Smartfony i wujkowie lustrzankami to temat, który dotyka każdego z nas.

Podcast Niezłe Aparaty na iTunes

Fotografowie próbowali już różnych metod by przekonać gości weselnych by ci skupili się raczej na przeżywaniu dziejących się momentów miast fotografować wszystko przy użyciu tabletów i smartfonów. Szerokim echem obił się jeden z apelów jednego z fotografów ślubnych: fotoblogia.pl/7912,otwarty-list-…ujacych-telefonami

Niezłe Aparaty postanowiły pokłócić się na ten temat na fonii. Ha! No widzicie, nie jest tak, że zgadzamy się ze sobą na każdy temat. Dlatego zapraszam Was serdecznie do wysłuchania tego krótkiego odcinka naszego podcastu.

Kolejny odcinek Niezłych Aparatów już wkrótce. Przypominam, że jeśli macie specjalne życzenia dotyczące tematów, które powinny pojawić się w audycji, lub chcielibyście zaproponować fotografa, który powinien Waszym zdaniem wystąpić w jednym z odcinków Niezłych Aparatów to piszcie. Znajdziecie mnie na Instagramie lub na FB.

Instagram: www.instagram.com/jaceksiwko/
FB:www.facebook.com/jaceksiwko/

Archiwum podcastów: niezleaparaty.pl/podcast/
Grupa FB słuchaczy podcastu:
www.facebook.com/groups/1633800780248095/

Dziękuję za uwagę. Jacek Siwko

PS. Masz ochotę na więcej informacji o fotografii ślubnej i pracy jako fotograf? Zapisz się na darmowy newsletter dla fotografów Fleszem po oczach: www.jaceksiwko.com/newsletter/

Zapis rozmowy:

#5 Niezłe Aparaty & Wujkowie fotografowie

W kolejności pojawiania się w nagraniu:

J – pierwsza osoba, która mówi – mężczyzna: Jacek

K – druga osoba, która mówi – kobieta: Kasia

[00:00:00]

J: Cześć, z tej strony Jacek Siwko.

K: I Kasia Siwko.

J: Haaa, zaskoczyliśmy Was! Pewnie spodziewaliście się, że dzisiaj znowu będzie jakiś fotograf. Znowu będzie jakieś odpytywanko, a tymczasem jesteśmy tutaj we dwójkę, a właściwie we trójkę.

K: Bo jest z nami jeszcze mała Hania Siwko. Także jak usłyszycie jakieś dziwne odgłosy to nie zdziwcie się.

J: Tak, poprzednio był pies, teraz jest Hania. Także zawsze jak widzicie ktoś nam towarzyszy. Zresztą planujemy taki odcinek, opowiedzieć Wam jak nasza praca wygląda od kuchni, jak wygląda prowadzenie firmy i prowadzenie rodziny w tym samym momencie.

K: Nie jest to łatwe zadanie, ale dajemy radę.

J: To tak skracając ten przydługi wstęp, dzisiejszym tematem są wujkowie z aparatami. Pewnie większość z Was spotkała się z czymś takim na weselu. Jest to zjawisko dosyć popularne i teraz przez łatwy dostęp do sprzętów fotograficznych takich wujków czy kuzynów jest zawsze na ślubie coraz więcej.

K: Tutaj wejdę Ci w słowo i dodam, że nie tylko wujkowie z aparatami tylko ogólnie chyba możemy powiedzieć, goście z aparatami, bo dzisiaj wszyscy na ślubach czy weselach mają aparaty.

J: No właśnie, większość z nas doświadczyła takiej sytuacji w której wchodzi na przykład para młoda do kościoła, a goście zamiast podziwiać ten moment koncentrują się bardziej na swoich smartfonach i tak naprawdę oglądają transmisję live, nie?

K: I wystają z ławek z jedną ręką przed oczami.

J: Tak, to wiadomo, nie wygląda za fajnie na zdjęciach. I chyba to było w zeszłym roku, był taki apel, pisany przez fotografa zresztą, żeby ludzie bardziej przeżywali śluby.

K: Unplugged wedding.

J: Właśnie. Unplugged weddings. Artykuł promował tego typu śluby. Natomiast ja nie wiem czy takie coś sprawdzi się, czy w ogóle się sprawdza w polskich realiach.

K: Słuchajcie, w ogóle jest to temat rzeka, który pojawiał się już w wielu miejscach, też w naszych rozmowach, moich i Jacka. Ale ostatnimi czasy temat nas trochę podzielił, bo do tej pory trzymaliśmy jedną, jak mi się wydawało, słuszną linię, że nie podobało nam się to.

J: No właśnie, teraz usłyszycie jak będziemy się kłócić. Bo ja ostatnio stwierdziłem, że właściwie to czemu my się tak bardzo przejmujemy, czemu my się tym wszystkim tak przejmujemy, że widać na zdjęciach aparaty czy widać na zdjęciach telefony, smartfony itd. Przecież to są wszystko znaki czasu. Za te 20 lat jak para młoda będzie, czy powiedzmy dzieci pary młodej, będą oglądać no to będą się raczej śmiać z tych sprzętów, których ludzie używali do fotografowania. I właściwie no co? No dokumentujemy to co się dzieje tu i teraz.

K: No ale to co się dzieje tu i teraz to mamy ślub, mamy parę młodą. Bądźmy tu i teraz. Patrzmy na nich, cieszmy się tym. Zresztą sam wiesz, że jak chcemy naprawdę odpocząć albo naprawdę cieszyć się jakimś momentem to nie mamy ze sobą ani telefonów ani aparatów. Nawet czasami poświęcamy to, że nie mamy jakiegoś zdjęcia niesamowitego z ważnego momentu w życiu dziecka naszego tylko wolimy po prostu patrzeć na nie i cieszyć się jak, nie wiem, jak szaleje na śniegu, żeby być w tej chwili, żeby to widzieć, a nie żeby widzieć to przez ekran. No ja mimo, że jestem no trochę jak wszyscy może uzależniona od telefonu i nie wyobrażam sobie już życia bez Internetu, telefon ciągle gubię, to czuję, że to jest jednak coś co przeszkadza nam w odbieraniu tego świata takim przyjemnym.

J: No dobra.

K: Także ja cisnę na Unplugged weddings.

J: No dobra, ale jak to się sprawdza w polskich warunkach? Prowadzisz bloga Sweet Wedding i co? Miałaś dużo takich fotografów, przesyłało Ci takie wesela? Raczej nie. No nie jest to jakieś popularne.

K: Ale parę osób wspomniało, że było na takich weselach. Zresztą, że było fantastycznie. Też zresztą widziałam wiele reportaży takich, nie tylko właśnie z zagranicy tylko też w Polsce już kilka widziałam. Zresztą chyba nawet goście „Niezłych Aparatów” w jednym podcaście, jeśli się nie mylę to Karolina z Michałem z Bajkowych Ślubów wspominali coś na ten temat, że byli na takim ślubie. A jeśli teraz się mylę to przepraszam, może to był ktoś inny. Ale no, czyli ta idea gdzieś jest.

J: Ta idea jest, ale pamiętasz jak byliśmy na ślubie Anny i Christiana w Szwecji?

K: No pamiętam.

J: Para młoda poprosiła ludzi o to, żeby nie fotografowali podczas ceremonii, tylko podczas ceremonii i nagle tutaj ma się wszystko rozpocząć i wpada ojciec Anny z wielką lustrzanką i siada w pierwszej ławce, no nie? I potem jak coś się dzieje to on od razu wyskakiwał i też robił zdjęcia.

K: No ale nawet jeśli wszyscy goście byli poproszeni o to, żeby nie robić i faktycznie nikt nie robił.

J: No dobra.

K: Ojciec oczywiście miał inną wizję, ale to specyficzny charakter, ale był to tylko jeden aparat.

J: No dobrze, ale zobacz.

K: A nie 50 aparatów.

J: Goście byli tak wygłodniali tych zdjęć z telefonów, że tylko się ceremonia skończyła, para młoda wyszła przed kościół i od razu wszyscy swoje iPhony wyjęli i tam była mega rzeźnia jeżeli chodzi o…

K: No wiem, to było strasznie śmiesznie.

J: Para młoda jakby…

[00:05:00]

na ściance takiej fotograficznej.

K: Ale to było też takie dodatkowe, wesoły element no bo każdy wiedział, że takie są zasady i to było takie boom, chwila dla reportera. To było fajne.

J: No, a ja coś się pytałem wtedy świadka, pamiętam, a On mówi: czekaj, czekaj, bo ja muszę też tak jak wszyscy zrobić zdjęcie. I wyciągnął iPhone i oczywiście nie mógł ze mną rozmawiać tylko musiał zrobić zdjęcie.

K: No dobra. No to to była taka trochę porażka, ale mimo tego ci wszyscy..

J: No to chodzi mi o to.. Nie, poczekaj.

K: Mieliśmy się kłócić.

J: No to się kłócimy. Poczekaj.

K: Mimo tego ci wszyscy goście..

J: Chodzi mi o to.. No, dobra.

K: Nie mieli telefonów w kościele.

J: No dobrze, no nie mieli.

K: Przy kościele zresztą, w kościele trochę nie wypada paradować z telefonem.

J: No dobra, ale ludzi nie powstrzymasz – o to mi chodzi. Po prostu możesz sobie apelować. Czasami nawet może ksiądz powiedzieć w kościele, że proszę tutaj nie robić, bo jest fotograf.

K: Czasami księdzu zadzwoni telefon.

J: Ale ludzie.. O był taki przypadek! Ale ludzie po prostu no nie dadzą się przekonać. Takie jest moje zdanie. A nie wiem czy tutaj też nie powiedzieć taki przykład tych rodziców, którzy przylecieli z Hongkongu w tym roku. Taką parę mieliśmy.

K: O to jest też świetna historia.

J: I wiecie, ja fotografuję, tutaj przy ołtarzu się dzieją ważne rzeczy. Patrzę na rodziców, chciałem im zrobić zdjęcie, a każdy z nich trzyma w ręku swojego iPhona i to jeszcze jakiegoś takiego mega na wypasie, wielki ekran.

K: Mama chyba miała iPada.

J: Nie.

K: Któryś z nich miał iPada.

J: Oni mieli takie same, iPhony jakieś najnowszej generacji tylko różniły się kolorami.

K: Acha.

J: I po prostu to było tak jakby to był duet jakiś. Nagrywali oboje praktycznie ten sam kadr tak jakby nie wystarczyło jedno.

K: Ale ktoś tam też miał, czy to może była siostra, no mniejsza z tym. W każdym razie na weselu już, na przyjęciu, ktoś jeszcze miał iPada i mnie to śmieszyło, bo jak wybierałam zdjęcia to wiadomo jaki iPad jest taki troszeczkę duży, nieporęczny i ktoś cały czas go miał tak przed sobą i właściwie wyglądał jak taka chodząca reklama.

J: A właśnie, bo tutaj…

K: Nie wiem co chciałam powiedzieć.

J: Poruszyliśmy temat „Destination weddings” i nie wiem czy wiecie, ale akurat na tego typu zlecenia ja sam jeżdżę. Kasia zna te wszystkie zlecenia ze względu na to, że to Ona wybiera zdjęcia. Ale to taki wątek poboczny, może kiedyś też warto ten temat jakoś poruszyć. Przy okazji może tego naszego następnego podcastu o rodzinie.

K: Jest jedna rzecz, która trochę przekonuje mnie do Twojej argumentacji, że to faktycznie śmiesznie będzie wyglądać za kilka lat, że też na samym początku jak tak się zrobiło, że każdy nagle zaczął mieć telefon i dużo mega pikseli i robić zdjęcia tak, że one faktycznie jakoś wyglądały. Bo to było śmieszne. Każdy fotograf miał takie ujęcie, pary na przykład młodej zza ekranu jakiegoś gościa. Zresztą do dziś czasem takie się robi, bo to czasem gdzieś tam fajnie, śmiesznie wygląda. Ale na początku to była taka nowość wow! Ja pamiętam, że tak się zachwycałam tym, że gdzieś tam jakiś iPhone wystawał z ławeczki, to ja już natychmiast biegłam i robiłam jakieś takie zdjęcie, bo to było coś nowego, a teraz to już jest takie już…

J: Teraz to jest takie oklepane.

K: Okropnego słowa, ale takie do złudzenia. Tak.

J: Oklepane ujęcia, a kiedyś na początku to pewnie było jakieś takie kreatywne.

K: Także już się do tego przyzwyczailiśmy, ale no ja nadal obstaję przy swoim, że mi to przeszkadza nie tylko jako fotografowi, ale też jako właśnie osobie. Gdyby.. No ja byłam panną młodą. Wiem, faktem jest, że nie patrzyłam za bardzo na to, co dzieje się dookoła mnie, czy ktoś patrzy na mnie czy w swój telefon, ale chyba wolałabym, żeby ci ludzie byli tam wtedy ze mną, a nie byli, żebyśmy nie byli oddzieleni ekranem.

J: Myślę, że czas na jakieś takie delikatne podsumowanie i tutaj jakąś taką mini poradę, co można zrobić w tym przypadku. Ja podtrzymuję tutaj swoje zdanie. Nie wiem, Kasia mnie nie przekonała, może Was przekonała. Powiedzcie w komentarzach. Ale chodzi mi o to, że ok, no można apelować o te Unplugged weddings, cokolwiek można tam sobie robić, ogłaszać. Natomiast moim zdaniem najważniejszą kwestią tutaj jeżeli chodzi o ustalenia między fotografem, a parą młodą jest to, aby poinformować parę młodą, nawet właśnie czy podczas spotkania na Skype czy podczas spotkania właśnie jakby takiego na żywo, w zależności od tego jak się tam spotykacie z nimi, że po prostu może być taka sytuacja, że jeżeli na przykład wyskoczy ten wujek i popsuje kompletnie fajne ujęcie, że tam powiedzmy będzie ten pierwszy pocałunek czy cokolwiek innego ważnego, a tam wujek wyskoczy z aparatem czy ze swoim telefonem. No to po prostu para młoda musi być świadoma, że no nic w tym przypadku już nie możesz zrobić, tak, jako fotograf. Ja tam staram się czasami jakoś inaczej skadrować jak widzę, że w tle ktoś tam się pojawił, ale no czasami no nie ma wyboru. I w związku z tym myślę, że taka gra w otwarte karty po prostu z parą młodą i powiedzenie, że no jeżeli taka sytuacja będzie no to niestety.

K: No to jest jasna sprawa. Ja z kolei namawiam wszystkich fotografów do tego, żebyście namawiali swoje pary młode, może nie namawiali, ale żebyście im proponowali to, żeby dali gdzieś gościom znać, że przecież oni płacą pieniądze fotografowi czy fotografom za to, żeby oni pracowali na ślubie, a goście, to zawsze my mówimy naszym parom, a goście są tam po to, żeby się bawić, a nie biegać z aparatami

[00:10:00]

i robić zdjęcie krojenia tortu, bo to jest jedno też zawsze z ciekawszych momentów jest tort i nagle wszyscy dookoła przez 10 godzin nie mieli aparatów, a teraz nagle dookoła wszyscy stoją i wszyscy robią zdjęcia.

J: Tego akurat nie jestem w stanie pojąć, bo ja chyba w pierwszym podcaście wspominałem, że nie lubię tego momentu w ogóle. Zdjęcie z krojenia tortu.

K: Duża szansa, że jesteś jednym z niewielu na świecie.

J: Tak, a patrzę, a w tym momencie mam jakąś mega konkurencję i 15 gości z aparatami.

K: Tak. No ale to taki przykład, no że na weselu, żeby się jednak oni bawili, a nie tylko biegali. I to też można w taki fajny, wesoły sposób parom zaproponować, żeby tak to właśnie ujęli, że od fotografii, od roboty są wynajęci do tego ludzie.

J: Dobra, ja nie chcę Was dołować. Możecie właśnie mówić tym parom to co Kasia proponuje…

K: A oni i tak zrobią swoje, wiem.

J: Ale ludzie i tak będą robić to co będą uważali za stosowne czyli pstrykać swoimi aparatami i publikować te zdjęcia na Facebooku.

K: Ja jednak wciąż wierzę, że ta moda na Unplugged weddings bardziej się w Polsce zadomowi i proponuję właśnie niezłym wszystkim aparatom, które nas słuchają, jeśli mieliście takie śluby albo wesela to zapraszam do publikacji, do nadsyłania i zgłaszania tego typu zdjęć na bloga „sweet wedding”.

J: To jeszcze mamy takie ogłoszenie parafialne. Zapomniałem właśnie o tym wcześniej powiedzieć, ale założyliśmy taką specjalną grupę „Niezłe Aparaty Podcast” na Facebooku dla wszystkich słuchaczy podcastu. Jeżeli chcecie zajrzeć na zaplecze tego co się dzieje przy produkcji podcastu i zaproponować jakieś ciekawe tematy czy po prostu porozmawiać z innymi, którzy tak jak Wy słuchają „Niezłych Aparatów”, to zapraszamy. Wystarczy wpisać: Niezłe Aparaty Podcast i powinno Was tam przekierować do grupy na Facebooku.

K: A jeśli podczas tej krótkiej audycji słyszeliście jakieś dziwne sapanie bądź chrapanie to nie dziwcie się, ale to była mała Hania, która właśnie usnęła.

J: Usnęła, tak gadaliśmy ciekawie, że po prostu nie wytrzymała. To dzięki! Mam nadzieję, że nikt prócz Hani nie usnął przy słuchaniu i zapraszamy Was na kolejny odcinek, który już wkrótce.

K: I zapraszamy do dyskusji na temat Unplugged weddings. Jeśli podoba Wam się ta idea to aj wciąż będę tu cisnąć, to wspólnie ze mną, bo Jacek odpada. Promujmy to jakoś i po prostu zróbmy tak, żeby było więcej takich ślubów.

J: No to co? Ja oczekuję, że ktoś dołączy do mojego stronnictwa takich wątpiących i możemy się podzielić na dwa obozy.

K: A mogę jeszcze coś dodać?

J: Jasne!

K: Tak koniec końców to ja mam chyba trochę rozdwojenie jaźni, bo też byliśmy na takim ślubie na którym para młoda zrobiła sobie specjalny hasztag czyli na zasadzie, że mamy wesele i dajemy sobie #KasiaiJacek i goście właśnie robili zdjęcia wszystkiemu i wszystkim i tagowali się tym hasztagiem. To mi się z kolei bardzo podobało. Także jak widzicie – pełna schizofrenia.

J: No to na pewno jest na to jakieś polskie przysłowie: na dwoje babka wróżyła. Ok, to dziękujemy za uwagę i do usłyszenia!

Dziękuję za słuchanie tego odcinka podcastu, czekam na Wasze komentarze na grupie „Niezłe Aparaty” podcast, na Facebooku. Jeśli znacie fotografów, którzy z niewiadomych względów nie słuchają jeszcze „Niezłych Aparatów”, to proszę o podesłanie im linka do tej audycji. Dzięki Wam właśnie podcast rośnie, buduje swoją popularność, a dzięki popularności mogę zapraszać kolejnych gości do audycji. Także dzięki, do usłyszenia za tydzień.

Leave A

Comment

19 stycznia 2017
czekałam na to! :)
    19 stycznia 2017
    nie sądziłem, że ktoś teraz będzie online :)
    19 stycznia 2017
    Kasia Jacek Siwko powoli konczę obróbkę :) super mi umilicie czas, tym bardziej ze temat mocno na czasie , miałam na ostatnio obrabianym weselu sporo wujków /cioć fotografów :)
    19 stycznia 2017
    widac tam w tle babcie z telefonem zaslaniającą mi parę młodą, obeszłam to jak widać fotografując telefon cioci ;p :)
    19 stycznia 2017
    Katarzyna Rolak lokawanie produktu :) babcie z telefonem są absolutnie lepsze niż wujkowie, mniej zasłaniają
19 stycznia 2017
dobry tajming :)
    19 stycznia 2017
    dzięki, grupowicze słuchają pierwsi :)
19 stycznia 2017
:)
    19 stycznia 2017

    19 stycznia 2017
    Fajnie Was się słucha! ;)
    19 stycznia 2017
    Rafał Bojar dzięki, a gdzie Ty teraz jesteś podróżniku? :)
    19 stycznia 2017
    Kasia Jacek Siwko jeszcze w domu przez 2 tygodnie, to jakiś cud. :) Za dwa tygodnie wracam na Azory - moje miejsce na ziemi. <3
    19 stycznia 2017
    Rafał kwiaty w Twoim mieszkaniu na pewno są zachwycone, 2 tygodnie regularnego podlewania, szok :)
19 stycznia 2017
ooooo <3 do nocnego obrabiania zdjęć jak znalazł!
    19 stycznia 2017
    Justyna nocne obrabianie cechuje się wyższą kontrastowością :)
    19 stycznia 2017
    tak troszeczkę :P ale ja lubie nocne posiedzenia, nikt mi głowy nie zawraca ;)
    19 stycznia 2017
    Justyna Matczak Kubasiewicz oprócz Niezłych Apatarów heh
    19 stycznia 2017
    Wy zawsze możecie :D
    19 stycznia 2017
    Justyna Matczak Kubasiewicz dzięki, postaramy się zawracać głowę tylko w czwartki
    19 stycznia 2017

19 stycznia 2017
yay! kolejna nocka uratowana! :D
    19 stycznia 2017
    Natalia Kalina zaczynam się o Ciebie martwić :)
    19 stycznia 2017
    To z lenistwa :D Caly dzien robilam wszystko zeby nie siadac do kompa - sprzatanie, przemeblowanie salonu, silka... :D
    19 stycznia 2017
    Natalia mam to samo :D
    19 stycznia 2017

19 stycznia 2017
Ja ostatnio staram sie olewac wujkow z szacunku dla wlasnego zdrowia psychicznego ;) Z premedytacja robie im zdjecia, w koncu sa czescia dnia (przynajmniej tak wlasnie siebie przekonuje). Obecnie jedynie kamerzysci-wujki sa w stanie wyprowadzic mnie z rownowagi ;)
    19 stycznia 2017
    Czyli witam w klubie, ja też staram się ich teraz łapać na zdjęciach w różnych dziwnych pozach z tymi ich kamerkami / j.
19 stycznia 2017
Moje zdanie jest w sumie podzielone. Jeżeli chodzi o część kościelną w pełni zgadzam się z Kasią. Nawet w swojej rodzinie trafiłam na taki sztandarowy przykład 'ciotki z aparatem' i sama będąc gościem dostałam prawie szału, widząc jak wyskakuje z ławki ze swoim iPadem. Na samej zabawie weselnej tego nie zauważam, nawet wplatam często kadry ze smartfonem w relację, ale w kościele jest to dla mnie niedopuszczalne ;) także 50/50 unplugged weddings jak dla mnie idealnie ;)
    19 stycznia 2017
    Aleksandra Siwierska hehe, dyplomatyczna wypowiedź :) wilk syty i owca cała jak to mówi przysłowie / j.
    19 stycznia 2017
    Ja poza kościołem i pierwszym tańcem to nawet telefony lubie, byle by omineli te czesci ;)
    19 stycznia 2017
    Kaja Balejko u Was nie pamiętam żeby ktoś mocno jakoś focił z telefonem /j.
    19 stycznia 2017
    Kasia Jacek Siwko U nas na calej imprezie ogolnie nikt nie focil, ale "kamerun" z kamera sie znalazl ;( plus podczas przysiegi 1 "photographer" ;(
    26 lutego 2017
    Kaja Balejko kameruna nie kojarzę, ale na imprezie to już goście mieli okazję żeby robić zdjęcia bo był fajny teren do okoła :)
    27 lutego 2017
    Na imprezie to wg mnie niech robią,byle nie na ślubie... irytujące z 2stron-i fotografa i panny młodej
19 stycznia 2017
No wreszcie! Ten czas do czwartku strasznie się ciągnął ;)
    19 stycznia 2017
    "czwartek, tygodnia koniec i początek" .... jak śpiewał poeta :) /j.
19 stycznia 2017
O będzie nieźle czuje
    19 stycznia 2017
    :D
19 stycznia 2017
Super Was się słucha <3 Częściej proszę o takie Wasze spotkanka :) co do wujków, ja jakoś ostatnio podchodzę do tego ze smiechem, aczkolwiek jeśli wujek przez całą ceremonią stoi przy ołtarzu i jeszcze biega na około pary, albo stoi zawsze mi w kadrze to jest to denerwujące :)
    19 stycznia 2017
    Maria De ja praktykuję taki tekst to wujków: "panie, musi pan zejść z ołtarza, bo tak kazała para młoda" słowa o parze młodej akcentuję głośno i wyraźnie mimo, że mówię mu to wszystko szeptem. Najczęściej się słuchają, ale po kilku minutach wujek wraca i znowu mu to samo mówię. Po takim drugim upomnieniu albo się słucha albo zostajemy wrogami "na całe życie / wesele" / j.
    19 stycznia 2017
    hmm to muszę poćwiczyć, choć mam nadzieję, że nie będzie mi to już dane:) no na dwoch weselach miałam dwóch nadgorliwych wujków, stali albo jak słupy albo mocno przeszkadzali :) hihi no ale cóż bywa:)
19 stycznia 2017
zostawiam Was na jutrzejszy lot powrotny :D
    19 stycznia 2017
    to chyba lecisz czymś takim https://pl.wikipedia.org/wiki/X-43 bo podcast jest dosyć krótki :)
    19 stycznia 2017
    bede sluchal w petli :)
    19 stycznia 2017
    Piotr Czechowski sprawdzę potem w statystykach czy mnie nie nabierasz :) pamiętaj Wielki Brat patrzy
    19 stycznia 2017
    a offline tez zlicza?
    19 stycznia 2017
    Aż tak głęboko nie patrzyłem, ale raczej nie. To jako jedno pobranie. Z tego co pamietam najwiecej razy jedna osoba słuchała: 7 razy jeden podcast. 😍🙀
    19 stycznia 2017
    moze ktos robil notatki :)
    19 stycznia 2017
    Kasia Jacek Siwko to chyba bylam ja :D
19 stycznia 2017
Ze śniadaniem w łóżku zaczynam słuchać <3 piękny poranek z Wami :) stęskniłam się już :*
    19 stycznia 2017
    Kamila Piech ale masz dobrze :) w takim razie smacznego poranka / j.
    19 stycznia 2017
    Uwielbiam Was za to, że macie różne zdanie <3 Jest o czym dyskutować w domu :) Ja jestem 50 na 50 za unplugged weddings ale i za tym, żeby sobie goście też robili zdjęcia, ale pod warunkiem, że robią to z głową, ze świadomością, z wyczuciem smaku i estetyki (jedno, dwa zdjęcia i telefon do kieszeni, a nie latanie dookoła z telefonem przed twarzą, dookoła ołtarza, nawet dobrze w ten telefon nie patrząc...). Idea Unplugged weddings zaczyna się od nas, to my przekazujemy tą świadomość naszym klientom, a oni dalej przekazują piłeczkę swoim gościom. Może nie zobaczymy ogromnych efektów od razu, ale będą się pojawiać na pewno. I myślę, że jeśli jesteśmy zwolennikami UW to musimy tą świadomość zwiększać, poprzez rozmowę, poprzez przykłady (że można dać informację w zaproszeniach, że można postawić ciekawą tabliczkę na ślubie czy weselu, że można poprosić księdza o takie info przez mikrofon tuż przed mszą, że można wymyślić im nawet zabawę z tym związaną). Bo jeśli nie będzie tego tematu, to kwestia telefonów, tabletów, aparatów zawsze będzie nas męczyć. Ale z drugiej strony, rozumiem tych gości. Ja sama fotografuję dużo, często telefonem, wydarzenia z mojego życia i życia bliskich i łapię wszystko jakby się miał świat skończyć za kilka sekund. Owszem umiem też odłożyć telefon i zapomnieć o nim i cieszyć się chwilą, widokiem, bez ekraniku przed oczami. Może to jest potrzeba posiadania wszelkich wspomnieć, na późniejsze lata, dla wspomnień, dla moich dzieci i wnuków, żeby móc te wszystkie historie opowiadać. Może jest to też strach przed przemijającym życiem i próba jego zatrzymania w tych mini kadrach. Jest zapewne wiele powodów. Pozwalam na to ludziom, kiedy jestem na ślubie. Wiadomo, w sytuacjach ekstremalnych interweniuje, ale też bez przesady, nie wczuwam się. Jeśli moje "groźby" nie skutkują, włączam w to świadków, oni będą bardziej wpływowi, bo są z rodziny. Zawsze da się znaleźć rozwiązanie z każdej sytuacji. Jak nie z prawej, to z lewej stanę. To my jesteśmy profesjonalistami, żeby sobie radzić w każdej sytuacji. A jak tylko są takie chwile gości z telefonami, łapię te momenty, przedstawiam je w sposób śmieszny, badź ciekawy, to też jest przecież wspomnienie ze ślubu, a młodych może rozbawi za 20 lat :) A ja mam wtedy wyzwanie, którego się podejmuję i kombinuję :) Wszystko zawsze i tak wraca do naszego punktu widzenia i czucia <3 Ja sobie i wszystkim życzę zawsze dużego dystansu to swojej pracy :) To najlepsze lekarstwo na wszystko :)
19 stycznia 2017
Powiedziałeś "nie wiem czy takie coś sprawdzi się czy w ogóle się sprawdza w POLSKICH realiach" (odnośnie "unplugged weddings"). Ja jednak byłem na ślubach gdzie ewidentnie to goście z zagranicy dominowali w "obsłudze medialnej" swoimi smartfonami. Pokusiłbym się o stwierdzenie, że to bardziej goście z zachodu nie ogarniają pojęcia unplugged.
    19 stycznia 2017
    Jerzy Ledziński fakt, tak powiedziałem, ale bardziej chodziło mi o modę na takie wesela, niż sam fakt, że u nas wujki szaleja, bo masz rację, że "wujkowość aparatowa" nie ma przynależności narodowej, to bardziej stan ducha. / j. :)
    19 stycznia 2017
    Jurek wiesz co w sumie coś w tym jest. Jak włosi przyjechali na polskie wesele to mimo że pobożni to każdy sobie walnął selfie w kościele oprócz zdjęć pary
19 stycznia 2017
Jak Szymon z LMFoto mi robił ślub to z tego co pamiętam nikt nie nagrywał ani nie robił zdjęć dopiero chyba na pierwszym tańcu i dali rade bez telefonów :D
    19 stycznia 2017
    Łukasz Popielarz bo stacjonarnych nie nosi się na wesela. A tak poważnie to szacunek dla Twoich gości 👏
19 stycznia 2017
Wczoraj słuchałam Was przez całą podróż do Wawy. To chyba moja najmilsza jazda pociągiem dzisiaj wracam...siadam odpalam fb i taka niespodzianka
    19 stycznia 2017
    Monika Kegel musimy w takim razie pogadać z prezesem PKP żeby podcast puszczali z głośników w pociągach 😊 dziękuję za te miłe słowa!!! /j.
19 stycznia 2017
dobra robota :) mi już w zasadzie fotografowanie przez innych przestało przeszkadzać, to element reportażu. Wujków fotografów na sesję nie zapraszam ;)
19 stycznia 2017
Ooo do kawki w sam raz!
19 stycznia 2017
Chętnie posłucham o fotograficznym, rodzinnym życiu od kuchni...Tematy profesjonalne są super interesujące, ale to jak mądrze łączyć pracę fotografa i rodzinę, dzieci, obowiązki, w obu tych dziedzinach chcąc być ambitnym, byłoby bardzo cenne. Może kiedyś też wywiad z Anitą Suchocką?
    19 stycznia 2017
    ja też nie ogarniam sprawy dziecka i bycia głównym foto ;(.
19 stycznia 2017
Kasia miło było w końcu cie usłyszeć :-* Bo spotkać cie cieżko ;)
19 stycznia 2017
Unplugged weddings chyba się u nas nie przyjmą ;) Może po wymianie pokoleń, bo starsze pokolenia nie wytrzymają ;) A hashtagowe wesele też może fajnie wyjść - zwłaszcza, jeśli dodatkowo jest zaaranżowane miejsce do selfie w lustrze - byłam na takim, też mam selfie ;) Ale byłam też na ślubie, gdzie w trakcie przysięgi do prezbiterium wbiło się chyba z 10 osób z aparatami. Myślałam, że ksiądz dostanie białej gorączki, ale nie skomentował w żaden sposób.
19 stycznia 2017
Trudny temat. Rzecz nieunikniona, trochę irytująca, ale niewiele można poradzić. Swoje trzeba się nagimnastykować, by chociaż całego kadru nikt nagle nie przysłonił. A temat tabletu, to w ogóle masakra... Jakiś czas temu za każdym razem, gdy wychodził gość-tablet, to DJ w przezabawny sposób go komentował (gość-tablet był młody-pewnie dopiero do ćwierćwiecza dociągał) Niestety nic a nic do niego nie docierało, po prostu musiałem mocno na niego uważać, bo oczywiście brał przykład ze mnie i ustawiał się obok, by mieć "podobne" kadry :) P.S. Witam Grupę :)
19 stycznia 2017
Kasia miała rację! Mieliśmy! Ale co z tego jak wujkowie i tak szaleli.. ;). Chyba jedyną opcją jest zebranie telefonów i aparatów ale to z kolei trochę niekulturalne.. https://www.facebook.com/bajkowe.sluby/photos/a.570835779684213.1073741883.127050657396063/570835869684204/?type=3&theater
    19 stycznia 2017
    będę miała taki znak na swoim ślubie + będę prosiła gości o oddanie telefonów, nie moja wina, że to mało kulturalne - ja nie chcę być w dniu ślubu na fejsie szybciej, niż zrobi to mój fotograf czy ja sama i chciałabym by goście to uszanowali, kombinuję jeszcze jak to ładnie napisać w zaproszeniu :)
    19 stycznia 2017
    Katarzyna Pyrchała My na swoim ślubie postawiliśmy tabliczkę przed wejściem do Kościoła "Cieszymy się, że tu jesteś. Zajmij wygodne miejsce i przeżywaj tą chwilę razem z nami.Jeśli chcesz robić zdjęcia, zaczekaj do przyjęcia". Nikt nie wyciągnął telefonu ani aparatu :)
    19 stycznia 2017
    Olga Malarz fajne :) ja się boję, że nie zwrócą na to uwagi, bo będziemy mieć ślub w plenerze, więc nie będzie jednego "wejścia" :)
    19 stycznia 2017
    Tu też był plener, poza tym rok 2014, wiec myślę, że samo to, że są w plenerze sprawiło, że tak się ekscytowali, że nie widzieli znaku :D
    19 stycznia 2017
    Olga Malarz super pomysł ;)
    19 stycznia 2017
    Katarzyna Pyrchała chcesz być bridezillą zabierając telefony? :) OMG!
19 stycznia 2017
ja mam swój tekst "tylko bez lampy proszę" działa w 99% przypadków :) ludzie nie wiedzą jak ją wyłączyć więc rezygnują totalnie
    19 stycznia 2017
    dobre :)
19 stycznia 2017
Gdzieś wyczytałem, że jeśli "wujkowie" są naprawdę irytujący, to postawić lampę z fotocelą :D Wszystkie foty prześwietlone.. mało tego... ludzie nie mają pojęcia, gdzie tkwi problem :P Po kilku siarczystych słowach przy grzebaniu w ustawieniach aparatu rezygnują :)
    19 stycznia 2017
    Krzysztof Neryng Jr genialny pomysł z tą lampą. Co prawda trochę chamski, ale wiadomo: wojna więc trzeba iść na ostro :)
19 stycznia 2017
Super te Wasze podcasty! Jedna prośba, żeby było głośniej następnym razem :-) Łatwiej przyciszyć, a jak się skala w górę kończy to klops :-)
    19 stycznia 2017
    Marcin Wadas sorry, tym razem był nagrywany na laptopie i coś tam się pokiełbasiło :) Będzie głośniej.
21 stycznia 2017
Ciekawy wpis Kuby odnośnie tego o czym tu pisaliśmy ( nie śluby ale faza na smartfony )https://www.facebook.com/sila.obrazu/photos/a.123421781014098.14168.117060251650251/1285535784802686/?type=3
27 lutego 2017
Robie repo wiec duzo chodze i jako czesty drugi foto staje po prostu przed wujkami, ciotkami w waznym momencie.

Możliwość komentowania jest wyłączona.