Dobra wiadomość dla wszystkich fotografów, wracamy do nagrywania podcastów. W pierwszym odcinku nowej serii mówimy o tym, że fotografując ślub oprócz tworzenia swojej artystycznej wizji ślubu, warto część materiału stworzyć “pod klientów”. Zresztą posłuchajcie sami.

Podcast Niezłe Aparaty na iTunes

PS. Kolejne odcinki będą miały nieco inną formułę niż dotychczas, w naszych nagraniach pojawią się goście. Kto to będzie? Dowiecie się już niebawem.
FB: https://www.facebook.com/jaceksiwko/ Instagram: https://www.instagram.com/jaceksiwko/

Archiwum podcastów: https://niezleaparaty.pl/podcast/
Grupa FB dla słuchaczy podcastu: https://www.facebook.com/groups/1633800780248095/

PS. Masz ochotę na więcej informacji o fotografii ślubnej i pracy jako fotograf? Zapisz się na darmowy newsletter dla fotografów Fleszem po oczach: http://www.jaceksiwko.com/newsletter/

Treść podcastu:

#1 Fotografowie trochę pokory

J: Cześć, witamy wszystkich. Z tej strony Jacek Siwko.

K: I Kasia Siwko.

J: Długi czas nie nagrywaliśmy żadnych podcastów, ale wybaczcie, sezon w pełni i rodzina nasza…

K: Dzieci w pełni.

J: W fazie rozwoju, dlatego postanowiliśmy po krótkiej przerwie powrócić trochę do nagrań dźwiękowych, w których nas nie widzicie. Jak pewnie wiecie, uruchomiliśmy taki kanał na YouTube „Niezłe Aparaty” więc jak ktoś chce nas oglądać to może tam zaglądać.

K: A to się nawet fajnie zrymowało, jak ktoś chce nas oglądać to może tam zaglądać.

J: No wiesz, kiedyś miałem zespół hip hopowy więc trochę praktyki jednak mimo wszystko zostało. Tutaj pewnie takie szuranie będziecie słyszeć w tle, ale to nasz pies, to wybaczcie. Jest tutaj elementem krajobrazu. Dzisiaj chcielibyśmy z Wami porozmawiać o tym, co ostatnio usłyszeliśmy o praktyce fotografów, którzy nie fotografują za bardzo rodziny tylko skupiają się bardzo na wątku głównym, wręcz…

K: Wręcz ignorują to, co dzieje się dookoła.

J: Może powiemy tak, że my na pewno też mamy jakąś swoją wizję, jeżeli chodzi o fotografowanie ślubu, natomiast…

K: Każdy idzie już z jakimś założeniem na ślub i rozumiemy też, że każdy ma jakiś właśnie takie artystyczne podejście do tego, że tak jak Jacek powiedziałeś, że chce swoją wizję uskutecznić, ale mamy wrażenie, że halo, halo – to nie do końca o to chodzi.

J: Nie, no to wszystko też jeszcze trzeba zwrócić tutaj uwagę na to, że ok, fotografując ślub ma się pewną wizję, ale też fotografia ślubna ma pewne ramy, w które gdzieś się tam musimy wpasować. Czyli są pewne pewnie elementy ślubu czy wesela, których nie lubimy jako fotografowie. Na pewno większość z nas nie lubi tego momentu, kiedy trzeba fotografować zdjęcie grupowe, przynajmniej tak było w moim przypadku. Ja na przykład też nie lubię momentu krojenia tortu, bo nie widzę nic w tym ekscytującego, że para młoda kroi tort. Natomiast wiem, że muszę to zdjęcie zrobić i nie będę się uchylał od tego obowiązku. Tak samo…

K: A jak my kroiliśmy tort to nie byłeś podekscytowany na naszym weselu?

J: Ja nie mówię, że para młoda nie jest podekscytowana.

K: No właśnie!

J: Mówię, że nie jest to pewnego rodzaju podniecające zdjęcie jak dla fotografa.

K: Z perspektywy fotografa.

J: Ale teraz mi się przypomniała jedna rzecz, bo jak byłem na Looks Like Film w Krakowie to Kasia z Malachite Meadow mówiła o zdjęciu świni.

K: A tak, to…

J: Mówiłem Ci?

K: Wspomniałeś.

J: No właśnie. I zdjęcie wyjeżdżającego prosiaka też nie jest pewnym, jakimś tam ekscytującym momentem dla fotografa. Natomiast no jesteśmy zobowiązani zrobić takie zdjęcie i tutaj Kasia fajną uwagę mi powiedziała, że być może powinniśmy sami w sobie wzbudzić ekscytację takimi momentami i zrobić sobie projekt, jak ona to nazwała, poczet świń polskich.

J: Myślę, że bardzo dobry pomysł. Popieram! I tu tak jeszcze wracając do tego tematu zdjęć, których nie lubimy robić czyli zdjęć takich grupowych czy formalnych z rodziną, być może każdy z nas ma taką ambicję, żeby robić jak najbardziej artystyczne zdjęcia, a jednak te momenty ślubu czy wesela podczas których robimy te pozowane zdjęcia czy te zdjęcia właśnie wyjeżdżającej świni, tortu czy zdjęcia grupowe no nie należą na pewno do jakichś  najbardziej artystycznych ujęć. Natomiast…

K: Należą do tych ujęć, które są ważne dla pary młodej, a nawet jeśli nie są ważne w dniu ślubu dla nich, bo na przykład wydaje im się, że: ooo, to są obciachowe zdjęcia, takich może nie chcemy. To za kilka lat one będą dla nich bardzo ważne. I to jest coś czegoś ja sama doświadczyłam po naszym weselu. Bo jak organizowaliśmy ślub i wesele to taka byłam bardzo, szłam za modą.

J: Sceptycznie, tak, nastawiona.

K: I sceptycznie byłam nastawiona do właśnie takich, tych takich stałych punktów programu, nazwijmy to. A kilka lat po ślubie widzę, że moje ulubione zdjęcie w albumie to jest zdjęcie grupowe na którym mam wszystkich, mam dziadka, który już nie żyje, ciocię, którą widziałam ostatni raz właśnie na weselu i wujka, którego już nie ma także są… To jest to zdjęcie wow! Jak miałabym otworzyć teraz album i prawdopodobnie zobaczyć jedno zdjęcie to byłoby właśnie to grupowe, szybko bym przejrzała. Bo często tak jest, że rozmawiamy o czymś…

J: Czyli co, najwięcej czasu spędziłabyś nad tym zdjęciem grupowym?

K: Tak. To jest niesamowite, ale tak. I też to nauczyło mnie takiej pokory w podejściu do tego jak my fotografujemy, jak my podchodzimy do par. Nawet jak pary młode nasze nie chcą zdjęcia grupowe, zdarzało nam się tak kiedyś, że ktoś na przykład mówił, że nie chce, to my ok, nie to nie. Dziękujemy.

J: Tak, nie cisnęliśmy wtedy.

K: Nie, tak, nie cisnęliśmy jak my to mówimy na to. I też cieszyliśmy się z tego, bo nie lubiliśmy tego robić. Były też takie momenty, gdzie w ogóle nie było na przykład rozmowy o tym, czy chcą czy nie chcą zdjęcie grupowe.

J: No to my już uznawaliśmy.

K: To my, tak. To uznawaliśmy, że to jest dla nich nieważne. Tematu nie ma. My nie lubimy robić, oni nie chcą to nie robimy.

J: Tak, to było dla nas wygodne.

K: Ale zmieniliśmy trochę podejście. I też właśnie namawiamy teraz nasze pary młode raz, że na to zdjęcie grupowe, a dwa, na zdjęcia z rodziną. Może nawet na to bardziej niż na grupowe. Czyli zdjęcia z rodziną, tu mam na myśli takie ustawiane: po prostu stańcie tu sobie w szeregu, pięć osób, cztery osoby. Prosimy ich o to, żeby zrobili sobie listę tych najważniejszych osób, które na pewno mają na tych zdjęciach być. My zrozumieliśmy jak to jest ważne po naszym ślubie, ale jeszcze bardziej zrozumieliśmy to wtedy, kiedy daliśmy naszym parom opcję wyboru zdjęć do albumu. W momencie, gdzie któraś z kolei para wybrała znowu prawie wszystkie zdjęcia te pozowane i to zajęło na przykład trzy rozkładówki w albumie. Na początku byliśmy niezadowoleni z tego, że o co chodzi, no hello!? My tu się staramy, robimy takie zdjęcia dla Was, a Wy wybieracie te pozowane.

J: No właśnie, bo to był moment, gdzie… O, to właśnie był nasz pies. W momencie, w którym zdecydowaliśmy się przekazać pałeczkę naszym parom młodym, by to one wybierały zdjęcia, uświadomiliśmy sobie, że te zdjęcia, które one wybierają jakby sprawiają, że projekt albumu nie jest „nasz”. Wcześniej, gdy my projektowaliśmy od A do Z i wybieraliśmy wszystkie zdjęcia to były te nasze, artystyczna wizja albumu, tego jak my widzieliśmy ten dzień. Natomiast po jakimś tam czasie jakby uświadomiliśmy sobie, że to właściwie w albumie ważne jest to, czego pary młode oczekują. Także jak pary młode zaczęły wybierać i uświadomiliśmy sobie, że…

K: I jak zaczęły wybierać właśnie te zdjęcia ustawiana, to o czym mówiłam.

J: Dokładnie.

K: To zrozumieliśmy po którejś parze z rzędu, że ok, tak ma być. To są ich zdjęcia. Oni będą te albumy oglądać za dwa, trzy, cztery lata, pięć, za dziesięć lat i to będą ich ulubione zdjęcia, bo na tych zdjęciach mają swoich ludzi. To są ich wspomnienia.

J: No dobra, to może opowiedzmy taką sytuację, gdzie na ślubie para młoda zażyczyła sobie zdjęcie z każdym stolikiem. Tam było chyba ze 150 osób. I ja jak to ja oczywiście…

K: To jest moja trauma.

J: Oddelegowałem do tego zadania Kasię, bo Ona ma mocniejsze nerwy i Kasia z parą młodą zrobiła taką rundkę po sali fotografując parę młodą plus każdy stolik osobno. W momencie kiedy para młoda wybierała…

K: Było około 150 osób.

J: I kiedy para młoda wybierała zdjęcia do albumu to nagle okazało się, że wszystkie zdjęcia, ale to dosłownie wszystkie z tej…

K: Każde jedno, które zrobiłam, para młoda z każdym gościem i z każdym kolejnym gościem…

J: Trafiło do albumu.

K: Wszystkie, po prostu wszystkie. My byliśmy załamani, ale…

J: I stwierdziliśmy, że ooo, mamy problem! Ale okazało się, że to zadziałało w inną stronę troszeczkę, ponieważ tych zdjęć było po prostu znacznie więcej niż standardowo mieliśmy oferowane w albumie więc w związku z tym pary młode powiększały albumy. Czyli te albumy jakby nagle rosły i to też było dobre dla naszej firmy. I tak tytułem takiego krótkie podsumowania naszego pierwszego podcastu po długiej, długiej przerwie milczenia, chcielibyśmy powiedzieć Wam, że warto zmienić troszeczkę nastawienie i uświadomić sobie, że gdzieś po drugiej stronie Waszego biznesu jest właśnie para młoda i to dla nich fotografujemy. Czyli chcemy, ja wiem, że każdy z nas chce pokazać tę swoją artystyczną wizję…

K: Ale nie można za bardzo gwiazdorzyć, nazwijmy to wprost.

J: Dokładnie. To sobie możecie zostawić na bloga i jeżeli nie chcecie pokazywać zdjęcia z krojenia tortu tak jak my, no to nie pokazujcie, ale te zdjęcia po prostu gdzieś tam muszą być i warto to mieć w głowie idąc na ślub, że ok, oprócz tej swojej artystycznej wizji też utrwalamy, robimy taką dokumentację tego dnia. I to co się znajdzie w albumie no to już jest osobna kwestia.

K: Także drodzy fotografowie ślubni, trochę pokory w całym tym naszym gwiazdorstwie.

J: Ok, to tyle. Dziękujemy! Już wkrótce pojawiają się nowe audycje. Na razie nie powiem w jakim charakterze my tam się będziemy pojawiać.

K: Czy w ogóle się będziemy pojawiać…

J: No któreś z nas na pewno. Gorąco Was zachęcamy do śledzenia profilu Niezłych na Facebooku, bo tam będą wszystkie informacje podawane. Cześć, trzymajcie się!

Dziękuję za słuchanie tego odcinka podcastu. Czekam na Wasze komentarze na grupie „Niezłe Aparaty” podcast na Facebooku. Jeśli znacie fotografów, którzy z niewiadomych względów nie słuchają jeszcze „Niezłych Aparatów” to proszę o podesłanie im linka do tej audycji. Dzięki Wam właśnie podcast rośnie, buduje swoją popularność, a dzięki popularności mogę zapraszać kolejnych gości do audycji. Także dzięki, do usłyszenia za tydzień!

Leave A

Comment