Nikon Z6 nadal może być bardzo dobrym pełnoklatkowym aparatem, szczególnie jeśli kupujesz go używanego w atrakcyjnej cenie. Do portretu, krajobrazu, podróży czy spokojniejszego reportażu jego 24-megapikselowa matryca, stabilizacja i ergonomia wciąż mają dużo do zaoferowania. Jeśli jednak zależy Ci na znacznie sprawniejszym autofokusie, fotografowaniu ruchu albo zaawansowanym wideo, warto spojrzeć na Z6 II, a przede wszystkim na Nikon Z6 III.
Pierwszy Nikon Z6 był aparatem, który zaskoczył mnie zdecydowanie na plus. Spodziewałem się modelu przejściowego – czegoś, co dopiero będzie wstępem do poważniejszej obecności Nikona w świecie pełnoklatkowych bezlusterkowców. Tymczasem już pierwsza generacja okazała się bardzo dojrzałym aparatem.
Od mojego pierwotnego testu sporo się jednak zmieniło. Na rynku pojawił się najpierw Nikon Z6 II, a później znacznie bardziej zaawansowany Z6 III. Sam Z6 przeszedł natomiast z kategorii „nowy aparat” do bardzo ciekawej pozycji na rynku wtórnym.
Dlatego dziś nie ma większego sensu odpowiadać wyłącznie na pytanie, czy Nikon Z6 jest dobrym aparatem. Ważniejsze brzmi: czy nadal warto go kupić i kiedy lepiej dopłacić do Z6 II albo Z6 III?
Spis treści:
Nikon Z6 – czy nadal warto go kupić?
Tak, ale przede wszystkim wtedy, gdy cena jest odpowiednio niższa od Z6 II. Pierwszy Nikon Z6 nie przestał nagle robić dobrych zdjęć tylko dlatego, że powstały dwie kolejne generacje. Nadal dostajemy pełnoklatkową matrycę 24,5 MP, stabilizację obrazu w korpusie, dobry wizjer, wygodną ergonomię i dostęp do rozwijającego się systemu Nikon Z.
Największa zmiana dotyczy nie jakości podstawowego zdjęcia, lecz tego, jak łatwo aparat pozwala je wykonać. Nowsze generacje rozwijają przede wszystkim autofokus, śledzenie obiektów, szybkość działania, funkcje wideo oraz ogólną pewność pracy w trudniejszych sytuacjach.
Dlatego Z6 nadal ma sens dla fotografa, który pracuje głównie z portretem, krajobrazem, wnętrzami, podróżami, fotografią rodzinną czy spokojniejszym reportażem. Jeśli fotografujesz sport, szybko poruszające się zwierzęta albo intensywnie łączysz zdjęcia z filmem, różnica między pierwszym Z6 a Z6 III będzie już znacznie bardziej odczuwalna.
Nikon Z6, Z6 II czy Z6 III – który model wybrać?
Najprostsza odpowiedź wygląda dziś tak: Z6 warto kupić ze względu na cenę, Z6 II jest rozsądnym kompromisem, a Z6 III jest zdecydowanie najbardziej kompletnym aparatem całej trójki.
| Nikon Z6 | Nikon Z6 II | Nikon Z6 III | |
|---|---|---|---|
| Matryca | 24,5 MP, pełna klatka | 24,5 MP, pełna klatka | 24,5 MP, częściowo stakowana, pełna klatka |
| Procesor | EXPEED 6 | dwa EXPEED 6 | EXPEED 7 |
| Autofokus | dobry do spokojniejszej fotografii | ulepszony względem Z6 | zdecydowanie najbardziej zaawansowany |
| Karty pamięci | 1 slot XQD / CFexpress | 2 sloty | 2 sloty: CFexpress/XQD + SD |
| Wideo | 4K | bardziej rozbudowane możliwości 4K | do 6K/60p RAW w aparacie |
| Największy argument | cena na rynku wtórnym | kompromis cena/możliwości | AF, szybkość i wideo |
| Dla kogo? | fotografia i rozsądny budżet | uniwersalny korpus foto | foto + wideo, ruch, wymagająca praca |
Nie oznacza to jednak, że każdy powinien kupić Z6 III. Jeżeli fotografujesz głównie portrety przy kontrolowanym świetle albo krajobraz ze statywu, możliwości najnowszego autofokusa niekoniecznie zmienią Twoje zdjęcia. W takim przypadku różnicę w budżecie można przeznaczyć na lepszy obiektyw.
Co Nikon Z6 nadal robi bardzo dobrze?
W pierwszym Z6 nadal broni się przede wszystkim to, co w fotografii najważniejsze: jakość obrazu, ergonomia i wygoda pracy.
Jakość zdjęć nadal jest mocnym punktem
Pełnoklatkowa matryca o rozdzielczości około 24 MP to również dzisiaj bardzo rozsądny punkt równowagi. Pliki nie są przesadnie duże, a rozdzielczości wystarcza do większości zastosowań fotograficznych – od zdjęć publikowanych w Internecie po duże odbitki.
Co ważniejsze, różnica pomiędzy kolejnymi generacjami Z6 nie polega na tym, że nagle zdjęcie z pierwszej wersji stało się słabe. Znacznie większy rozwój nastąpił wokół matrycy: w szybkości jej odczytu, autofokusie, procesorze oraz możliwościach filmowych.
Ergonomia Nikona Z6
Jedną z rzeczy, które zapamiętałem z pierwszego testu, była wygoda pracy. Nikon Z6 jest stosunkowo lekki, pracuje dyskretnie i bardzo dobrze leży w dłoni.
Przyciski funkcyjne przy obiektywie, pokrętła w typowych dla Nikona miejscach, osobny przycisk ISO i joystick sprawiają, że po krótkim przyzwyczajeniu można korygować najważniejsze ustawienia bez odrywania uwagi od fotografowanej sceny.
Pod tym względem wiek pierwszego Z6 nie jest szczególnie dokuczliwy. Ergonomia dobrego aparatu starzeje się zdecydowanie wolniej niż jego elektronika.
Stabilizacja obrazu
Dużym atutem pozostaje stabilizacja matrycy w korpusie. Jest przydatna nie tylko podczas fotografowania przy dłuższych czasach, lecz także wtedy, gdy przez adapter FTZ korzystamy ze starszych obiektywów.
To jeden z powodów, dla których pierwszy Z6 może być interesujący dla osób przechodzących ze starszej lustrzanki Nikona i posiadających już własny zestaw szkieł.
Nikon Z6 z adapterem FTZ i starszymi obiektywami
W oryginalnym teście korzystałem z adaptera FTZ i obiektywu Sigma 35 mm f/1.4 DG ART. Zestaw sprawował się bardzo dobrze i był dla mnie jednym z dowodów na to, że przejście na mocowanie Z nie musi oznaczać natychmiastowej wymiany całej szklarni.
Obiektyw Nikkor Z 24-70 mm f/4, który również dostałem wtedy do testu, po prostu mniej odpowiadał mojemu sposobowi fotografowania. Sigma 35 mm f/1.4 była zdecydowanie bliższa temu, jak lubię pracować.
Dziś sytuacja jest nawet ciekawsza, ponieważ system Nikon Z ma znacznie bogatszą ofertę obiektywów niż w momencie premiery Z6. Adapter FTZ pozostaje jednak szczególnie interesujący dla fotografa posiadającego starsze szkła Nikon F lub kompatybilne obiektywy producentów niezależnych.
Jeśli zaczynasz od zera, patrzyłbym już przede wszystkim na natywne obiektywy z mocowaniem Z. Jeśli masz kilka wartościowych szkieł z poprzedniego systemu, możliwość ich dalszego wykorzystywania może znacząco zmienić kalkulację opłacalności zakupu.
Gdzie Nikon Z6 najbardziej się zestarzał?
Najbardziej w autofokusie, szybkości przetwarzania danych, funkcjach filmowych i rozwiązaniach związanych z profesjonalną pracą. To właśnie tutaj różnica między pierwszym Z6 a Z6 III jest znacznie większa niż sugerowałaby sama rozdzielczość matrycy.
Autofokus – kiedyś mocny punkt, dziś widać różnicę generacji
Aktualizacje oprogramowania wyraźnie poprawiły działanie autofokusa pierwszego Z6. Kiedy testowałem aparat, nie miałem z nim większych problemów i jak na ówczesną klasę sprzętu działał naprawdę dobrze.
Trzeba jednak oddzielić pytanie „czy AF Z6 działa dobrze?” od pytania „czy działa tak dobrze jak we współczesnym Z6 III?”. Na pierwsze nadal odpowiedziałbym twierdząco. Na drugie – nie.
Z6 III korzysta z procesora EXPEED 7 i znacznie szybszego odczytu częściowo stakowanej matrycy. W praktyce daje to nowszemu aparatowi dużo większy potencjał przy rozpoznawaniu i śledzeniu obiektów, fotografowaniu sportu, zwierząt oraz dynamicznego reportażu.
Jeżeli fotografujesz głównie osoby, krajobraz czy codzienne sytuacje, autofokus pierwszego Z6 może nadal całkowicie wystarczać. Przy bardzo szybkim ruchu nowsza generacja daje jednak większy margines bezpieczeństwa.
Jeden slot na kartę pamięci
Jedną z najbardziej dyskutowanych cech pierwszego Z6 od początku był pojedynczy slot na kartę XQD, później obsługujący również CFexpress po odpowiednich aktualizacjach.
Sama karta jest szybka i solidna. Problem pojawia się gdzie indziej: nie można jednocześnie tworzyć zapasowej kopii zdjęć na drugiej karcie.
Dla fotografa amatora nie musi to mieć większego znaczenia. Przy fotografii ślubnej, reportażu komercyjnym czy innym materiale, którego nie można powtórzyć, dwa sloty mogą już być istotnym argumentem za Z6 II albo Z6 III.
Nikon Z6 II – czy warto dopłacić?
Z6 II ma największy sens wtedy, gdy kosztuje niewiele więcej od pierwszego Z6. Nie jest tak dużym skokiem generacyjnym jak Z6 III, ale poprawia kilka praktycznych ograniczeń pierwszego modelu.
Dostajemy między innymi dwa procesory EXPEED 6, drugi slot kart pamięci, rozwinięty autofokus oraz sprawniejszą pracę seryjną. Dla fotografa pracującego zawodowo właśnie drugi zapis może okazać się ważniejszy niż wiele efektowniej brzmiących parametrów.
Jeżeli więc znajdziesz używanego Z6 i Z6 II w podobnym stanie, a różnica w cenie nie jest duża, najczęściej wybrałbym Z6 II. Pierwszy Z6 wygrywa przede wszystkim wtedy, kiedy jest wyraźnie tańszy.
Nikon Z6 III – największy skok w rodzinie Z6
Z6 III to już znacznie więcej niż poprawiona wersja pierwszego Z6. Zachowuje rozdzielczość 24,5 MP, ale wykorzystuje częściowo stakowaną matrycę oraz procesor EXPEED 7.
Szybszy odczyt matrycy przekłada się między innymi na sprawniejsze obliczenia autofokusa, większe możliwości zdjęć seryjnych i mniejsze ograniczenia przy korzystaniu z elektronicznej migawki. Nikon podaje, że odczyt sensora Z6 III jest około 3,5 raza szybszy niż w Z6 II.
Duży skok nastąpił też w filmie. Z6 III może zapisywać wewnętrznie materiał RAW do 6K/60p. To pokazuje, jak bardzo zmieniła się pozycja tej rodziny: pierwszy Z6 był przede wszystkim dobrym pełnoklatkowym bezlusterkowcem z przydatnymi możliwościami wideo, Z6 III jest już pełnoprawnym aparatem hybrydowym.
Jeżeli kupujesz dziś korpus, który ma intensywnie służyć przez kilka kolejnych lat, fotografujesz dynamiczne wydarzenia albo równie poważnie traktujesz zdjęcia i film, Z6 III jest zdecydowanie najbardziej przyszłościowym wyborem z tej trójki.
Nikon Z6 do fotografii portretowej i reportażowej
W pierwszym teście większość czasu fotografowałem Z6 w trybie preselekcji przysłony. To sposób pracy, do którego mam sentyment jeszcze z czasów mojego pierwszego poważnego Nikona.
Z6 dobrze pasuje do takiej fotografii. Można skupić się na przysłonie i momencie, pozwalając aparatowi reagować na zmieniające się światło. W połączeniu z jasną stałką otrzymujemy niewielki i wygodny zestaw do fotografowania ludzi.
Pierwsza generacja potrafi fotografować seryjnie z szybkością dochodzącą do 12 kl./s, ale sama liczba klatek nie opisuje całej sprawności aparatu. Przy współczesnych korpusach coraz większe znaczenie ma to, jak dobrze AF utrzymuje obiekt w ostrości w trakcie całej serii.
Kolory i pliki z Nikona Z6
W starszych Nikonach nie zawsze odpowiadał mi charakter surowych plików. W Z6 odebrałem kolory zdecydowanie lepiej.
Ciekawym rozwiązaniem pozostaje między innymi możliwość korzystania z automatycznego balansu bieli dla naturalnego oświetlenia, który może dawać nieco cieplejszy efekt niż zwykły automat.
Ostateczny kolor i tak w dużej mierze zależy od sposobu obróbki RAW, użytego profilu i warunków fotografowania. Nie traktowałbym więc różnic kolorystycznych między kolejnymi generacjami Z6 jako głównego argumentu zakupowego.
Nikon Z6 do filmowania – czy nadal ma sens?
Do podstawowego i bardziej świadomego filmowania Z6 nadal można wykorzystać, ale właśnie w tej dziedzinie Z6 III najbardziej pokazuje wiek pierwszej generacji.
Już Z6 oferował nagrywanie 4K i ciągłe ustawianie ostrości podczas filmu. Stabilizowana matryca pozostaje dużym plusem podczas pracy z ręki.
Jeśli jednak film jest równie ważny jak fotografia, Z6 III znajduje się już w zupełnie innej kategorii możliwości. Wewnętrzny zapis 6K RAW, szybszy odczyt matrycy i nowocześniejszy autofokus sprawiają, że dopłata do najnowszej generacji jest znacznie łatwiejsza do uzasadnienia niż w przypadku fotografa wykonującego głównie spokojne zdjęcia.
Używany Nikon Z6 – na co zwrócić uwagę?
W 2026 roku pierwszy Z6 jest przede wszystkim interesującym aparatem z rynku wtórnego, dlatego stan konkretnego egzemplarza może być ważniejszy niż drobna różnica w cenie.
- Sprawdź stan matrycy – obejrzyj ją pod kątem zabrudzeń i uszkodzeń oraz wykonaj zdjęcie jednolitej, jasnej powierzchni.
- Sprawdź stan bagnetu – szczególnie jeśli aparat intensywnie pracował z cięższymi obiektywami i adapterem.
- Przetestuj stabilizację – wykonaj serię zdjęć przy dłuższych czasach ekspozycji.
- Sprawdź autofokus – zarówno pojedynczy AF, jak i ciągłe śledzenie.
- Obejrzyj wizjer i ekran – sprawdź poprawność działania, martwe piksele oraz mechanikę odchylania ekranu.
- Sprawdź kartę i gniazdo – Z6 korzysta z jednego slotu XQD/CFexpress.
- Sprawdź akumulator – zużyta bateria nie przekreśla zakupu, ale powinna zostać uwzględniona w cenie.
- Sprawdź wersję firmware – aktualizacje wprowadzały istotne poprawki, między innymi dotyczące autofokusa.
Nie porównywałbym również ceny używanego Z6 w próżni. Zawsze sprawdź, ile kosztuje podobnie zachowany Z6 II. Jeżeli różnica jest niewielka, zalety drugiej generacji mogą uzasadnić dopłatę.
Ile warto zapłacić za Nikon Z6?
Nie podawałbym jednej „właściwej” ceny Nikona Z6, ponieważ rynek używanego sprzętu zmienia się znacznie szybciej niż sam artykuł. Ważniejsza jest relacja ceny pomiędzy trzema generacjami.
Z6 jest atrakcyjny, kiedy jego niższa cena rzeczywiście rekompensuje ograniczenia pierwszej generacji. Jeżeli Z6 II kosztuje tylko trochę więcej, często jest rozsądniejszym zakupem. Z6 III warto natomiast traktować jako osobną kategorię – wyraźnie droższy, ale również technologicznie znacznie bardziej zaawansowany aparat.
Przy ograniczonym budżecie warto również pamiętać o obiektywie. Używany Z6 z bardzo dobrym szkłem może dać fotografowi więcej niż najnowszy korpus z przypadkowym, budżetowym obiektywem.
Dla kogo Nikon Z6 nadal będzie dobrym wyborem?
Nikon Z6 nadal poleciłbym przede wszystkim fotografowi, który chce wejść w pełnoklatkowy system Nikon Z możliwie rozsądnym kosztem i nie potrzebuje najnowszych możliwości autofokusa oraz wideo.
- fotografia portretowa,
- krajobraz,
- fotografia podróżnicza,
- fotografia rodzinna,
- wnętrza i architektura,
- spokojniejszy reportaż,
- osoba posiadająca już obiektywy Nikon F i chcąca wykorzystać adapter FTZ.
Zdecydowanie ostrożniej podchodziłbym do niego jako głównego aparatu do zawodowej fotografii wymagającej redundantnego zapisu na dwóch kartach, szybkiego sportu oraz zaawansowanej produkcji wideo.
Kiedy wybrać Z6, Z6 II, a kiedy Z6 III?
Wybierz Nikon Z6, jeśli zależy Ci przede wszystkim na jakości zdjęć, pełnej klatce i wejściu w system Nikon Z możliwie niewielkim kosztem. Największy sens ma zadbany egzemplarz używany w wyraźnie niższej cenie niż Z6 II.
Wybierz Nikon Z6 II, jeśli chcesz bardziej dopracowanej wersji pierwszego Z6, zależy Ci na dwóch slotach kart i nie potrzebujesz możliwości najnowszej generacji.
Wybierz Nikon Z6 III, jeśli kupujesz podstawowy korpus na kilka kolejnych lat, fotografujesz dużo ruchu, zależy Ci na znacznie bardziej zaawansowanym autofokusie albo poważnie łączysz fotografię z filmem.
Nikon Z6 – moja opinia po latach
Kiedy pierwszy raz testowałem Nikona Z6, nazwałem go właściwie cichym bohaterem. Nie był aparatem, który próbował zwracać na siebie uwagę wyglądem. Bronił się tym, że po prostu wygodnie się nim fotografowało.
Po latach ten wniosek w dużej mierze pozostaje aktualny. Z6 nie jest już aparatem nowoczesnym w takim znaczeniu, w jakim był nim podczas premiery, ale podstawy nadal ma bardzo dobre. Ergonomia, pełnoklatkowa matryca, stabilizacja i jakość zdjęć nie zestarzały się tak szybko jak autofokus czy możliwości filmowe.
Dlatego dzisiaj nie postawiłbym pytania: „czy Nikon Z6 jest nadal dobry?”. Bardziej użyteczne jest: czy przy jego obecnej cenie potrzebujesz czegoś więcej?
Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, używany Z6 może być bardzo rozsądnym sposobem wejścia w pełną klatkę Nikona. Jeżeli jednak aparat ma służyć do dynamicznego reportażu, sportu, zwierząt albo zaawansowanego wideo, różnicę między generacjami odczujesz szybko – i wtedy warto patrzeć przede wszystkim w stronę Z6 III.
Nikon Z6 – FAQ
Czy Nikon Z6 jest nadal dobrym aparatem?
Tak. Do wielu rodzajów fotografii Nikon Z6 nadal oferuje bardzo dobrą jakość obrazu, stabilizację matrycy i wygodną ergonomię. Najbardziej odstaje od nowych modeli pod względem autofokusa, możliwości wideo i pojedynczego slotu kart.
Czy warto kupić używanego Nikona Z6?
Tak, jeśli egzemplarz jest w dobrym stanie, a jego cena jest wyraźnie niższa od Z6 II. Przed zakupem warto sprawdzić matrycę, stabilizację, autofokus, gniazdo karty, stan baterii oraz wersję firmware.
Nikon Z6 czy Z6 II?
Jeśli różnica w cenie jest niewielka, bardziej uniwersalnym wyborem będzie Z6 II. Pierwszy Z6 jest najbardziej atrakcyjny wtedy, kiedy można kupić go zauważalnie taniej.
Nikon Z6 czy Z6 III?
Z6 jest wyborem budżetowym nastawionym przede wszystkim na fotografię. Z6 III jest znacznie bardziej zaawansowany pod względem autofokusa, szybkości oraz wideo. Dla portretu czy krajobrazu starszy model może nadal wystarczyć, ale do dynamicznej fotografii i pracy hybrydowej przewaga Z6 III jest znaczna.
Czy Nikon Z6 nadaje się do profesjonalnej fotografii?
Pod względem jakości zdjęć – tak. Trzeba jednak uwzględnić pojedynczy slot karty pamięci. Przy zleceniach, których nie można powtórzyć, możliwość jednoczesnego zapisu kopii na dwóch kartach może być istotnym argumentem za Z6 II lub Z6 III.









Posiadam dwie sztuki Z6 od prawie dwóch lat. Po tych dwóch latach najbardziej doskwiera mi brak ciekawych szkieł z nowym bagnetem. Mam nadzieję że Nikon coś z tym zrobi…
Mam Z6 i Z7 i uwielbiam te aparaty pod każdym względem. Piękne odwzorowanie kolorów, autofocus i idealna ostrość. Dla pracy fotografa ślubnego to sprzęt idealny. Ja jestem zadowolona w 100%.
Przymierzam się do Nikona Z5- wjedzie najpóźniej w maju i liczę na to, że będzie równie dobry- przynajmniej do robienia zdjęć. Taka porównawcza recenzja byłaby bardzo pomocna 🙂
Polecam Nikona z6, dla mnie bardzo dobry aparat. Używam go od roku, świetna ergonomia i co najważniejsze obiektywy działają , i to bardzo dobrze przez FTZ, jest to ważne jeśli ktoś posiada sprzęt pasujący od lustrzanek. I co dla nie których ważne z FTZ nie ma problemów z Sigmą 😉 jedynie zestaw robi się już duży
Osoby, które swój aparat fotograficzny wykorzystują tylko do robienia zdjęć powinny zwrócić uwagę na model Z5, który pojawił się na rynku trochę później niż Z6. Pełna klatka, ten sam EVF, dwie karty pamięci SD, bardzo dobry AF-C i atrakcyjna cena. Warto dodać, że korzystanie z adaptera FTZ nie jest dobrym pomysłem i najlepiej od razu kupić sobie chociaż jeden obiektyw Nikkor Z. Daje to możliwość konfiguracji pierścienia pod ustawienie ISO. Podczas fotografowaniu w trybie manualnym jest to świetna rzecz. Pozdrawiam.
Mam Z6 i jest to mój główny aparat (jeszcze). Używam go już rok i poprzedni sezon to był przede wszystkim właśnie Z6 (obiektywy z FTZ: Sigma 35 1.4 + Sigma 85 1.4 + sporadycznie Nikkor 105/2.8 | Nikkor 50 1.8 S | od niedawna Nokton 40 1.4 i Planar 50 1.4). Wcześniej miałem D750 (do pracy fajne, ale nie potrafiłem się przywiązać emocjonalnie). Na początku fotografowania Z6 miałem duży problem w przyzwyczajeniu się do wizjera elektronicznego w ogóle. W Z6 jest świetny. Autofokus działa idealnie w każdym z obiektywów – niezależnie czy jest systemowy czy nie. Nikony mają dla mnie najlepszy design z bezluster zaraz za Fuji. Czytelne menu i bardzo intuicyjne klawisze – z zamkniętymi oczami powiem co gdzie jest. Minusy: 1. Jedna karta to koszmar, ale do tej pory żadnych problemów (ale zbieram na Z 6II, a Z6 zostanie jako backup). Niemniej to bardzo nieuczciwe ze strony Nikona wypuszczanie aparatu bez 2 slotów tylko po to by lekko lepszy aparat wypuścić niedługo zaraz 🙁 2. Obiektywy – póki co mały wybór, ale liczę że to się zmieni. 3. FTZ jest brzydki po prostu. Większe obiektywy są źle wyważone i jakoś dziwnie się tym pracuje. 4. Śledzenie oka tylko w trybie autofokusa auto – nie da rady tego załatwić jakimś funkcyjnym przyciskiem 🙁 Przyznam się, że mam też Sony A7III i kilka niesystemowych obiektywów. I… nie umiem w Sony. Jest to dobry, szybki aparat, który ma wiele możliwości i opcji personalizacji. Wykrywanie oka, ustawianie punktu ostrości na LCD podczas gdy patrzę przez wizjer to tylko niektóre z bajerów. Nie potrafiłbym jednak na dłużej zostać przy Sony, ale na korzyść tego systemu przemawia dostępność akcesoriów i przede wszystkim – obiektywów! Sony jest brzydki, ma brzydki wizjer i skomplikowane brzydkie menu; ale ma dwie karty, jest piekielnie skuteczny i uniwersalny. Przeglądałem, czytałem, testowałem i na dziś zostaję przy Nikonie (mając świadomość jaka to firma 🙁 niestety), poczekam aż Sigma wypuści obiektywy na bagnet Z, a super jasne obiektywy zejdą poniżej 10 000. Nie jestem wyznawcą Nikona, ale kolory i ergonomia przemawiają za tym systemem. Póki co trenuję na manualach