Ostatnio na grupie słuchaczy podcastu zadałem proste pytanie: jakie tematy powinny pojawić się w nagrywanej przeze mnie audycji? Jak zwykle posypały się komentarze. Zdziwiła mnie tylko jedna rzecz.

W wypowiedziach części fotografów powtarzał się niechętny stosunek do marketingu, czy może jego części składowej – reklamy.

Jest coś złego w tym, że niektórzy fotografowie mają większą liczbę klientów od innych

Nie od dziś wiadomo, że fotografowie z mniejszą liczbą sami siebie uważają za fotograficznie lepszych. Wszystko można zatem zrzucić na ten wredny marketing, wszystkiemu winna jest taka sytuacja, że ci mniej uzdolnieni fotografowie więcej robią wokół siebie szumu i dzięki temu zarabiają więcej niż “prawdziwi” artyści.

Lubię fotografię, są momenty w których myślę, że nie ma lepszego zawodu niż fotograf, ale staram się myśleć zdroworozsądkowo o fotografii jako mojej pracy. Jak każda inna musi generować dochód na odpowiednim poziomie. Nie mogę robić jej na zasadzie „sztuka dla sztuki” bo wtedy musiałbym zmienić zawód a fotografowaniem zajmować się w wolnym czasie (co pewnie kiedyś nastąpi).

Jasne, rozwijać się fotograficznie trzeba i to nawet bardzo bo wyższe zarobki są w jakimś stopniu zależne od poziomu świadczonych usług (w tym wypadku zdjęć), ale jeśli chcecie rozwijać się biznesowo, marketingowo, sprzedażowo… To polecę Wam dziś książkę, którą koniecznie musicie przeczytać. “Zapytaj Garego” (autor: Gary Vaynerchuk) to zbiór pytań, które Gary otrzymuje od swoich fanów prowadząc swój internetowy SHOW. Autorem pytań są przedsiębiorcy, ale nie tylko… (stąd podoba mi się w sumie tylko połowa zebranego w książce materiału – te pytania o to czy Gary wierzy w UFO polecam sobie odpuścić).

Jeśli dręczą Was pytania dotyczące stanu mediów społecznościowych w roku 2017, lub tego jak powinna wyglądać reklama w dobie tłoku marketingowego „bla, bla, bla” – to koniecznie poświęćcie tej książce chwilę uwagi. Swoją drogą uważam, że będąc fotografem / przedsiębiorcą, warto czytać minimum jedną książkę biznesową miesięcznie. Niekoniecznie po to by kopiować pewne rozwiązania w skali 1:1, ale podczas lektury mogą wskoczyć do głowy niesamowite pomysły dotyczące usprawnień w działaniu własnej firmy.

Leave A

Comment

4 września 2017
No właśnie, bez marketingu nie ma czym zapłacić rachunków :D
Odpowiedz
4 września 2017
"Mało doceniany za życia, van Gogh zyskał sławę po śmierci. Dziś jest powszechnie uważany za jednego z największych malarzy w historii, artystę którego twórczość stanowi istotne źródło sztuki współczesnej" ;) Kiepski marketing miał.
Odpowiedz
    4 września 2017
    Dzis by pewnie sie nie wybil w natloku artystycznych publikacji na fejsie czy instagramie :)
    Odpowiedz
    4 września 2017
    To raczej dobrzy marketingowcy wybili się na jego śmierci. Wmówili ludziom że akurat te dzieła są "zajebiste" .
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Yza Maciejewska znaczy że uważasz że był kiepski ?
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Jakub Nowotyński na jakiej podstawie napisałeś że ja tak uważam? Na przykładzie moich dwóch zdań? :) Nie, nie uważam żeby był kiepski, ale nie uważam też aby był "wart" swojej ceny. Znaleźli się ludzie którzy potrafili na nim zarobić, wykorzystali to, a że przy okazji wieczny splendor na niego spłynął to już insza inność.
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Yza Maciejewska tam na samym koniuszku był znak zapytania :)
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Z jakiegoś powodu przed tym znakiem zapytania pojawiło się to konkretne pytanie :) z tym konkretnym słowem.
    Odpowiedz
    4 września 2017
    nie da się postawić znaku zapytania bez wcześniej zadanego pytania ze znakiem zapytania
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Zresztą nie chodzi o to aby (nieodpowiednio) wyrywać z kontekstu, a o to, że tak min. działał marketing. Van Gogh sam był kiepskim sprzedawcą, ktoś skorzystał i to chyba clue jest.
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Serio to filozofowanie tutaj potrzebne? Nie można tak zwyczajnie, tak po ludzku popisać? Zaakceptować inny pogląd?
    Odpowiedz
4 września 2017
Zależy co znaczy "lepiej" ;)
Odpowiedz
    4 września 2017
    Tego to nie wiem, trzeba by zapytać autora tych słów czyli Salvatore Cincotta
    Odpowiedz
4 września 2017
Masz racje Jacku, dzis wystarczy byc dobrym marketingowcem i przecietnym fotografem ;)
Odpowiedz
    4 września 2017
    Piotr Czechowski haha wiedziałem, że tym to się skończy. Zauważ, że tego akurat nie napisałem :D
    Odpowiedz
    4 września 2017
    trzeba być świetnym fotografem i dobrym marketingowcem
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Jacek, ale do tego sie to sprowadza mysle ;)
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Piotr Czechowski to rzecz do dyskusji :D
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Bo ja wiem czy jest tu o czym dyskutowac, wystarczy porozgladac sie dookola :D
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Nawet powiem ze mniej niz przecietnym :) i dobrym marketingowcem i zawijasz rynek
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Piotr przykład ? :D
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Andrzej Stefańczyk xxx, yyy .. a no i zzz :D
    Odpowiedz
    4 września 2017
    a po kilku piwach sypałyby się nazwiska :⁠⁠)
    Odpowiedz
4 września 2017
tylko co dzisiaj nie jest marketingiem - te ciągłe wpisy na FB, insta etc. to też jakieś działania wokół nas czyli produktu. (bo przecież nie chodzi o zdjęcia).
Odpowiedz
    5 września 2017
    dokładnie. i to odpowiedzi na to pytanie nie ma. jak ktoś wrzuca systematycznie na sociale i bloga zdjecia. ladnie odpisuje na komenty i maile. to juz jest dobrym marketingowcem ? czy trzeba cos wiecej ? ;)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    jest masa osób/firm świadczących usługę social marketingu.
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Marcin wiem o tym.. ciagle dostaje jakieś spamy na maila. Co oni robia? ile z tego możemy bez żadnego problemu zrobić sami?
    Odpowiedz
    5 września 2017
    masz 50 prywatnych kont z których lajkujesz i komentujesz. Jest ruch? są lajki? generujesz wzrost w kolejce? niestety tak. dorzuć do tego "grupy lajkowania" i masz marketing. Gdzie są w tym Klienci? nie ma. to są puste lajki, od kolegów z branży, od kupionych martwych dusz etc. Ale jest dużo lajków :D
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Czyli co mówisz... dużo lajków = dobry marketing? ;)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    dużo lajków = marketing lajków. na jednym działa na innych nie. są tacy co popuszczają po nogach, bo ktoś ma ileś tam k followersów. Ilu z nich to realni ludzie?
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Ale ja uważam dokładnie tak samo więc nie rozumiem tego do końca jak taka firma ma nam pomóc. Będą za Ciebie wrzucać zdjęcia?
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Rozumiem na insta jak są teraz akcje, kiedy zaczynasz masowo lubić konta ( potrzebujesz do tego dużo czasu i palców ;) )... one to odwzajemniają i po jakimś czasie masowe unfollow z Twojej strony - tylko czy to daje klientów ? Strasznie to ciężkie do zbadania... chociaż jakoś nie mam w to wiary...
    Odpowiedz
    5 września 2017
    nie, lajki i komentarze
    Odpowiedz
    5 września 2017
    kwestia ile zapytań i ile umów masz z Insta
    Odpowiedz
    5 września 2017
    No dokładnie. Ja nie mam wcale praktycznie. Fejs mi generalnie większość ruchu.
    Odpowiedz
4 września 2017
Ten post sam w sobie jest "niezłym marketingiem"
Odpowiedz
    4 września 2017
    Jakub Nowotyński niezłe to są jedynie aparaty :P
    Odpowiedz
    4 września 2017
    dają radę
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Jakub cały ten fun page też ;))
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Andrzej Stefańczyk przypominam, że to grupa a nie fan page :D (sorry, że się czepiam)
    Odpowiedz
    4 września 2017
    tak, ale z korzyścią dla nas wszystkich, przyjemne z pożytecznym, więc idea słuszna i korzystna dla wielu stron
    Odpowiedz
    4 września 2017
    hihihi luz luz ja suchary puszczam nocne ;)
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Dokładnie tak ;)
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Jacek Marek Siwko co nie zmienia faktu że docelową grupą są fotografowie którzy będą korzystać z presetów czy warsztatów i nie widzę w tym nic złego a raczej kibicuję
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Jakub Nowotyński dzięki, a swoją drogą tu panuje wolność, jak ktoś chce to słucha i nie musi z żadnych opcji korzystać. 😎
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Jacek Marek Siwko i o to chodzi w dobrym marketingu
    Odpowiedz
4 września 2017
tu przykład, bardzo dobry zresztą https://www.facebook.com/AjPhotographyFotografiaSlubnaRybnik/photos/a.1589865027737066.1073741845.575984259125153/1589864991070403/?type=3&theater
Odpowiedz
    4 września 2017
    Przemek 100% racji
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Jak to sie robi ???
    Odpowiedz
    4 września 2017
    😂
    Odpowiedz
    4 września 2017
    proponuję wejść na www
    Odpowiedz
    4 września 2017
    bojam się
    Odpowiedz
    4 września 2017
    https://www.facebook.com/photoyoung.photography/ - to jest znacznie lepsze :) 50.000 lajków
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Władysław Wojciechowski kupione lajki, fotki mega nierówne wobec siebie.... a do toskanii to chyba dopłacił, żeby polecieć...
    Odpowiedz
    4 września 2017
    zmieniłam zdanie. to pewnie jego znajomi
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Aleksandra Malexandra chodzi właśnie o to że marketing ogarnia nieprzyzwoicie dobrze, ale już resztę...
    Odpowiedz
    4 września 2017
    jak komuś wszystko jedno jakie ma zdjęcia to ok. jak mu nie wszystko jedno to kupione lajki tego nie zmienią. tak myślę.
    Odpowiedz
    4 września 2017
    kręcimy się jak kot za ogonem, są osoby które bardzo wierzą reklamom, również są osoby które zasugerują się taką ilością lajków
    Odpowiedz
    4 września 2017
    ja tego już nie ogarniam
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Przemek Białek no pewnie! nie zawsze duża ilość lajków musi się równać słabym pracom ale ja osobiście widzę, że najwięcej lajków mam pod wcale nie najfajniejszymi pracami tylko pod tymi, gdzie para ma dużo aktywnych i spragnionych newsów i zdjęć znajomych
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Aleksandra Malexandra właśnie i to ostateczny dowód wyższości marketingu nad jakością ;)
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Aleksandra to prawda, ale jeśli widzisz zwykłą fotkę która ma 1K i więcej lajków to uważasz że aż tylu znajomych się interesuje?
    Odpowiedz
    4 września 2017
    no nie, oczywiście, że nie. nawet ja nie mam tylu znajomych :D ale pytanie na ile to prawdziwy marketing a na ile $$$
    Odpowiedz
    4 września 2017
    młoda nastolatka robi milion zdjęć ajfonem przed lustrem w końcu robi to jedyne dobre, wrzuca na fb po 5 min stwierdza " usuwam zdjęcia 5 min a tylko 200 laików "
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Lajki ludziom troche uderzają do głowy to prawda. Widze po moim mężu 😹
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Aleksandra dupa nie marketing, co tylko widzę jak ktoś wrzuca fotkę a za 30 min "sponsorowane" to jaki to marketing? płacenie zwyczajne
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Przemek Białek przecież na tym własnie marketing najczęściej polega xD
    Odpowiedz
    4 września 2017
    przycięte zakresy na FB. dlatego ludzie sponsorują bo nikt nie widzi tego, że jest coś wstawione.
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Marcin Rusinowski nie do końca tak to działa ;)
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Aleksandro, niestety tak to działa, cięte są zakresy wyświetlania. To samo dzieje się powoli z Insta od momentu, gdy zmienili właściciela.
    Odpowiedz
    4 września 2017
    zakresy są cięte dla nieaktywnych fanów. po każdej reakcji na post jest on udostępniany kolejnej liczbie fanów. im szybciej twoi fani zaczynają na post reagować tym więcej osób go zobaczy.
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Marcin Rusinowski wszystko zależy od aktywności posta i tzw "szybkich" polubień, zasięg się zwiększa dla większych ilości oznaczeń na zdjęciu, jak post stoi i nikt go nie lajkuje to jest kolejkowany pod inne podobne i powoli jego zasięg zanika.
    Odpowiedz
    4 września 2017
    to wynika też z czegoś innego - widzimy reakcję znajomych etc. niektóre posty mają wyświetlenie kilkunastu tysięcy i 50 lajków, inne podobną ilość lajków i zasięgi kilkaset. Prędkość przyrostu tutaj niewiele zmienia - kolejkowanie jest m.in. powodowane tym, że mamy płacić za wyświetlenia, spadamy w kolejkach bo jest masa krytyczna płatnych do wyświetlania. I tyle.
    Odpowiedz
4 września 2017
w pewnym sensie taki marketing to wprowadzanie klienta w błąd, i ostatnio tłumaczyłem młodym żeby nie sugerowali się lajkami bo to zależy od wielu czynników ,tylko żeby sprawdzali prace jakie dana osoba prezentuje.
Odpowiedz
4 września 2017
Hm, ale w sumie z punktu widzenia klienta ktory sie nie zna to tak na prawde bez znaczenia czy padl ofiara marketingu niezbyt utalentowanego fotografa, bo przeciez on i tak roznicy nie zobaczy a z efektu bedzie zadowolony. Wiec bo ja wiem czy trzeba tlumaczyc klientom ze lajki to nie wszystko? Moze wlasnie w dzisiejszych czasach lajki to wszystko? :D
Odpowiedz
    4 września 2017
    ja mam tak że nie lubię oszustów, to robię to tylko z dobrego serca ..
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Ale gdzie tam widzisz oszustwo? Przeciez widac jakie zdjecia robi.
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Piotr Czechowski ostatnio trafiłem na parę która wybrała by fotografa właśnie po lajkach, zapracowani ludzi z małym bobasem, ale na szczęście byli u znajomych którym robiłem ślub, gadka szmatka i doszło kogo bierzecie na foto na ślub oni no chyba tego XXX wiesz on ma 15 tyś lajków na FB więc musi być super ... na to moja dawna klientka pokaż jego www. Weszli obejrzeli przykładowy materiał i cisza. Pewnie chcesz zobaczyć jakie zdjęcia zrobił nasz fotograf ma 1/3 lajków tamtego... weszli do galerii klienta a potem zadzwonili i tak właśnie się o tym dowiedziałem . Zasugerowali się tym że jak ma dużo lajków to znaczy że jest bezkonkurencyjny
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Co mają lajki do faktu nie zwrócenia uwagi przez klienta na fotografie osoby, którą chcieli zatrudnić? Każdy ma jakieś kryterium. I powtórzę pytanie Piotra. Gdzie tu są jakieś oszustwy? :)
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Adam Jędrysik napisałem na dole są osoby które zasugerują się ilością tych lajków i ciężko je wyprowadzić w błędu że się mylą
    Odpowiedz
    4 września 2017
    No ale gdzie tu jest to oszustwo? Fakt, że ktoś "gorszy" ma więcej lajków niż "lepszy"? A może ten lepszy wcale nie jest lepszy? Albo zwyczajnie nie potrafi przekonać do siebie ludzi? Albo nie potrafi na tyle zadziałać żeby pokazać się szerszej publiczności? Zdefiniuj no te oszustwy, o których mówisz i z którymi dobrym serduszkiem walczysz.
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Przemek, jesli zdjecia im sie podobaja to nie ma zadnego oszustwa. Oszustwem jest pokazywanie nieswoich zdjec, a nie posiadanie lajkow .. miejze litosc 🤣
    Odpowiedz
    4 września 2017
    Poza tym jeśli ludzie wybrali fotografa i zmienili zdanie po tym jak inny im coś naopowiadał...to może im naopowiadał jakichś oszustw? Relatywnie by się zgadzało. Przekonał ich do swojego punktu widzenia wykorzystując słabość i brak rozeznania w temacie. Oszust! :) 😂
    Odpowiedz
    4 września 2017
    o-szu-kali! o-szu-kali!
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Przemek rozwiejesz jakoś ten gąszcz zwątpienia?
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Adam to był koleś typu tego którego wrzuciłem w linku, jak wchodziłeś na stronę to nie powinieneś mieć żadnych wątpliwości. Młodzi mi się na plenerze zwierzyli i powiedzieli że już wybierali się na podpisanie umowy ale jak zobaczyli u swojej znajomej moje zdjęcia to cieszą się że tamtego nie wzięli.
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Nadal tylko nie wiem gdzie jest to oszustwo w kontekście ilości łapek. Bo to, że ktoś przechodzi od jednego foto do drugiego na podstawie zdjęć przerabiam/y dość często ostatnio ;)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Adam Jędrysik oszukuje ludzi bo sprzedaje ładne pudełko z chujową zawartością
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Jakie ładne pudełko? Lajki przysłaniają zdjęcie na które patrzysz? Nie widać go? Na czym polega oszustwo? Serio...
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Adam tak dokładnie jak piszesz, dla nich jako prostych ludzi którzy ostro zapieprzają żeby coś mieć w życiu lajki były wyznacznikiem jakości, stwierdzili podczas rozmowy że absolutnie jak zobaczyli taką ilość lajków to powiedzieli że już nie szukają dalej, bo zdjęcia im pasowały a ilość komentarzy i lajków pod zdjęciem ich w tym umocnił, dlatego powiedzieli że poczuli by się oszukani gdyby podpisali z nim umowę, druga sprawa na stronie facet nie miał ani bloga ani pełnych repo, tylko wyrwane fotki z kontekstu, i 90% sesji plenerowych, więc to co przytaczam to nie tylko moje słowa ale też i innych, bo jeśli za marketingiem kryją się wartościowe zdjęcia to super, ale jeśli jest tak jak pokazywano w przykładach to nie jest fajnie ...
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Zdefiniuj "wartościowe zdjęcia". Bo coś co Ty rozumiesz pod tym kątem wcale nie oznacza tego samego dla innych. Spodobały się zdjęcia? Tak. Chcieli umowę? Tak. Czyli produkt wstępnie spełniał założenia estetyczne, a ilość lajków spowodowała, że postrzegały go jako dobry. Zobaczyli inne zdjęcia i zrezygnowali bo spodobał się im inny produkt. Tak? Zatem po prostu zobaczyli coś co bardziej im estetycznie odpowiadało i lajki nie miały wpływu na nic. Konkluzja jest taka, że prawdopodobnie mają dość mocno ograniczone pojęcie o jakości i możliwościach, nie zrobili szerszego riserczu i zdecydowali się na coś co na pierwszy rzut oka pasowało do schematu zdjęć ślubnych. Nie ma tu oszustwa, nawet jego znamion. W fotografii, tak jak zresztą w wielu innych branżach nie kupujemy tylko towaru/produktu a całą otoczkę, doświadczenie. I jeśli nie ma mowy o zaginaniu przestrzeni i świadomemu wciskaniu produktów wadliwych to nie ma też znamion oszustwa. Wielu "ziutów" robi swoje produkty i najwyraźniej w nie wierzy oferując jakość zgodną ze swoim podejściem estetycznym i na to znajdują klientów. A, że klient dopiero zyskuje na świadomości i nie ma w zwyczaju szukać nowego a leci schematem przyzwyczajeń... Fotograf często mówi o wartościowych zdjęciach za klienta. Wiele przykładów pokazuje, że strony postrzegają to kompletnie odmiennie. Najczęściej jest tak, że fotograf zaspokaja wieloma kadrami tylko swoje wizje i potrzeby nie zważając na to co jest ważne dla klienta. Często też jest tak, że klient świadomie decyduje się na pewną wrażliwość i narracje autora...ale to nie jest i nie będzie szczyt krzywej gaussa ;)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Adam Jędrysik to są ich słowa, ja je tylko przytoczyłem i po części się z tym zgadzam, ale nie mi ktoś powie że np Piwo Tyskie to nie oszustwo? to samo drogi kolego
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Opowiedz mi dlaczego Piwo Tyskie to oszustwo.
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Adam Jędrysik bo to nie piwo tylko jedne wielkie siki z medialną nagonką, piwo to są z małych browarów a wielkie grupy koncernów piwowarskich robią gówno ubrane w piękną reklamę, ale jeśli ty uważasz że Tyskie to piwo to faktycznie, nie pociągniemy dyskusji :)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Dokładnie takiej odpowiedzi się spodziewałem. Tyskie to _jest_ piwo. Podobnie jak inne koncerniaki. To, że nie jest kraftem i jest przygotowywane w inny sposób nie sprawia, że nie jest piwem. Czy ktoś o większych oczekiwaniach w kontekście tego typu napoju będzie czerpał przyjemność z picia? Nie. Czy ktoś wychowany na koncerniakach po spróbowaniu czegoś z wyższym IBU będzie odczuwał przyjemność? Nie. To produkt dla świadomych ludzi, chętnych odkryć, pasjonatów. Czy zdarzają się niezłe koncerniaki? Owszem (np. Cornelius z linii kraft). Czy zdarzają się kraftowe popłuczyny za relatywnie sporą kasę? Lista byłaby spora :) Natomiast gdzie tu są znamiona oszustwa? Nikt nie sprzedaje wody jako piwo. Nawet Biedra.
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Biedra tez pewnie jest oszustwem.. jeszcze nie wiem dlaczego, ale czuje ze sie zaraz dowiemy 🤣
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Przemek myślałem że mówisz o mnie ale mam 12... :D
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Firma jest z centralnej Polski ... A ty Popi nawet tak nie zartoj 😁😎
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Oj tam :) nie ma co spinki robić :)
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Przemek to jak z tym piwem i oszustwami? Weź no rozwiń temat bo póki co rzucasz jakieś argumenty a potem cisza ;)
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Przemek, po prostu nie lubie pustego pierdolenia ;)
    Odpowiedz
4 września 2017
Prowadzenie biznesu to tez sztuka
Odpowiedz
4 września 2017
A czym wyróżnia się najlepszy marketingowiec wśród fotografów? :> wg. mnie wszystko zależy od tego jakie mamy priorytety... Myślę, że niejedna osoba nie nastawiona na zyski materialne nie ma nic przeciwko temu by być "głodującym artystą" jeśli spełnia się w tym co robi, a dobra materialne nie są jej głównym celem. Ja na początku swojej drogi w fotografii ślubnej pracując jako "associate" w firmie człowieka, który przez 15 lat swojego życia karierę robił w marketingu, a w jedne wakacje stwierdził, że kupi aparat i zostanie fotografem, zdecydowanie mogę stwierdzić, że chcąc zarabiać na fotografii - marketing jest ważniejszy niż talent.. Wspomniany fotograf sam często powtarzał, że nie jest dobrym fotografem, a marketingowcem dlatego zatrudnia młodych, zdolnych początkujących by od nich uczyć się kreatywności... Pracowałam u niego ponad 2 lata.. czy nauczyłam się czegoś związanego z marketingiem? Nadal nie mam www ... :P :P :P Ale nie zamieniłabym na nic tego by pierwsze kroki na ślubach stawiać u boku pierwszego fotografa bez stresu związanego z tym, że jak coś Ci nie pójdzie to jesteś w dupie... Z innej beczki - podziwiam "odwagę" ludzi, którzy zaczynają swoją przygodę z fotografią i od razu rzucają się na głęboką wodę idąc pierwszy raz na ślub za pieniądze bez żadnego doświadczenia - wow!
Odpowiedz
    5 września 2017
    To muszę Ci się do czegoś przyznać bo nie wiem czy gadaliśmy o tym na Skype: ja na pierwszy ślub poszedłem właśnie bez żadnego doświadczenia. Nawet jakoś gość nie byłem za bardzo na weselu (jeśli nie liczyć ślubu kuzyna, na którym byłem jako dziecko). "must have moments" podpowiadała mi para więc ogólnie muszę stwierdzić, że da się to zrobić biorąc za to `'hajs". :D
    Odpowiedz
4 września 2017
To trochę porównanie jak "lepiej być wypasionym Mercedesem czy pospolitą Fabią". Może ta druga jest tańsza i pewnie marketing biedniejszy, ale klientów ma jeden i drugi. Wybierając Mercedesa sugerowałbym się pewnym prestiżem marki, niezawodnością, luksusem i grubością swojego portfela, wybierając Fabię sugerowałbym się ekonomicznością, powszechnością użytkowania, dostępnością. Nie każdy fotograf ma predyspozycje do tego by znaleźć się w "top-półce", jak również nie każdy klient ma poczucie estetyki na taki poziom. Marketing? jednych wypromuje innych ośmieszy. Zależy jak prowadzony i przez kogo. Temat ilekroć się pojawia, tak zawsze będzie kijem w mrowisko. Dobranoc :)
Odpowiedz
    5 września 2017
    Pytanie czy każdy musi być mercedesem? Merc sprzedaje pewnie tyle co skoda w kwartał i nie chodzi o cenę... Na każdy produkt można zbudować popyt a wcześniej ocenić szanse naszego produktu w otoczeniu konkurencyjnym...
    Odpowiedz
    5 września 2017
    no właśnie napisałem że nie każdy :)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Dokładnie. Choć lredyspozycje mogłem może zrozumieć opacznie. Niektórzy świadomie odcinają się od chęci rozwoju... Jak by nie patrzeć mało jest artystów na vacie :)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Paweł a co ma VAT do tego?
    Odpowiedz
    5 września 2017
    To taka metafora marketingu... 200k rocznie = vat ;)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    To nie wiedziałem, znowu wyszło że marketing nie jest moją mocną stroną 😅
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Takie luźne nawiązanie do myśli o biedym artyście i dobrym marketerze :)
    Odpowiedz
4 września 2017
Dlatego KAŻDY powinien postępować wedle swojego własnego uznania. To że komuś się uda, nie znaczy że mnie się uda w taki sam sposób.
Odpowiedz
    5 września 2017
    Nie wiem czy "uznania" czy potrzeb jego klientów, ale co do zasady masz rację :)
    Odpowiedz
4 września 2017
Mysle ze najdrozej sprzedane zdjecie jest odpowiedzia na to zagadnienie http://www.businessinsider.com/andreas-gursky-photo-record-most-expensive-2011-11?IR=T
Odpowiedz
    4 września 2017
    to już nie ziemniak?
    Odpowiedz
    4 września 2017
    było przed nim.
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Greg Poczytaj trochę o Gurskym i dusseldorfskiej szkole fotografii ;)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Marcin jak znajde czas to chetnie, ale nie przypuszczam zeby to zmienilo moje zdanie odnosnie tego zdjecia. Jedyne co ja tam doceniam to cene za jaka to sprzedano. Gratulacje dla marketingowcow.
    Odpowiedz
    5 września 2017

    Odpowiedz
    5 września 2017
    ;)
    Odpowiedz
5 września 2017
Dlatego właśnie obecnie na rynku jest tylko garstka fotografów - przykre słowa ale moim zdaniem bardzo prawdziwe. Większość fot, która pojawia się w SM jest taka sama. Fotograf A, B, C itd nie ma własnego stylu, widzenia, umysłu fotograficznego tylko klepie popularne schematy i to co się sprzeda. Jest na prawdę niewiele osób obecnie, które chce się oglądać gdy wrzucają wpis blogowy i na te czeka się z utęsknieniem. Większość jest przesiąknięta rutyną, nudą i "marketingiem". Artystów w wśród fotografów ślubnych to bym nie szukał bo to nie ta bajka. Chciało by się aby wśród tych tysięcy fotografów ślubnych było więcej po prostu fotografów. 3 grosze od gościa, który jest na bakier z pojęciem marketingu ale za pan brat z fotografią. PS: Nie głoduję.
Odpowiedz
    5 września 2017
    dobrze, że nie głodujesz bo w przyszłym tygodniu wpadam na grilla :P Podszkolę Cię z marketingu :D :D :D
    Odpowiedz
    5 września 2017
    No tak lepszego nauczyciela musiał bym w arktyce szukać :P no i zapraszam na grillowanie :)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    jak już Pan Rusinowski wspomniał - są myśliwi i kucharze
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Szymon wrzucasz foty na insta co kilka dni. Masz tam 11k follwersów. Sam śledzisz prawie 2k. To chyba nie do końca jesteś na bakier z marketingiem... albo tylko tak Ci się wydaje :D
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Strona Szymon Olma to najlepiej wypozycjonowana strona na fotografię w Krakowie jaką znam. Jedna z firm SEO podaje ją jako numer 1 w portfolio telefonując z ofertą.
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Szymon Olma jest wiele racji w tym co napisałeś ale można na to spojrzeć też z drugiej strony. Tak jak na przełomie wieków w historii sztuki pojawiały się i przemijały pewne nurty w sztuce - tak jest chyba obecnie w przypadku fotografii - ludziom po prostu podoba się ten "styl" i idą z prądem ;) Hehe za jakiś czas historia wszystkich nas "osądzi", garstkę zapamięta, a o większości i tak zapomni... :)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    W razie co paprykarz i makrele Ci wyśle 😘😍
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Szymon Olma to kiedy ten grill ?
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Szymon za tydzien jestem w krk :D
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Szymon ale niestety i FB i Insta rządzą się z racji wyświetlalności swoimi prawami - proste zdjęcia mają więcej lajków co prowadzi do... wstawiania prostych zdjęć (bo przecież chcemy lajki). W pewnym momencie to nie służy już do pokazywania dobrych zdjęć tylko ładnych par młodych, które mają przyciągnąć inne ładne pary.
    Odpowiedz
    5 września 2017
    No z tym marketingiem na bakier to pojechales, ale reszta piękna i cala jakby wyjeta z moich osobistych wypowiedzi. Nie mniej, mozna chyba znalezc artystow wsrod dzialajacych fotografow slubnych, ale na jednej ręce zliczyć.
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Szymon Olma to o której ten grill? :D
    Odpowiedz
5 września 2017
Coś mi się zdaje, że problem leży w samym pojęciu marketingu w naszej grupie zawodowej. Jako zakąskę podam Wam Bayrona Sharpa... a w piątek tekścior o marketingu usług...
Odpowiedz
    5 września 2017
    https://pawelheczko.pro/7-zasad-marketingu-wg-byrona-sharpa/
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Może to podpowie Wam czym marketing jest. Bo odnoszę wrażenie, że dla części z nas to określenie conajmniej obraźliwe porównywalne tylko z "masówką"...
    Odpowiedz
5 września 2017
Żaden kij tylko oczywistość
Odpowiedz
5 września 2017
Nie musisz być najlepszym fotografem. Ważne, żeby ludzie myśleli, że nim jesteś ;)
Odpowiedz
    5 września 2017
    Najlepszy komentarz ever :D
    Odpowiedz
5 września 2017
:(
Odpowiedz
5 września 2017
Mogę napisać na własnym przykładzie, kiedy moja cena była na poziomie powiedzmy przyzwoitym ale jednak dość średnim wciąż podpisywałem umowy, no i jak to bywa byłem zarypany robotą, kiedy cenę podniosłem nie jest już to takie oczywiste, wiem że mam słaby marketing, owszem potrafię rozmawiać z ludźmi, nie mam z tym najmniejszych problemów ale żeby rozmawiać to musi dochgodzić do spotkań, niestety ale ich liczba drastycznie spadła, czy obniżyłem cenę?, nie, ale wiem że muszę gdzieś się w końcu wybrać i posłuchać mądrych ,,kasiarzy,, bo nie pociągnę. Inną sprawą są też sezonowcy za grosze którzy jedzą klientów na śnadanie.
Odpowiedz
    5 września 2017
    Bo cena musi iść w parze z jakością, rozpoznawalnością marki, opinią wśród klientów itd. i na dodatek musi być adekwatna do realiów panujących na rynku na którym się działa. Jak to mawiał mój stary "lepiej najeść się małymi łyżkami niż udławić się dużą". Bardzo ważne jest to co klienci mówią między sobą o Twoich usługach tak normalnie między sobą :) I czy np jak pokazują album z Twoimi zdjęciami to są pewni, że Twoje zdjęcia są lepsze niż innych, konkurencyjnych fotografów.
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Paweł Przeździak myslę że z rozpoznawalnością nie mam problemu, opinię też mam niezłą, jakość? Nie uważam żebym miał się czego wstydzić, już nie.
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Wojtek Hnat no to widocznie cena jest za wysoka
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Paweł Przeździak nie jest
    Odpowiedz
    5 września 2017
    no to ktoś dał na (czarną) mszę żeby Ci nie szło. Albo może jest niż demograficzny.
    Odpowiedz
    5 września 2017
    albo cena za niska, to też może być powodem,. albo bardzo wielu robi takie same zdjęcia za te same pieniądze :)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Paweł Przeździak to nie tak że klientów nie mam, ale wolałbym mieć troszkę więcej :) Choć z drugiej strony to co juz podpisane daje mi pewien komfort psychiczny, po prostu zmieniają się moi klienci docelowi, to zapewne troszke potrwa, coś jakbym dopiero zaczynał
    Odpowiedz
    5 września 2017
    no to nie ma się czym martwić jak są :)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    nie martwię się, napisałem tylko że marketing jest ważny i po prostu potrzebuję się troszkę douczyć, zmotywować
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Widać Twoi klienci nie znaleźli podowu by płacić więcej. Zagadnienie złożone ale właśne doopła Cię niewidzialna ręka rynku i mechanizm ustalania ceny rynkowej...
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Znaleźli się i tacy którzy jednak chcą zapłacić więc się nie łamię, idę za ciosem, najwyżej w kolejnym sezonie w końcu pojadę na urlop
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Brawo Wojtek. Byle do przodu a z tej wymiany zdań może ktoś kiedyś fajne wnioski wyciągnie...
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Paweł Heczko straszne, ale prawdziwe i niestety dotyka wielu z nas
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Wojtek na jaki poziom podniosłeś jak można zapytać ?
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Andrzej Stefańczyk ale że mam Ci napisać ile biorę? Zależy ale 4k + zależy...
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Wszystkich od janusza fotografii po koncerny motoryzacyjne. Różnica polega na tym, że koncern jest świadomy tych mechanizmów.
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Wojtek bardziej mi chodziło z jakiego na jaki pułap przeskoczyłeś.
    Odpowiedz
    5 września 2017
    hehe, własnie i tu jest ciekawostka, wszedłem na 4k z 3700, 300 złotych, nie 2k, nie 3k, 300 zł
    Odpowiedz
    5 września 2017
    :)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    po prostu magiczne cztery tysiące złotych już bije po oczach tych którzy jakby usłyszeli 3,999 to zapewne by wzięli
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Sorki, ze ja zapytam i liczę na szczerość. Ile robiłeś w sezonie po 3700 zł. Ja ta psychologiczna bariera 4 kzł ucina zlecenia ?
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Wojtek dokładnie tego się spodziewałem. U mnie tak zaczęło działać na ciut wyższym poziomie. Jak daję ofertę to ciut ponizej 5k (4800 np) - termin jest zaklepany od razu jak tylko ja jest wolny. Jak już daję powyżej 5k zaczyna się odpuszczanie. Jakaś bariera psychiczna dla ludzi.
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Robert Borecki 25-30 ślubów, nie mam czego ukrywać bo i po co
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Dzięki, czyli miałeś bardzo dobrze, że tak powiem :) podniesienie ceny o 300-500zł w żaden sposób nie zrekompensowało niepozyskanych zleceń ?
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Robert Borecki wiesz, jeszcze tego nie wiem, pamietam z tamtego roku że najwięcej umów podpisałem wrzesień-pażdziernik zatem jeszcze nie wpadam w panikę, narazie mam 14, więc myśle że jeszcze dam radę :)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Andrzej Stefańczyk te bariery psychologiczne chyba działają na wszystkich półkach cenowych 1-2-3-4-5-6...kzł :)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Wojtek Hnat Generalnie z moich już dłuższych obserwacji czas w jakim młodzi rezerwują fotografa z roku na rok się skraca. Pamiętam gdy bywało to 2,5 roku :), a dziś standardem wydaje się 5-10 miesięcy.
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Robert Borecki to samo zauważyłem, jest u nas taka grupa ślubna, ludzie w sierpniu szukali jeszcze fotografa na wrzesień :) Tego roku :)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Wojtku nie ma żadnej bariery. Podnosząc cenę musisz celować w inne pary. Pracowałeś za 3tyś to miałeś pary, które było na Ciebie stać. Też tak miałem jak przekroczyłem 4 z przodu. Spokojnie rób swoje a się ruszy ;)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Kacper Białobłocki moje doświadczenie podpowiada mi to samo, dzięki
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Wojtku wróćmy do tematu za rok, bo ja uważam, że samo się nie ruszy ni hu hu :(
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Robert Borecki no to do września przyszłego roku :)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Stale podnoszę cenę z myślą, żeby pracować mniej i zarobić tyle samo. Mniej nie pracuję a zarabiam więcej. Straszono mnie, że na Podlasiu nikt nie zapłaci 4tyś za fotografa. Płacą i dobierają dodatków, że ponad 5yś wychodzi. Nie robię jakiś kozak fot i nie jestem super fotografem ale umiem się dobrze sprzedać. Powodzenia Wojtek Hnat ;)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    nic tylko zalajkować ;)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Wojtek to nie bariera cenowa a estetyczna przechodzisz powiedzmy z diademow na wianki tak w przenośni
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Przemek Białek znasz mnie, wiesz że nie zmienię mojej różnorodności, do tego sa przyzwyczajeni moi klienci, Ci nowi również za to mnie kupili, Przemku mój Ty kochany jedyny, starość nas dopada :) Jednak nadal mamy się dobrze, nie mam zamiaru zmieniać wszystkiego, nie i tyle nie ważne co mówią o mnie ,,na mieście,,
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Wojtek a tak z ciekawości nastawiasz się na okolice czy wszędzie śmigasz ?
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Nie dokładnie Wojtek dalej będzie szedł cień poleceń i twoja w tym rola aby pokazać nowego Ja 😉
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Andrzej Stefańczyk generalnie do tej pory byłem w okolicach, jednak teraz juz trochę śmigam, nie mam problemów z wyjazdami, ale raczej w ,,kraju,, o mnie nie mówią :)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Wojtek to pewnie też ma spory wpływ na cenę. Z polecenia jak leci to cena też jest znana...
    Odpowiedz
5 września 2017
Moim zdaniem trzeba znać swoje mocne strony. Jeśli jesteś świetnym marketingowcem, to by być artystą albo ciśniesz i uczysz się robić zdjęcia dzień i noc, nie wychodząc z domu bez aparatu, albo najmujesz kogoś dobrego, kto będzie dla ciebie pracował (tak jak pisała Marta K). A jeśli jesteś świetnym artystą, to ciśniesz i uczysz się o marketingu, chodzisz na warsztaty itp. albo zatrudniasz kogoś od tego i masz w .... :)
Odpowiedz
5 września 2017
Im lepszym jesteś marketingowcem, tym gorszym możesz być fotografem i w druga stronę jest podobnie (chociaż to trochę inny stosunek): Im lepszym jesteś fotografem tym gorszym możesz być marketingowcem ;)
Odpowiedz
    5 września 2017
    Ale ile mozna jechac na samym marketingu? Tak z ciekawosci pytam
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Nie wiem, niestety nie jadę. Moje nakłady na marketing są znikome i wiem, że to jeden z największych moich grzechów ;) Myślę, że to między innymi powód tego, że jestem tu gdzie jestem :|
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Specyfika branży jest taka, że dla jednego klienta pracujesz raz. Więc można bardzo długo:) patrz na mnie:)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Krzysztof, ja nie wiem, bo nie widzialam, ale podobno masz tez zdolnosci :P
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Juana swoja drogą to zakładając, że "marketing" ma dostarczać Ci tylko nowych klientów, a nie tych z polecenia, to chyba można "jechać na tym" długo.
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Czy z polecenia to nie nowi klienci?
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Czy z polecenia to nie "marketing"?:)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    "Nowi" w sensie zupełnie nieznajomi, a "marketing" właśnie sensie reklamy mającej na celu dotarcie do kogoś, kto jeszcze o Tobie nie słyszał, nie widział Twoich prac. Może za mało precyzyjnie przekazałem to co miałem na myśli ;)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Troche zakrawajacy o PR ;)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Jest inne, ładne, słowo: "komunikacja":)
    Odpowiedz
5 września 2017
Who's da fak is Salvatore Cincotta? To taki typ jak nasz Greg Moment, tyle że amerykański?
Odpowiedz
    5 września 2017
    Marcin Kruk Sal sprzedałby Ci nawet swoją matkę :) porównujesz style fotograficzne dwóch panów (o gustach się podobno nie dyskutuje) więc rozmowa wkracza na niebezpieczny teren :D
    Odpowiedz
5 września 2017
moje spostrzeżenia z ostatnich 2 lat - czyli co trzeba zrobić żeby ludzie Cię kochali: - zakładasz firme pod nazwą 'szkiełko i promyk słońca', 'pagórek i spojrzenie', 'lupa i rosa na listku' - oczywiście żartowałem z tą firmą bo firmy są dla kapitalistów a my to tak z pasji - ubierasz za krótkie spodnie, okulary(niekoniecznie ze szkłami), kapelusz(wersja męska - koniecznie broda, wersja żeńska już niekoniecznie) - piszesz na swoim fanpejdżu, instagramie, tinderze, gronie( ;) ) że zakochałeś się w spojrzeniu panny młodej i że masz najlepszych przyjaciół na świecie(zwrot 'klient' jest przecież taki biznesowy a nam przecież daleko od biznesmenów-kapitalistów) - zanim wrzucimy post na swój wspaniały fejsbuczek pytamy sie na grupie ABC Fotografii jakieśtam - co to są rawy i czy aby na pewno warto w nich robic bo pliki nie chcą sie otworzyc.. - na koniec upychamy mech, dżdżownice i dwie szyszki - idziemy nad potok i fotografujemy wszystko ze swoim jednym trampkiem podkreślając że dodajecie do tego całe swoje serce i pół jednej nerki.. po jakimś czasie na tej samej grupie pada pytanie 'jaki obiektyw następny.. bo 16-40mm już mamy'
Odpowiedz
    5 września 2017
    Dżdżownice wymiatają ;)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    dżdżownice w pudełku z pendrive na sianku czy w wiórkach ?
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Robert Borecki myślę że wiją się gdzieś pomiędzy, ale wiesz.. swobodnie, bez przymusu
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Boho dżdżownice?
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Zuzanna Karetta rustykalne
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Mariusz Wacławiak aaaa to ineczej je sobie wyobrażałam, bardziej w wianku czy coś...
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Przypuszczam, że w NOKII czy KODAKU też śmiali się z nowych trendów na rynku 😉
    Odpowiedz
    5 września 2017
    jeszcze raz przeczytałem, te za krótkie spodnie rozwalają system :)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    zapomniałeś o muszce i koszuli w kratę :P
    Odpowiedz
    5 września 2017
    aaa i nalepka na szybę auta I <3 LR
    Odpowiedz
    5 września 2017
    myślę że koszula w krate to nie... bardziej w spodnie w grubą krate - tak bardziej
    Odpowiedz
    5 września 2017
    muszka koniecznie drzewniana albo drewniana :) ps. można się rechotać ale wielu tak zdobywa rynek i to bardzo skutecznie. Niektórzy to przy okazji nawet sensowne zdjęcia robią
    Odpowiedz
    5 września 2017
    A może po prostu trzeba być sobą? Jeśli ktoś lubi za krótkie spodnie, kapelusze i muszki to co innym do tego.
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Przypominam tylko, ze spodni nie można ubrać. Można je założyć.
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Jeblem śmiechem 😂😂😂
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Andrzej Słowik
    Odpowiedz
    5 września 2017
    To pojechałeś Mariusz ;D
    Odpowiedz
5 września 2017
Jak ktoś ma sranie na lajki i globalne zapędy zostania słynnym fotograficznym celebrytą fejsbukowym, to sobie obowiązkowo dopisuje "photography" i płaci za nachalną promocję swoich gniotów. Zobaczcie co przeważa w sieci... to są pstryki ludzi nie mających zbyt wielkiego pojęcia nie tyle już nawet o foceniu, co o obróbce. Za to mających niesamowite parcie na szkło, na lajki, na pochwały. Wynika to weź faktu iż większość ludzi ma ogromne kompleksy narcystyczne, problemy z samoakceptacja i z brakiem pomysłu na życie. A ze każdy byle kto może dziś być "fotografę"...
Odpowiedz
    5 września 2017
    Albo w starym polskim stylu dodaje sobie X na końcu nazwy firmy: "drutex", "szpilex" czy "radex"... Cóż tu się na tej grupie robi? Wstawianie linków i kręcenie beki z konkretnych typów, z imienia i nazwiska? Seriously? A może oni też tu są na grupie i czytają? Myślę, że głównym założeniem podcastu (i jak mniemam grupy zrzeszającej jego słuchaczki i słuchaczy) było dzielenie się wiedzą, doświadczeniami i próba pociągnięcia tego naszego "byznesu", czy tam całej branży do przodu. A tu heheszki... Kim jest ten "każdy byle kto"?
    Odpowiedz
    5 września 2017
    A tam. Albo nauka i "pidciaganie wiedzy" (które nigdy nie działa, bo jedynie czego "uczy" to naśladownictwa) albo pomoc w biznesie (co jest nieszczere i bez sensu na forum, bo co? - masz pomagać konkurencji?). Byle kto, czyli każde beztalencie.
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Nie do końca rozumiem wywodu...
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Filip Maniuk I chyba nie zrozumiesz.
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Przemek Jimix Maliszewski, wszystkim zależy na pochwałach. To normalne i nie ma w tym nic złego.
    Odpowiedz
5 września 2017
A nie można być dobrym fotografem i dobrym marketingowcem jednocześnie? :)
Odpowiedz
    5 września 2017
    Można, ale mało kto jest dobry w dwóch nie związanych ze sobą dziedzinach naraz
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Władysław Wojciechowski E tam... kwestia praktyki, nikt nie jest dobry we wszystkim od razu, ale jak ktoś nie stoi w miejscu i chce się rozwijać z czasem ma wspaniałe zdjęcia i dobry marketing ;) chce się odnieść "sukces" (cokolwiek to słowa dla każdego z nas oznacza) to niestety trzeba pracować zarówno nad fotografią jak i prowadzeniem biznesów.
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Łukasz Styczeń zgadza się, na topie są ci co napierają w obu kierunkach, ale nieczęsto predkosc rozwoju w obu dziedzinach jest jednakowa :)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Władysław Wojciechowski To jest jasne, dlatego to tak długo trwa :)
    Odpowiedz
5 września 2017
A co to jest dobry marketing ?
Odpowiedz
5 września 2017
Jak spodnie robią się coraz krótsze, bo od rosnącego, sytego brzucha nogawki idą do góry :) to jest dobry marketing.
Odpowiedz
5 września 2017
Sala Cincottę lubię właśnie za to , iż udowadnia, że nie trzeba być hipsterem aby robić dobry marketing. Chyba, że coś się zmieniło i też już ma w logo promieniującą górę?
Odpowiedz
    5 września 2017
    cholera, nie wiem kto to 🙂
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Marcin Rusinowski starzejesz się, świat ucieka :)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    kiedyś starałem się zmieniać świat, teraz staram się, żeby świat nie zmieniał mnie ;)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    normalnie #cołczingismajlajf
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Gość był parę razy w Creative Live, jego foty to bardziej grafiki nóż zdjęcia ale ma na to klientów :)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    to wiem dlaczego go nie znam :D
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Raczej typ przedstawiciela handlowego :) ale ma przemyślana strategię i dużo zarabia na albumach, obrazach, rawach, slideshowach. Na koniec sprzedaży potrafi wyciągnąć drugie tyle co za repo :)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Marcin Rusinowski "Życie to ciągła zmiana, a jeśli nie lubi się zmian, to nie lubi się życia" ;) William Wharton
    Odpowiedz
5 września 2017
Przy okazji takich dyskusji zawsze przypomina mi sie ten klip ( napisane z iPhona 7 juz generacji ;-) ) https://www.youtube.com/watch?v=eywi0h_Y5_U Nie ma znaczenia czy ktos chce byc artysta, "hustlerem", uwaza ze sztuka jest najwazniejsza, albo ze sukces mierzony jest iloscia lajkow. I tak 99% z nasz szuka przyczyny swoich niepowodzen u innych zamiast zabrac sie do roboty. Najlatwiej powiedziec ze to co nam poprostu nie wychodzi jest BE i nie ma znaczenia czy chodzi o zdolnosci marketingowe czy artystyczne.
Odpowiedz
    5 września 2017
    myślę, że ten kolejny krótki filmik dobrze uzupełnia Twoją myśl Mark https://www.youtube.com/watch?v=v9d3wp2sGPI ;)
    Odpowiedz
5 września 2017
Nawet najbardziej zajebisty nad zajebistymi fotografami fotograf który nie będzie miał marketingu będzie robił zdjęcia do szuflady, dzisiaj nie wystarczy robić dobre zdjęcia ... znam fotografów którzy robią naprawdę dobrą robotę a bez marketingu i promocji siebie zarabiają średnią krajową. Znam fotografów na tym samym poziomie którzy poświęcają czas na reklamę i zarabiają 10x więcej w ciągu miesiąca a dzień zdjęciowy liczą od 5tyś netto w górę. Dziwi mnie twierdzenie większości że jak ktoś ma dobry PR to od razu musi robić hujowe zdjęcia... taki chyba żal że komuś jest lepiej.
Odpowiedz
    5 września 2017
    jak dobry PR i dobre foty to bardzo prawidłowo, ale zerknij do tego co linkowałem :P
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Przemek Białek co to znaczy "dobre foty" jeśli klient jest zadowolony z efektów twojej pracy to znaczy, że dla niego to są "dobre foty".
    Odpowiedz
    5 września 2017
    shit strom is coming ...
    Odpowiedz
    5 września 2017
    To jakby Penderecki miał pretensje do rodaków, że kupują płyty z muzyką disco-polo. A Mercedes obrażał się, że Skoda sprzedaje więcej samochodów.
    Odpowiedz
5 września 2017
Jacek Marek Siwko, marketing nie jest be, nie jest też tym, czym jawi się dla wielu. Tak jak swego czasu pisał Philip Kotler, marketing to nie tylko realizacja sprzedaży, lecz zaspokajanie potrzeb klientów. Ważne, aby robić to w odpowiedni sposób. Jeśli komuś marketing nie jest potrzebny, niech z niego nie korzysta, warto wtedy zacząć od najważniejszego: usunięcia kont FB i Instagram. :) haha
Odpowiedz
5 września 2017
Dobry marketingowiec sprzeda nam nawet to czego nie potrzebujemy. Dobry fotograf moze robic swietne zdjecia, ktorych nie sprzeda nikomu. Prosta zasada, ten lepiej zarabia, kto lepiej potrafi zrobic wode z mozgu potencjalnym klientom. Kazdy ma takie rzeczy w domu, ktore kupil pod wplywem emocji, poniewaz reklama byla oszalamiajaca. Jak to zawsze mowie - otumaniony kupi nawet gowno w papierku, bo mu wcisna, ze to najlepsze kadzidelko. Przepraszam, za prostacki jezyk, ale lubie mowic konkretnie, a nie owijac w bawelne :)
Odpowiedz
5 września 2017
Czyli fotografowie którzy umieją sprzedawać swoje zdjęcia i tacy co nie umieją. W sumie proste i oczywiste ;) W której grupie czujecie, że jesteście ?
Odpowiedz
5 września 2017
i tak od słodko-pierdzących xoxo pod podcastami przeszliśmy do realnego bólu dupy Janusza i Grażyny: bo ktoś. W sumie nie istotne co, ale bardziej więcej niż my. Folskość. Króla Ubu polecam obejrzeć a nie gapić się na zdjęcia. Czy macie wpływ na to, że ktoś wybierze kogoś innego niż Wy? Jeżeli nie spotka Was, nie sprzedacie mu swojej "bajki" na stronie, fejsie, spotkaniu - to macie takie szanse jak umiejętności "bajania" tego, na kogo trafią zamiast Was. Pojieważ tak można w nieskończoność - narzekać, że ktoś coś - mała historyjka z życia albo rzyci (jak kto woli). Tak z 12 lat temu Richard Warren był jurorem na Oskarach Fashion. Przyjechał do polandii to stwierdził, że sesję zrobi. Zadzwonił do mnie kolega, szybkie lampy były potrzebne i pomoc z ogarnięciem paru rzeczy, stwierdziłem - why not, koleś ma w CV bycie uczniem Newtona i to nie tego od fizyki. Pomijając szukanie szklarza w centrum (tafla lustra była potrzebna), to jadąc z Richardem windą w hotelu Polonia usłyszałem tekst, który jest bardziej prawdziwy niż suma oburzeń w tym wątku przemnożona przez wszystkie historie z Waszych insta, bo Richard zapytany o ogólne przemyślenia jak to jest dla niego życiowo być fotografem powiedział: musisz nauczyć się kłamać. Musisz kłamać jak bardzo jesteś zajebisty, jak dużo masz zleceń, jak bardzo jesteś szczęśliwy, jak dużo zarabiasz. Czasem musisz kłamać jak ciężko jest być fotografem, tylko po to, by ktoś dał Ci coś co potrzebujesz, a za co nie chcesz płacić. W sumie, dokładając do tego, że ponoć fotografia kłamie - to dość zakłamana branża. A u Newtona Richard był z tego co mówił asystentem na jednej sesji. xoxo i takie tam
Odpowiedz
    5 września 2017
    Jak wszyscy fotografowie ślubni będą znali Newtona, a nie tylko Petersona czy inne gwiazdy ślubne instagrama to będzie dobrze :D P.S. dobry wpis do wątku, a tymczasem ja robię "Turn off notifications for this post", bo już nic nowego tu nie wymyślimy ;)
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Marcin Rusinowski to pojechałeś po bandzie, ale fakt branża foto jest jedna wielka mistyfikacja. Swoją drogą to doprowadza wiele osób do złego samopoczucia bo myślą, że "inni to mają madafaksiet zlecenia – a ja to ciągle remizy" co jest kompletną bzdurą.
    Odpowiedz
    5 września 2017
    Marcin - No zgadza się - Peterson jest autorem zajebistych zdjęć i wielu znanych na świecie fotografów ślubnych popularnych na instagramie też... ale poza fotografią ślubną są nazwiska, które KAŻDY powinien znać, a założę się, że ich nie zna, bo grono osób zaczynało od fotografii ślubnej i nie interesuje się ani klasyką ani innymi dziedzinami fotografii... :>
    Odpowiedz
    6 września 2017
    o cholera
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Marta Kowalska ale Jonas Peterson to fajny człowiek, ja po prostu wolę zdjęcia Andersa Petersena.
    Odpowiedz
    6 września 2017
    I teraz człowiek się zastanawia czy chodzi o Petersena, czy o jakiegoś innego fotografa, który jest tak niszowy i hipsterski, że nigdy o nim nie słyszał 😂
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Marta nie zaczynałem od ślubnej tylko od własnych zabaw z aparatem mając 11 czy 12 lat. Nigdy nie miałem okazji mieć takiej dostępności do wiedzy jaką mamy dziś. Obecność 1h na kółku fotograficznym jako dzieciak musiała mi wystarczyć by sprostać opanowaniu zabawy w ciemni. Książek było jak na lekarstwo ale nie u mnie na wsi, nawet nie w mieście obok jak już to w Warszawie ale tutaj to może dwa razy do roku można było pojechać. Łatwo się krytykuje, wytyka ale mierzenie wszystkich wg jednej miary często jest błędne. Fakt, dziś to tylko lenistwo może tłumaczyć wiele zaniedbań.
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Filip Maniuk 🙂
    Odpowiedz
    6 września 2017
    I tym samym dochodzimy kolejny raz do tego, aby inspirować się również tym, co jest poza tematyką ślubną... Helmut też praktykował u Simon - pytanie czy tylko raz? :)
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Ja powiedziałbym, że najlepiej inspirować się głównie tym poza ślubami ;) A swoich ulubionych fotografów każdy może mieć innych, prawda? Dla jednego to będzie Matt Stuart, dla kogoś innego Capa czy Erwitt.
    Odpowiedz
    6 września 2017
    gorzej jak jest to Jonas Petersen a robisz tylko śluby :)
    Odpowiedz
    6 września 2017
    albo Rafał Bajor 😂 #pozdrodlakumatych
    Odpowiedz
    6 września 2017
    a malarzy macie ulubionych, takich inspirujących ?
    Odpowiedz
    6 września 2017
    zainspirował mnie pan Darek, malował nam łazienkę.
    Odpowiedz
    6 września 2017
    http://img3.dmty.pl//uploads/1251944455_by_brixu_600.jpg
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Czyli w fotografii tak jak w życiu - trzeba zakładać uśmiech nr 5, mówić, że jest super, jestem świetna, wiem, co robię i do czego zmierzam itd. a kto nie potrafi, ten przegrywa... No to kiepskie wieści dla mnie :/ nie umiem kłamać, naciągać, sprzedawać ułudę... prawdę widać na mej gębie z daleka. Wiem, ze są ludzie, którzy to doceniają, bo czasem do mnie trafiają ale jest ich garstka...
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Iwona Rzeczycka oj tam zaraz kłamać i oszukiwać, jak wierzysz w to, że jesteś świetna to ktoś to prędzej czy później doceni. Jeśli uważasz, że robisz kiepskie zdjęcia to możesz mówić klientom, że dopiero zaczynasz, chcesz się rozwijać etc. Ludzie cenią szczerość i potrafią wybaczyć wiele błędów komuś kto mówi im prosto z mostu jak jest. Gorzej jak się trafiają przypadki ludzi, którzy w porfolio użyli zdjęć bardziej doświadczonych fotografów, wkręcając ludziom, że to ich zdjęcia a potem dostarczyli ludziom szajs.
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Iwona, chodzi chyba o to żeby być pewnym siebie i tego co się robi. I mówić o tym klientom, o swoim podejściu, "filozofii", "stylu" czy jakkolwiek górnolotnie lub nie chciałabyś to nazwać. Żeby publikować zdjęcia, z których sama jesteś zadowolona a nie takie, które wydaje Ci się, że spodobają się innym (potencjalnym klientom). I tu właśnie to o czym piszesz w ostatnim zdaniu. Znajdą się ludzie, którym się to spodoba tak bardzo, że nie będą szukać innych fotografów.
    Odpowiedz
    6 września 2017
    nie każdy nadaje się na bycie Petersonem czy Jasmine Star. Zresztą Peterson też średnio daje radę, a raczej jego rodzina. Wszystko ma swoją cenę.
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Marcin Rusinowski No właśnie to to... Ale my tu gadu gadu na niezłych aparatach, a to przecież środa, prawda Jacek Marek? Chyba nie tylko ja czekam na "coś pysznego" do słuchania przy obróbce;)
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Filip Maniuk masz na myśli Delicious Podcast? Już załadowany, ale potrzebuję jeszcze chwilę na ogarnięcie kilku spraw i klinę przycisk "publikuj" :D
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Darek a gdzie ja mierzę wszystkich wg jednej miary? 😉 napisałam, że jest wśród fotografow slubnych takie grono i nie byl to atak na nikogo tylko smutne stwierdzenie o znaczeniu instagrama w dzisiejszych czasach ponad klasykę... 😉 super doświadczenia foto z dzieciństwa - pozazdrościć! W dzisiejszych czasach i znów może generalizuję ( nie atakuję ) wiele osób pewnie nigdy nie było w ciemni... a to są cenne doświadczenia i tyle...
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Marta nie nie ... nie było moim zamiarem czy myślą, że to był atak ... odniosłem siępo prostu ale bardziej szeroko niż do Ciebie osobiście ... na spokojnie tak nie odebrałem twoich słów :)
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Marta w kwestii tych doświadczeń w ciemni uwierz mi, było by super gdyby ktoś czujący fotografię był w zasięgu ręki, możliwości, gdyby był ktoś kto potrafił by podpowiedzieć i wyjaśnić. Samemu odkrywanie tego, co było już niemal wszystkim znane nie było łatwe. Kiedy porwałem się na otworzenie studia dostałem jedną lekcję, podpowiedź od bardzo lubianego przeze mnie i cenionego przeze mnie kolegę z Gdańska, Ignacego Langę - światło jest jak woda z węża ogrodowego ... tyle ale bardzo sobie ją cenię do dziś dnia! :) Nie było gdzie zaczerpnąćwiedzy nawet 18 lat temu w tym zakresie. Teraz jest naprawdę lawina wiedzy tylko ją brać, niestety trudno jest przesadzać stare drzewa ... ;)
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Marcin i znikające przez noc komentarze 😉 haha a moja odpowiedź z petersonem na Twój wcześniejszy komentarz teraz wisi sobie w powietrzu 😉 pewnie jak pisałeś o tym, że zdjecia Petersona są zajebiste i z tym powinien być kojarzony - myślałeś o Petersenie 😉 ? Spoko, nie musiałeś kasować komentarza 😉 Ja też wole zdjecia Andersa Petersena 😉
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Marcin Rusinowski ot i pogadali o inspiracjach, budujące to ;)
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Marta, z tą ciemnią trochę racji, ale nie wymagajmy, że ktoś kto fotografią zajmuje się od 5 czy 10 lat będzie miał pojęcie o ciemni. Taki znak czasów i chyba ne chcemy psioczyć na to że technologia tak nam się rozwija, prawda? Wszystko jest w głowach, niezależnie od czasôw.
    Odpowiedz
    6 września 2017
    I tu taka mała ilustacja od Stanleya Kubricka. Przypomina nam to coś?
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Tylko siedzą w tych gazetach i FB przegladają... Sorry, miało być kolumnę towarzyską. :)
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Filip Maniuk mówisz i masz: http://www.deliciouspresets.com/delicious-podcast-eric-rene-penoy/
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Jacek, 16 minut podcastu nie minęło i już Peterson się "pojawił" ;)
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Marta Kowalska pierwsza w nocy 🙂 na telefonie 😀
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Robert Borecki jeżeli zacząłbyś od siebie o tych malarzach to byłby dialog.
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Filip Maniuk ciemnia nie ma tutaj punktu odniesienia, są ludzie ogarniający ciemnie i będący kiepskimi fotografami - ich nazwa zawodu to bodajże laborant 🙂
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Marcin, ale to nie ja o ciemni zacząłem ;) I też to właśnie chciałem pisać, ze wielu znanych fotografów, zwłaszcza pracujących w terenie prawdopodobnie nieczęsto widywali ciemnię;) Rolki wysłane do redakcji i koniec roboty.
    Odpowiedz
    6 września 2017
    tzn. ciemnia by rozwiązała 99% problemów natury marketingowej - bo tyle osób z rynku procentowo by wypadło robiąc tylko na analogu :D
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Marcin Rusinowski dzisiaj zamiast darkroomu jest lightroom. Tak samo jak dzisiaj są osoby, które lepiej lub gorzej radzą sobie z obróbką tak wcześniej też nie każdy kto miał ciemnię był mistrzem wywoływania i odbitek.
    Odpowiedz
    6 września 2017
    niee, to kompletnie inny temat - robienie zdjęć bez chimpingu na LCD :D
    Odpowiedz
    6 września 2017
    ok, you got me
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Marcin Rusinowski ależ oczywiście, mój ukochany malarz to JACK VETTRIANO, a tak na marginesie to prawdziwy dramat, że na tak wielkiej grupie nikt nie ma swojego ulubionego malarza. Na grupie fotograficznej. Porażkowa sprawa, a pytałem jak najbardziej na serio.
    Odpowiedz
    6 września 2017
    mają tylko myślę ilość pytań vs to czym sam się dzielisz robi temat
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Robert Borecki, nikt nie powiedział, że fotograf musi mieć ulubionego malarza. Może niektórych bardziej nakręca i inspiruje zupełnie co innego, chociażby muzyka czy filmy.
    Odpowiedz
    6 września 2017
    No nie mus :) ale żeby nie mieć to obciach ;) ;) ;)
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Pierwsze słyszę że to obciach...
    Odpowiedz
6 września 2017
Jacek i Filip dotknęliście sedna (przynajmniej jeżeli chodzi o mnie) - trzeba być pewnym siebie i uważać, ze się robi dobre zdjęcia ;) Także... do roboty :D
Odpowiedz
6 września 2017
Słucham właśnie podcastu Jacka z Marko Marinkovicem. Strasznie dużo o marketingu, nic o kłamstwach i oszustwach (czyli tym co większość rozumie pod tym słowem). Jak to możliwe?:)
Odpowiedz
    6 września 2017
    Krzysztof Krzemiński widocznie "marketing" ma słaby PR :D
    Odpowiedz
6 września 2017
Bo może jedno się mówi, a drugie robi...
Odpowiedz
6 września 2017
Niezależnie od tego, liczy się efekt, prawda?
Odpowiedz
    6 września 2017
    Jeśli efektem jest zadowolony klient to w zasadzie tak.
    Odpowiedz
    6 września 2017
    Dokładnie.
    Odpowiedz
13 września 2017
coś o tym wiem co jakiś czas dosięgają mnie złośliwości ;). Niektórzy marketing mylą z lansowanie, parciem na szkło itd itd. O losie :).
Odpowiedz

2 + 5 =