjęciach.
Nie wybierałbym jednak żadnego programu tylko na podstawie cudzych porównań. Najlepszy test jest bardzo prosty: pobierz wersję próbną, wybierz kilka wymagających RAW-ów ze swojego aparatu i spróbuj doprowadzić je do takiego efektu, jaki normalnie uzyskujesz w Lightroomie.
ON1 Photo RAW — dużo funkcji w jednym programie
ON1 Photo RAW jest ciekawy dla osób, które chcą mieć w jednym środowisku zarówno obróbkę RAW i organizowanie zdjęć, jak i bardziej rozbudowane narzędzia do lokalnych zmian, masek czy pracy z efektami.
To właśnie tego typu programy uważam za właściwy punkt odniesienia przy pytaniu „co zamiast Lightrooma?”.
Nie porównujemy wtedy pojedynczego suwaka do pojedynczego suwaka. Porównujemy cały sposób pracy: od znalezienia zdjęcia, przez obróbkę, po eksport gotowego materiału.
To szczególnie ważne dla fotografów wykonujących większą liczbę zleceń. Program może mieć świetne narzędzia, ale jeśli praca nad 700 zdjęciami zajmuje w nim wyraźnie więcej czasu, przestaje być atrakcyjną alternatywą.
Luminar Neo — jeśli zależy Ci na szybkiej obróbce
Luminar Neo podchodzi do edycji trochę inaczej.
Duży nacisk położono w nim na automatyzację i narzędzia wykorzystujące AI do rozpoznawania elementów zdjęcia czy wykonywania wybranych korekt. Dla części fotografów będzie to zaletą, dla innych mniej istotnym dodatkiem.
Rozważyłbym go szczególnie wtedy, gdy obrabiasz stosunkowo niewielką liczbę zdjęć i bardziej zależy Ci na szybkim dojściu do konkretnego efektu niż na odtworzeniu całego workflow Lightroom Classic.
Nie traktowałbym jednak wszystkich programów z tej listy jako równoważnych. Ktoś, kto zarządza ogromnym archiwum zdjęć i regularnie obrabia całe reportaże, ma inne potrzeby niż fotograf przygotowujący kilkanaście zdjęć po weekendowym wyjeździe.
Darktable — darmowa alternatywa dla Lightrooma
Jeżeli pierwszym warunkiem jest brak opłat, Darktable jest jednym z pierwszych programów, które warto sprawdzić.
To projekt open source przeznaczony do pracy ze zdjęciami i plikami RAW. Oferuje obróbkę niedestrukcyjną, lokalne korekty oraz narzędzia potrzebne do budowania fotograficznego workflow.
Nie oznacza to, że jest „Lightroomem za darmo” w sensie identycznej obsługi.
Interfejs i sposób pracy są inne, a nauka programu wymaga czasu. Z drugiej strony trudno oczekiwać, że po zmianie środowiska wszystko będzie znajdowało się dokładnie w tym samym miejscu.
Jeżeli nie chcesz subskrypcji i masz czas na poznanie nowego programu, Darktable jest zdecydowanie bardziej interesującym punktem startowym niż poszukiwanie aplikacji będącej wizualną kopią Lightrooma.
RawTherapee — mocny program do RAW, ale nie kopia Lightrooma
RawTherapee również jest darmowy i również pozwala bardzo szeroko pracować nad plikami RAW.
Tu zrobiłbym jednak ważne rozróżnienie.
Dobry program do wywoływania RAW nie musi automatycznie być pełnym zamiennikiem Lightrooma.
Jeżeli Twoja praca polega przede wszystkim na otwarciu pliku, jego dopracowaniu i wyeksportowaniu gotowego zdjęcia, RawTherapee może być bardzo ciekawy.
Jeżeli natomiast potrzebujesz rozbudowanego systemu do zarządzania dziesiątkami tysięcy fotografii, oceniania materiału, kolekcji i całego przepływu pracy, trzeba spojrzeć na program szerzej niż tylko przez jakość wywoływania RAW.
Jaka jest najlepsza darmowa alternatywa dla Lightrooma?
Jeżeli zależy Ci przede wszystkim na darmowym programie możliwie bliskim idei Lightrooma, zacząłbym od Darktable. Jeśli najważniejsze jest samo wywoływanie i dopracowywanie plików RAW, warto porównać go z RawTherapee.
To dwa różne podejścia.
Darktable jest bliżej kompletnego fotograficznego workflow.
RawTherapee mocniej koncentruje się na pracy nad plikiem RAW.
Najlepiej nie podejmować decyzji na podstawie tabeli funkcji. Weź kilkadziesiąt swoich zdjęć z jednej sesji i sprawdź:
- jak szybko jesteś w stanie je przejrzeć,
- jak wygląda praca z RAW,
- czy łatwo kopiujesz ustawienia,
- jak działają lokalne korekty,
- jak wygląda eksport,
- czy po godzinie pracy nadal wiesz, gdzie znajdują się potrzebne narzędzia.
Wtedy bardzo szybko okazuje się, czy darmowa alternatywa jest również dobrą alternatywą dla Ciebie.
Co zamiast Photoshopa?
Photoshop wymaga osobnej odpowiedzi, ponieważ nie jest tym samym typem programu co Lightroom.
Lightroom jest zbudowany wokół fotograficznego workflow i niedestrukcyjnej obróbki większej liczby zdjęć.
Photoshop przydaje się wtedy, gdy chcemy wejść głębiej w pojedynczy obraz: pracować na warstwach, tworzyć złożone maski, usuwać elementy, składać kilka obrazów, wykonywać precyzyjny retusz albo przygotowywać bardziej złożone kompozycje.
Dlatego można całkowicie zastąpić Lightrooma jednym programem, a Photoshopa innym.
Affinity Photo — jedna z najbardziej oczywistych alternatyw dla Photoshopa
Affinity Photo jest programem, któremu przyjrzałbym się jako jednemu z pierwszych, jeśli celem jest odejście od Photoshopa, a nie Lightrooma.
Sam korzystałem z Affinity dość krótko. Być może dlatego, że nigdy nie należałem do największych fanów Photoshopa i nie miałem wystarczającej motywacji, żeby przenosić cały swój sposób pracy do innego programu.
Funkcyjnie jest to jednak znacznie bliższa alternatywa dla Photoshopa niż Lightrooma.
Jeżeli ktoś pyta mnie o „Affinity zamiast Lightrooma”, zwróciłbym właśnie uwagę na tę różnicę. Program może być bardzo dobrym narzędziem do edycji obrazu, a jednocześnie nie rozwiązywać w taki sam sposób kwestii katalogowania i masowej obróbki zdjęć.
GIMP — darmowa alternatywa dla Photoshopa
GIMP jest prawdopodobnie najbardziej oczywistą odpowiedzią na pytanie o darmowego Photoshopa.
To rozwijany od lat program open source obsługujący między innymi warstwy, maski, zaznaczenia, korekty obrazu i wiele bardziej zaawansowanych operacji.
Nie nazwałbym go jednak darmową kopią Photoshopa.
Interfejs, skróty i sposób organizacji pracy są inne. Jeśli przez kilkanaście lat wyrabiałeś pamięć mięśniową w Photoshopie, przejście wymaga przyzwyczajenia.
Jeśli natomiast zaczynasz od zera i nie masz jeszcze utrwalonego workflow Adobe, brak podobieństwa może mieć dużo mniejsze znaczenie.
Pixelmator Pro — opcja dla użytkowników Maca
Jeśli pracujesz wyłącznie w ekosystemie Apple, warto sprawdzić również Pixelmator Pro.
To program nastawiony na edycję obrazu, retusz i pracę z warstwami. Nie jest odpowiedzią dla każdego fotografa szukającego kompletnego zamiennika Lightrooma, ale może przejąć część zastosowań, dla których normalnie uruchamiany byłby Photoshop.
Tu znowu wracamy do podstawowej zasady tego artykułu: nie pytaj tylko „co zamiast Adobe?”. Zastanów się, którą konkretnie część Adobe próbujesz zastąpić.
Jaka jest darmowa alternatywa dla Photoshopa?
Jeśli ma być bezpłatnie, zacząłbym od GIMP-a.
Jeśli natomiast pytanie brzmi „jaki program bez abonamentu może zastąpić mi dużą część pracy w Photoshopie?”, rozszerzyłbym porównanie o Affinity Photo i — w przypadku użytkowników Maca — Pixelmator Pro.
W fotografii rozdzieliłbym to tak:
GIMP lub Affinity Photo — gdy potrzebujesz warstw, masek i retuszu.
Darktable lub RawTherapee — gdy potrzebujesz obróbki RAW.
To ważne, bo bardzo łatwo wpaść w pułapkę poszukiwania jednego bezpłatnego programu, który zastąpi jednocześnie Lightrooma i Photoshopa.
Niekoniecznie musi istnieć jeden odpowiednik całego pakietu. Czasem lepszym rozwiązaniem będzie zestaw dwóch wyspecjalizowanych programów.
Lightroom czy Photoshop — czego właściwie potrzebujesz?
Jeżeli dopiero zaczynasz fotografować, nazwy programów mogą niepotrzebnie komplikować sprawę.
Najprościej spojrzeć na to tak:
| Zadanie | Program typu Lightroom | Program typu Photoshop |
|---|---|---|
| wywoływanie RAW | tak | dodatkowo / w innym module |
| katalog zdjęć | tak | nie jest głównym zadaniem |
| obróbka całej sesji | bardzo wygodna | mało praktyczna |
| kopiowanie obróbki między zdjęciami | tak | nie jest podstawowym workflow |
| lokalne maskowanie | tak | tak |
| zaawansowane warstwy | ograniczone / zależnie od programu | tak |
| retusz pojedynczego zdjęcia | tak, do pewnego poziomu | tak |
| fotomontaż | nie jest głównym zadaniem | tak |
Jeśli wracasz z wesela z trzema tysiącami zdjęć i chcesz wybrać, obrobić oraz wyeksportować kilkaset z nich, potrzebujesz przede wszystkim programu typu Lightroom.
Jeśli przygotowujesz jedno zdjęcie reklamowe, w którym retuszujesz każdy szczegół, łączysz elementy i pracujesz na wielu warstwach, wchodzisz raczej w obszar Photoshopa.
Wielu fotografów korzysta z obu rodzajów narzędzi, ale nie każdy rzeczywiście ich potrzebuje.
Jak wybrać zamiennik Lightrooma?
Zamiast porównywać dziesiątki funkcji, zacząłbym od pięciu pytań.
Czy fotografujesz w RAW?
Jeśli tak, jakość i wygoda wywoływania RAW będzie jednym z głównych kryteriów.
Każdy program może nieco inaczej interpretować ten sam plik. Różnice zauważysz w kolorze, odzyskiwaniu świateł i cieni, wyostrzaniu czy redukcji szumu.
Dlatego wersję próbną warto testować na swoich plikach, a nie na przykładowych zdjęciach producenta.
Czy potrzebujesz katalogu zdjęć?
To jedno z najważniejszych pytań.
Jeżeli masz na dyskach kilkaset zdjęć, problem praktycznie nie istnieje.
Jeżeli fotografujesz zawodowo i Twoje archiwum ma setki tysięcy plików, zarządzanie biblioteką staje się równie istotne jak sama obróbka.
Nie każdy świetny edytor RAW jest równie dobrym katalogiem.
Czy obrabiasz dużo zdjęć jednocześnie?
Dla fotografa ślubnego, reportażowego czy rodzinnego liczy się nie tylko jakość pojedynczego pliku.
Liczy się czas.
Muszę szybko wybrać zdjęcia, skorygować pierwsze, przenieść ustawienia na podobne ujęcia, dokonać lokalnych poprawek i wyeksportować całą serię.
W takim workflow kilkanaście dodatkowych sekund na każde zdjęcie może mieć większe znaczenie niż funkcja, której użyję dwa razy w roku.
Czy potrzebujesz warstw i zaawansowanego retuszu?
Jeżeli tak, być może próbujesz jednym programem rozwiązać dwa różne problemy.
Program typu Lightroom może odpowiadać za RAW i cały reportaż, a Affinity Photo, GIMP lub Photoshop za pojedyncze zdjęcia wymagające bardziej zaawansowanej ingerencji.
Nie widzę nic złego w takim podziale.
Czy problemem jest abonament, czy sam Lightroom?
To pytanie warto sobie zadać przed zmianą.
Jeżeli Lightroom dobrze działa i jedynym problemem jest sposób rozliczenia, interesują Cię przede wszystkim programy dostępne w innych modelach zakupu.
Jeżeli natomiast nie odpowiada Ci również katalog, kolor, sposób maskowania albo cały workflow, warto testować programy dużo szerzej.
Jakie funkcje są najważniejsze w alternatywie dla Lightrooma?
Lista funkcji może być bardzo długa. W praktyce zwróciłbym uwagę przede wszystkim na osiem rzeczy.
Obsługa RAW — program powinien prawidłowo wspierać pliki z Twojego aparatu i dawać wystarczającą kontrolę nad światłami, cieniami, balansem bieli, kolorem i szumem.
Katalogowanie — ważne, jeśli pracujesz z dużym archiwum.
Obróbka seryjna — kluczowa przy reportażach, ślubach i większych sesjach.
Maskowanie — pozwala korygować konkretne części zdjęcia bez wpływania na całość.
Kolor — sposób pracy z barwą jest jednym z obszarów, w których programy potrafią wyraźnie się od siebie różnić.
Redukcja szumu i korekcja optyczna — szczególnie ważne przy wysokim ISO i wymagających plikach.
Presety — przyspieszają pracę, ale warto sprawdzić, jak wygląda ich tworzenie, importowanie i stosowanie do większej liczby zdjęć.
Eksport — brzmi banalnie, dopóki regularnie nie musisz przygotowywać wielu wersji tych samych zdjęć do druku, Internetu i dla klienta.
Nie szukałbym programu, który ma najdłuższą listę funkcji. Szukałbym programu, w którym funkcje używane przeze mnie każdego dnia działają najlepiej.
RAW czy JPEG — czy wybór programu naprawdę ma znaczenie?
Przy plikach RAW różnice między programami mają większe znaczenie niż przy gotowych JPEG-ach.
RAW zawiera dużo więcej informacji, które dopiero podczas wywoływania zamieniane są na finalny obraz. Program decyduje między innymi o tym, jak interpretowany jest kolor, kontrast, szczegóły, szum oraz zakres informacji możliwy do odzyskania ze świateł i cieni.
Nie oznacza to jednak, że dobry program naprawi wszystko.
Jeżeli zdjęcie zostało źle wykonane, obróbka ma swoje granice.
I właśnie tutaj temat programu zaczyna łączyć się z fotografowaniem.
Czy program naprawi źle naświetlone zdjęcie?
Do pewnego stopnia.
Plik RAW daje możliwość poprawienia ekspozycji, rozjaśnienia cieni czy odzyskania części informacji w jasnych obszarach zdjęcia. Nie oznacza to jednak, że można zupełnie przestać przejmować się ekspozycją podczas fotografowania.
Jeżeli światła zostały całkowicie przepalone, informacji może już po prostu nie być. Mocne rozjaśnianie niedoświetlonego materiału może z kolei ujawnić szum i pogorszyć jakość obrazu.
Dlatego zamiast pytać wyłącznie, który program „najlepiej ratuje RAW-y”, warto równolegle zrozumieć jak działa ekspozycja w fotografii.
To wiedza, która przyda się niezależnie od tego, czy za pięć lat będziesz korzystać z Lightrooma, Capture One, Darktable czy programu, którego jeszcze dziś nie ma.
Presety czy ręczna obróbka?
Zmiana Lightrooma na inny program często prowadzi do kolejnego pytania: co z presetami i dotychczasowym stylem obróbki?
Presety są wygodne przede wszystkim dlatego, że pozwalają szybko stworzyć punkt wyjścia dla całej serii zdjęć. W fotografii ślubnej czy rodzinnej może to znacznie przyspieszyć pracę.
Nie traktowałbym ich jednak jako zamiennika rozumienia obróbki.
Dwa zdjęcia wykonane w innym świetle mogą wymagać zupełnie innych korekt mimo użycia tego samego presetu. Ekspozycja, balans bieli i kolor nadal trzeba oceniać na konkretnym materiale.
Szerzej rozwinąłem to w artykule presety czy ręczna obróbka — co sprawdza się lepiej.
Jeżeli zmieniasz program głównie z powodu chęci uzyskania „innego looku”, warto najpierw sprawdzić, czy ograniczeniem rzeczywiście jest oprogramowanie, czy raczej sposób korzystania z dostępnych narzędzi.
A co z kolorem?
To kolejna rzecz, która potrafi uruchomić poszukiwania „lepszego programu”.
Capture One, Lightroom, DxO czy inne programy dają inne punkty wyjścia i inaczej organizują pracę z kolorem. Ale sam wybór aplikacji nie tworzy jeszcze spójnego stylu.
Częstym błędem jest dokładanie kolejnych efektów, zbyt agresywne przesuwanie kolorów albo próba odtworzenia analogowego charakteru zdjęcia wyłącznie zestawem suwaków.
Jeśli ten temat jest dla Ciebie istotny, zobacz także 5 błędów w edycji kolorów, przez które zdjęcia nie wyglądają jak z negatywu.
Program jest narzędziem. To, co z niego wychodzi, nadal zależy od decyzji fotografa.
Co dalej, jeśli chcesz lepiej obrabiać zdjęcia?
Po latach pracy ze zdjęciami mam coraz większe przekonanie, że kolejny program rzadko rozwiązuje podstawowe problemy fotograficzne.
Można zmienić Lightrooma na Capture One, kupić nowe presety i używać coraz bardziej zaawansowanych funkcji AI, a nadal regularnie walczyć z materiałem, który już na etapie fotografowania był trudny do uratowania.
Dlatego obróbkę traktowałbym jako część dłuższego procesu.
Najpierw powstaje zdjęcie. Potem dopiero program pomaga wydobyć z niego to, co zapisaliśmy w pliku.
Jeśli podczas obróbki często zastanawiasz się, dlaczego fotografie są poruszone, zaszumione, mają zbyt małą głębię ostrości albo wymagają bardzo dużych korekt jasności, dobrym kolejnym krokiem będzie mój przewodnik po ustawieniach aparatu.
To dla mnie ważniejsze niż nauczenie się wszystkich suwaków dowolnego programu.
Program może się zmienić. Zależność między światłem, czasem, przysłoną i ISO zostaje.
Czy warto w ogóle odchodzić od Adobe?
Tu nie mam jednoznacznej odpowiedzi.
W mojej działalności koszt oprogramowania jest po prostu jednym z kosztów prowadzenia firmy — podobnie jak księgowość, serwer czy sprzęt. Jeżeli program oszczędza mi czas i dobrze znam jego obsługę, sam fakt istnienia tańszej alternatywy nie jest wystarczającym argumentem do zmiany.
Dochodzi jeszcze koszt, którego nie widać na fakturze: czas potrzebny na nauczenie się nowego programu.
Jeżeli przez lata wypracowałem sprawny workflow w Lightroomie, przejście do innego środowiska oznacza nie tylko instalację aplikacji. Trzeba przenieść zdjęcia lub przynajmniej przemyśleć sposób zarządzania archiwum, odtworzyć część presetów, nauczyć się skrótów i sprawdzić nowy sposób eksportu.
Z drugiej strony dobrze wiedzieć, że wybór istnieje.
Nie musimy zakładać, że Lightroom, Photoshop czy Premiere Pro są jedynymi profesjonalnymi rozwiązaniami tylko dlatego, że do nich przywykliśmy.
A co zamiast Premiere Pro?
Jeżeli chcesz całkowicie odejść z ekosystemu Adobe, fotografia jest tylko częścią układanki.
Sam również montuję materiały wideo, dlatego alternatywy dla Premiere Pro są dla mnie równie interesujące.
Najbardziej oczywistymi programami do sprawdzenia są DaVinci Resolve oraz — w przypadku użytkowników komputerów Apple — Final Cut Pro.
DaVinci Resolve jest rozbudowanym środowiskiem do montażu i pracy z kolorem, dostępnym również w wersji bezpłatnej. Final Cut Pro jest mocno związany z ekosystemem Apple i dla użytkownika Maca może być naturalną alternatywą.
Do prostszych filmów wystarczy czasem znacznie mniej rozbudowany program. Sam przez pewien okres korzystałem z iMovie do materiałów na YouTube i wcale nie czułem, że do każdego montażu potrzebuję najbardziej zaawansowanego narzędzia.
Montaż w swojej podstawowej formie nadal sprowadza się przecież do wyboru materiału i ułożenia właściwych fragmentów w odpowiedniej kolejności.
A co zamiast Adobe Audition?
Podobna sytuacja występuje przy dźwięku.
Do nagrywania i prostego montażu podcastów można sprawdzić między innymi Audacity albo GarageBand na komputerach Apple. Do bardziej rozbudowanej produkcji audio istnieją również narzędzia takie jak Logic Pro czy rozwiązania stworzone specjalnie z myślą o materiale mówionym.
Nie rozwijałbym jednak wyboru całego zestawu oprogramowania od tego miejsca.
Jeżeli jesteś fotografem i trafiłeś tutaj z pytaniem „co zamiast Lightrooma?”, najpierw rozwiąż właśnie ten problem. Zmiana całego środowiska jednocześnie może przynieść więcej zamieszania niż korzyści.
Co wybrałbym zamiast Lightrooma?
Gdybym dziś miał rozpocząć testy, zrobiłbym to w takiej kolejności.
Jeśli zależałoby mi na profesjonalnym workflow i pracy z dużą liczbą zdjęć — sprawdziłbym Capture One i ON1 Photo RAW.
Jeżeli priorytetem byłaby jakość wywoływania RAW, korekcja optyczna i redukcja szumu — przetestowałbym DxO PhotoLab.
Jeżeli chciałbym prostszej i bardziej zautomatyzowanej obróbki — sprawdziłbym Luminar Neo.
Jeżeli najważniejszym warunkiem byłby brak opłat — zacząłbym od Darktable, a następnie porównał go z RawTherapee.
A gdybym chciał zastąpić Photoshopa, zrobiłbym osobny test Affinity Photo i GIMP-a, zamiast oczekiwać, że program wybrany zamiast Lightrooma rozwiąże również ten problem.
To zresztą najlepsza metoda wyboru: nie pytaj „jaki program jest najlepszy?”, ale „jaki program najlepiej pasuje do mojego sposobu fotografowania?”.
Najczęściej zadawane pytania
Co zamiast Lightrooma?
Najbliższych alternatyw warto szukać wśród Capture One, ON1 Photo RAW, DxO PhotoLab, Luminar Neo i Darktable. Wybór zależy przede wszystkim od tego, czy ważniejsze jest katalogowanie dużej liczby zdjęć, jakość wywoływania RAW, szybkość pracy czy brak abonamentu.
Jaka jest najlepsza darmowa alternatywa dla Lightrooma?
Darktable jest jednym z pierwszych programów, które warto przetestować, jeśli szukasz darmowego programu łączącego obróbkę RAW z fotograficznym workflow. RawTherapee jest kolejną mocną bezpłatną opcją, szczególnie jeśli interesuje Cię przede wszystkim wywoływanie RAW.
Czy Darktable może zastąpić Lightrooma?
Dla części fotografów tak. Darktable oferuje wiele narzędzi potrzebnych do pracy z RAW i katalogiem zdjęć, ale jego interfejs i workflow różnią się od Lightrooma. Najważniejsze jest więc nie to, czy ma podobną listę funkcji, lecz czy odpowiada Twojemu sposobowi pracy.
Co zamiast Photoshopa?
Jeśli potrzebujesz edycji opartej na warstwach, maskach i zaawansowanym retuszu, sprawdziłbym Affinity Photo, GIMP oraz Pixelmator Pro w przypadku komputerów Mac. Nie są to jednak bezpośrednie alternatywy dla fotograficznego katalogu Lightrooma.
Jaka jest darmowa alternatywa dla Photoshopa?
Najbardziej oczywistą darmową alternatywą jest GIMP. To rozbudowany program open source obsługujący warstwy, maski, zaznaczenia i zaawansowaną edycję obrazu.
Lightroom czy Capture One?
Lightroom jest mocno związany z ekosystemem Adobe i oferuje rozbudowany fotograficzny workflow. Capture One jest jedną z najpoważniejszych alternatyw, szczególnie dla osób przywiązujących dużą wagę do pracy z kolorem, RAW i zastosowań studyjnych. Ostateczną decyzję najlepiej podjąć po obróbce tej samej sesji w obu programach.
Luminar Neo czy Lightroom?
Luminar Neo jest interesujący dla osób, które cenią szybką obróbkę i automatyzację wielu czynności. Lightroom jest bardziej oczywistym wyborem, gdy ważne jest zarządzanie dużym archiwum i sprawna praca nad całymi seriami zdjęć. Są to więc częściowo konkurencyjne programy, ale nie zawsze odpowiadają na dokładnie tę samą potrzebę.
Czy trzeba płacić abonament, żeby profesjonalnie obrabiać zdjęcia?
Nie. Profesjonalna obróbka zdjęć nie jest uzależniona od korzystania z Adobe. Istnieją płatne i darmowe alternatywy dla Lightrooma i Photoshopa. Ważniejsze od modelu licencji jest to, czy wybrany program obsługuje Twój aparat, pozwala sprawnie wykonać potrzebną pracę i pasuje do liczby zdjęć, które regularnie obrabiasz.
Podsumowanie
Lightroom i Photoshop mają mocną pozycję nie bez powodu. Są rozwijane od lat, mają ogromną bazę użytkowników i dla wielu fotografów po prostu dobrze wykonują swoją pracę.
Nie oznacza to jednak, że są jedyną drogą.
Capture One, DxO PhotoLab, ON1 Photo RAW, Luminar Neo, Darktable i RawTherapee pokazują różne sposoby podejścia do pracy z RAW i biblioteką zdjęć. Affinity Photo, GIMP czy Pixelmator Pro odpowiadają na część potrzeb związanych z Photoshopem.
Najważniejsze jest właściwe postawienie pytania.
Nie: „jaki jest najlepszy zamiennik Adobe?”.
Tylko: której funkcji Adobe rzeczywiście potrzebuję i który program wykonuje ją najlepiej w moim sposobie pracy?
Jeżeli dopiero budujesz swój workflow, zacznij od wyboru programu do obróbki zdjęć, ale nie zatrzymuj się na programie. Zrozumienie ekspozycji, świadoma praca z kolorem i opanowanie ustawień aparatu dadzą Ci więcej niż ciągłe poszukiwanie kolejnego „najlepszego” edytora.









Dla mnie must have to camera raw i to dlatego ze nie robi bałaganu na dysku – to do zdjęć. A do filmu po sony vegas i premier pro tylko Davinci od 2 lat. Szybko łatwo i bez zawieszeń