Nadszedł kolejny czwartek, 33-ci odkąd spotykamy się przy okazji publikacji nowych odcinków podcastu Niezłe Aparaty. Tym razem zapraszam was na wycieczkę do Krakowa by posłuchać opowieści fotografów, których doświadczenie pracy w branży fotograficznej moglibyśmy podzielić na kilka części i każda z nich nadal wyglądałaby imponująco. Nie chodzi tu jedynie o wieloletni staż, choć ten jest niewątpliwie jedną z głównych kart świadczących za koniecznością posłuchania dzisiejszego odcinka…

Podcast jest dostępny na iTunes
Grupa słuchaczy podcastu: Niezłe Aparaty Podcast
Więcej odcinków tutaj: Archiwum podcastu

Agnieszka i Jacek w sieci:
fb: facebook.com/fotopracownia
www: fotopracownia.com
insta: instagram.com/fotopracownia_com

Kolejny odcinek Niezłych Aparatów już wkrótce. Jeśli macie specjalne życzenia dotyczące tematów, które powinny pojawić się w audycji, lub chcielibyście zaproponować fotografa, który powinien Waszym zdaniem wystąpić w jednym z odcinków podcastu to piszcie, znajdziecie mnie na:
instagram: instagram.com/jaceksiwko/
fb: facebook.com/jaceksiwko/

PS. Więcej informacji o fotografii ślubnej i pracy jako fotograf wysyłam przez darmowy newsletter Fleszem po oczachjaceksiwko.com/newsletter

Leave A

Comment

3 sierpnia 2017
joł ;)
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Piotr Czechowski jak zwykle na posterunku :P
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    nie ma jak krotka przerwa od LR w celu sprawdzenia powiadomienia na fejsie :D
    Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Extra
Odpowiedz
3 sierpnia 2017
miło będzie posłuchać
Odpowiedz
3 sierpnia 2017
nice ;)
Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Piąty! :)
Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Oo super super. Kolejny "selekcyjny czwartek" w towarzystwie Niezłych Aparatów
Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Zawsze gdy pojawia się nowy gość w podcastach od raz z automatu lajkuje profil. Zastanawia mnie ile polubień przybywa każdemu w dniu publikacji? :D... No nic, biorę się za słuchanie :)
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Michał Wołoszyn do tej pory miałem takie dane tylko od Aga Tomaszek i tam trochę przybyło po podcaście :) co do innych gości to przyznam się, że nie pytałem hehe, ale może warto takie coś gromadzić ;)
    Odpowiedz
    4 sierpnia 2017
    Nie wolisz najpierw przekonać się czy profil Ci się podoba? Lajkowanie z automatu to ostatnia rzecz którą mogłabym zrobić.
    Odpowiedz
    4 sierpnia 2017
    A spotkałaś tutaj kogoś przeciętnego? :p Jak na razie sami goście z górnej półki :p
    Odpowiedz
3 sierpnia 2017
O ! To słuchamy w drodze na ślubexa
Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Posłuchamy wieczorkiem ☺
Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Zaraz ruszam w drogę do trójmiasta - w moim przypadku to ok. 500km jazdy więc mam taką sugestię, żebyś wrzucił jeszcze dziś z pięć kolejnych odcinków Niezłych Aparatów:)
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Krzysztof Krzemiński daj Pan spokój, to jest jak z czekoladą, za dużo nie można na raz :)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Jacek Marek Siwko nie ma czegoś takiego jak "za dużo czekolady":):) Podobnie jest z piwem :)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Zgadzam się😁 ja akurat trasa Waw-Krk więc tez 45 minut to za mało 😉
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Magda Mizera szerokości! Moja trasa jest duuuużo lepsza! U nas na południu lepkie powietrze, w Gdańsku 23 stopnie :):)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    No w sobotę weselicho z Jakub Wójtowicz :)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    co Ty gadasz zapomniałem zupełnie :D
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    No ja przed chwila sprawdziłem i sobie przypomniałem :)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Krzysztof liczę na minimum 10 wersji despacito :D
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Jakub Wójtowicz zazdroszcze !!!
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Magda Mizera wypraszam sobie, jakie 45 minut :) dzisiejszy odcinek trwa godzinę i 3 minuty! :D
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Łukasz tam bardzo lubisz despacito?:)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Wieśpatiko bardzo lubię ! Aż zabrałem rożne stopery zobaczyć, które bardziej zadbają o mój komfort pracy 😅😅😅
    Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Przez te podcasty kiedyś mnie wyrzucą z pracy :)
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Rafał Rogoźnicki nie wiem czy się cieszyć czy martwić, uważaj tam na siebie w takim razie :D
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Słucham w serwerowni, ale jest tak zimno od klimy, że wymiękam :D Za tydzień biorę kurtkę :D
    Odpowiedz
3 sierpnia 2017
gorzej z dźwiękiem tym razem?
Odpowiedz
3 sierpnia 2017
#czwarteknajlepszymdniemtygodnia
Odpowiedz
3 sierpnia 2017
oj dzisiaj będzie nadrabiane :)
Odpowiedz
3 sierpnia 2017
ja sobie zostawiam do przesłuchania w sobotę bo będę w trasie na wesele do Łodzi :D
Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Fajna rozmowa ;) A co do ostatniej rozkminy... z tymi lampami jest jak z fotoszopem: najczęściej brzydzą się ich ci, którzy po prostu nie potrafią używać ;) #czekam_na_hejty :D
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Oj to prawda! Ja podchodzilam do tego jak pies do jeża, póki mi tego nie rozjaśnił Morzon i mam apetyt teraz na więcej. :3
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Juana warto się przekonać :) zawsze to rozwój i ułatwienie :) Ja akurat jestem trudnym materiałem do nauki bo sama musiałam popsuć żeby zapamiętać, ale ćwiczymy intensywnie :D
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    w punkt :)
    Odpowiedz
3 sierpnia 2017
ja lampą walę na wprost :)
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    też tak lubię ale musi być klimat do tego
    Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Jacek Marek Siwko czemu to jest tak cicho nagrane? :(
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    cicho i poziom lata
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    na tel w trakcie jazdy samochodem chciałem włączyć - nic z tego ;(
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Niestety jakość przychodząca do mnie nie była zbyt dobra, robimy co się, ale nie zawsze można poprawić.
    Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Świetne podsumowanie tego co jest teraz w fotografii popularne. Styl Islandzki, ciepłe barwy, czyli wszystko na pomarańczowo, centralne kadrowanie, krzaczki, wiaderka, drzwi czyli setting the scene :)
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Styl islandzki? :D
    Odpowiedz
3 sierpnia 2017
50:30 niesamowicie trafny komentarz. Świetny podcast
Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Przepraszam za jakość nagrania, to chyba rzeczywiście po naszej stronie coś było nie bardzo + nasze skrzypiące krzesła   ale cieszę się bardzo z tego nagrania i życzymy miłego sluchania
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    ...no to zaczynam Cię słuchać Jacku :)...
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Krakowskie internety takie są stare że skrzypią :D, ale myślę, że dla samej treści warto nadstawić ucha :) dzięki jeszcze raz za spotkanie :P
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    fajnie Cię było usłyszeć!
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Anna Łabędzka miłego słuchania, daj znać jakie odczucia po wysłuchaniu :D
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Bo u nas jest internet podawany widłami z dachu na dach! :D
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Jacek Marek Siwko wysłuchałam :) dobrze się słucha kogoś, kto też "działa" w branży ponad 10 lat, choć mogłoby być, jak dla mnie trochę więcej "ciekawostek', "smaczków" z zawodowego życia "Dinozaurów fotografii ślubnej" :) więc następnym razem koniecznie musisz Jacku zadawać więcej kontrowersyjnych pytań :)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Anna Łabędzka ok Aniu, biorę ten kometarz na klatę :) postaram się bardziej drążyć skałę i wydobywać więcej z naszych wykopalisk fotograficznych :) Przed nami jeszcze wiele rozmów z klasykami branży także będę się starał mieć więcej śmiałości, chociaż nie wiem czy takiemu młodzianowi wypada :P
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    wykopalisk!!! no tego Ci nie daruję! :)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Jacek Marek Siwko oczywiście, że wypada :) ciekawym na pewno byłoby pytanie o najtrudniejszy reportaż ślubny, najtrudniejszą sesję, o sytuacje, z jakimi miał/miała do czynienia w swojej pracy, a które w tej chwili się już nie zdarzają....etc...
    Odpowiedz
    7 sierpnia 2017
    Posłuchałem jeszcze raz i tak sobie myślę właśnie Jacek Marek Siwko, że Ania ma rację, bo jak sobie przypominam, to nawet we wstępnej rozmowie, przed nagraniem, poruszyliśmy parę wątków, które można potem by było pociągnąć. A tutaj za dużo mamy gadania o naszych początkach, o tym jak się poznaliśmy itp, musisz chyba bardziej dyscyplinować rozmówców :)
    Odpowiedz
    7 sierpnia 2017
    Jacek Taran postaram się być groźniejszym prowadzącym hehe, albo nagrywać te rozmowy przedwstępne :D
    Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Ja zwróciłem uwagę na powracający temat, mianowicie, dla kogo robimy zdjęcia i o tym jakie zdjęcia wybierają klienci, albo na które zwracają szczególnie uwagę ;) Trochę tak właśnie jest, że klienci szukają czegoś prostego w odbiorze, podczas kiedy my silimy się na coraz to bardziej spektakularne i wyszukane ujęcia ;) Nam się już wiele rzeczy opatrzyło i szukamy czegoś nowego, czegoś odkrywczego. Dla nich to są ich pierwsze zdjęcia ślubne ;) I jeszcze jeden temat. Często słyszę tutaj, że zdjęcia ślubne są takie ważne, i że nasza praca jest tak istotna. Ok, zgadzam się, ale niestety wszystko do czasu.... rozwodu ;/ Wówczas zdjęcia ślubne przedstawiają już niewielką wartość... (a w zasadzie większość z nich) głównie ze względu na negatywne skojarzenia z samym dniem ślubu już po rozpadzie związku. Miałem niestety taką sytuację - rozwód miesiąc po ślubie. Wiadomo, to nie są codzienne sytuacje, ale takie moje pięć groszy ;)
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    No tak, ale zakładamy, że rozwód jest sytuacją ekstremalną, której nikt (chyba) nie bierze pod uwagę w dniu ślubu. Chyba też żaden fotograf nie myśli o rozwodzie pary, którą fotografuje.
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Ale zgodzisz się, że w takiej sytuacji nie ma znaczenia czy zdjęcia są super skadrowane, że są fajne momenty - skoro już samo wydarzenie nie ma znaczenia. I tak - rozumiem, że są to przypadki ekstremalne. Ja po prostu miałem z tym styczność i widziałem jak szybko zmienia się punk widzenia klientów ;)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    no na pewno tak jest, ale na szczescie nei zajmuję się tematem rozwodów :)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Ja też mam nadzieję, że już się z tym nie spotkam ;)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    To zależy od podejścia do życia. Są ludzie, którzy po rozwodzie traktują czas małżeństwa jako stracone lata i tacy, którzy wierzą, że ich życie ma etapy i fakt końca związku nie zabija w ich wspomnieniach piękna jego początku:) zasadniczo chyba podstawową funkcją fotografii jest to, że pokazuje coś, czego już nie ma. Pannę młodą, która nie jest już panną młodą. tort, który już dawno został zjedzony. I czasem małżeństwo, którego się skończyło.
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    może trochę namieszam, ale odwracając sytuację - czy trwanie małżeństwa sprawia, że zdjęcia mają wartość? niekoniecznie - nasze własne ślubne irytują mnie odkąd je odebrałam od fotografa - jednak wolałabym, żeby były lepsze :)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Ja przytoczę może słowa Panny Młodej, którą to spotkało: "Zdjęcia piękne, ale niestety nie mogę na nie patrzeć..." Tutaj motywem rozwodu była zdrada... więc w takich przypadkach ludzie chyba nie rozchodzą się w przyjaznych stosunkach ;P
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Sam osobiście miałem sytuację że para się rozwiodła po 3 miesiącach, panna młoda odezwała się miesiąc później że chce żebym jej sfotografował kolejny ślub - oczywiście się zgodziłem :)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    No to grubo ;)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    po kilku miesiącach w markecie spotkałem tego pierwszego pana młodego, szedł pod rękę z ciężarną kobietą :)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Materiał na Trudne Sprawy ;P
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Samo życie:)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    ale to, że zdjęcia mogą mieć dla kogoś tylko chwilową wartość, to znaczy, że wystarczy, żeby były średnie?
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Magda Kryjak Nie, to wcale nie znaczy, że nie warto się starać. Ja tylko mówię, że mimo wielkich starań mogą zaistnieć okoliczności (fakt, ekstremalne i całkowicie poza nami), które spowodują, że całe starania, na nic... ot co.. ja ogólnie uważam, że to co robimy jest ważne ;) ale pokazuję też drugą stronę - nie myślałem o tym do czasu tej przedstawionej sytuacji.
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Nasza praca jest bardzo ważna. Ostatnio robiłem ślub z naciskiem na rodzinę i starszyznę. Kilka tygodni po ślubie mama młodego zmarła. :(
    Odpowiedz
    Magda Kryjak oj tam nie narzekaj, w końcu sam miszcz je robił 😁 może odnowienie przysięgi na 20 lat po i nowe repo- myśleliście o tym? :D
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Magda ale fotograf na Waszym ślubie zrobił jakieś dużo gorsze od tych, które miał wtedy w portfolio ?
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Wojtek Hnat Klient wraca do bazy :P
    Odpowiedz
    7 sierpnia 2017
    Andrzej - tak, gorsze
    Odpowiedz
    7 sierpnia 2017
    Auć 😕 to słaba akcja... współczuje.
    Odpowiedz
    7 sierpnia 2017
    Zuzanna - 20? to 15 mamy bliżej.. ale żeby akcje z odnawianiem przysięgi? eee chyba nie... ale może fajna impreza - to już bardziej
    Odpowiedz
    no 20 to już.moglibyście zaszaleć. albo 25. właśnie po 25 się standardowo odnawia :)
    Odpowiedz
    10 sierpnia 2017
    Wiele moich par sie rozpadlo i to takich ktorym wrozylam milosc az po starosc.
    Odpowiedz
3 sierpnia 2017
A ja pamiętam, jak swoje pierwsze kroki, również wspólne, stawialiście w WUJ-u. To też był fajny czas, ciekawych doświadczeń i dla mnie. Pozdrawiam.
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Oczywiście w tej rozmowie pojawia się też WUJ, posłuchaj :)
    Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Ściągnięty;)
Odpowiedz
3 sierpnia 2017
będę miał lekturę na piątkowe popołudniowe robienie podłogi ;)
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Znowu?
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    w kolejnym pokoju ;)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Ja czekam na podcast z Markiem :)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Lektury kolego się czyta a nie słucha 😂
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    lektury są Panie po to by ich nie czytać... lektury to Panie zło konieczne... tak było przynajmniej w podstawówce i liceum za komuny :P
    Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Super. Przesluchalem w drodze do pracy i czuje sie jakbym posiedzial na kawie z Taranami! ... i jakims nieznanym facetem ktory non-stop zadawal im pytania.
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Dzięki! Krzysiek wiesz, że Twoje zdjecia dawno temu na Onephoto mnie fascynowaly i cieszę się, że ciągle mamy kontakt. Zaproszenie na piwo w Krakowie ciagle aktualne :)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Niestety w tym roku nie udało się dojechać do Krakowa. Następnym razem. Jeżeli wybieracie się do Chicago ja także zapraszam na piwo! :)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Wywnioskowałem z tego wywiadu - nie tylko żyjecie z fotografii ale także żyjecie fotografia. Wspaniale.
    Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Brązy to sprawa drugorzędna. Ważne jest co jest na zdjęciach.
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Ok, może być, ale sam pamiętam że śmiano się z sepii jeszcze nie tak dawno.. Nie wiem czemu, ale mam takie skojarzenie z tym memem: "to jeszcze brązy czy już sepia?":P
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Może komuś się podoba multipla? :) (mi nie :D)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Adam Kozłowski ufff :)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    A ja tam lubie Multiple w pierwszej wersjii. Funkcjonalne i oryginalne autko ;)
    Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Całość ma się bronić przed a nie po obróbce
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Otóż to. Obróbka tylko dodaje smaczku.
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Łukasz Popielarz tylko, że nikt nie ogląda raczej zdjęć przed obróbką
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Łukaszowi chodzi o to, że zdjęcie powinno być już dobre w aparacie a obróbka tylko podkreśla to co dobre. Dobrze mówię? :)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Adam Kozłowski no to się zgodzę, ale przecież czasami obróbka potrafi zabić dobre zdjęcie :D
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Si Senior. Co mi po obróbce jak na dzień dobry zdjęcie jest... no ............ ale i w drugą stronę też zdarza się :P
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Jacek Marek Siwko to prawda, że potrafi zabić dobre zdjęcie. Trzeba mieć wyczucie, żeby nie przesadzić.
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Dokladnie tak jak z kobietą. Przed makijażem też ma się podobać 😶
    Odpowiedz
3 sierpnia 2017
mody, srody... zdjęcia jak najbardziej realnie odzwierciedlające rzeczywistość ( w obróbce ) są imo ponadczasowe. Zdjęcia PM stojących czy wigiętych podobnie na ładnych pięknie dobranych tłach to po prostu widokówki. Mówię o plenerach. Nawet na plenerach może się "coś dziać" , podobnie jak w reportażu.
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Pytanie: co oznacza 'coś'?
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    coś znaczy uczucia, emocje, zdjęcie, które ma przekaz, a nie miliony bezpłciowych, nawet ładnie obrobionych... wyczuć PM co lubią i dać im to co czują... to jest sztuka!
    Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Kiedyś była moda na zdjęcia słodko-pierdzące :P
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    typu "skóra gładka"? :D
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    i rybie oczko <3
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    ... była też moda na sesje na wysypisku śmieci, przy betoniarce, w maskach gazowych, z UZI w reku... ;)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Przemysław było tak, doskonale to pamiętam :)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Łukasz, no rybie oko to raczej nie moda, tylko domena amatorow :D nigdy nie rozumialem zachwytu rybim okiem .. a juz tym bardziej pytan par mlodych czy mam taki obiektyw 😂
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Piotr Czechowski masz jeszcze takie? :D
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    nie, to juz chyba dawno minelo, ale z 5-6 lat temu zdarzaly sie takie pary .. pomimo ze w zyciu u mnie takiego zdjecia nie widzialy bo po prostu nigdy nie zapialem rybiego oka do aparatu ;)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Można połączyć wszystko aby że smakiem i bez przesyłu, osoby które korzystają z różnych styli z łatwością się przestawia na kolejne trendy
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Ryba jest dobra ale na talerzu to.zawsze.powtarzam
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Przemysław Markowski Myślę, ze to nie była moda tylko po prostu wszechmogący brak pomysłu na sensowne pamiątkowe zdjęcia.
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    A ch...olera wie ;)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    E tam, ja żyłem fotografią akcji i teraz przesiadam sie do ślubów. Ryba zawsze w moim warsztacie była i nie rozumiem do końca hejtu na szerokie kąty.
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Michał, odrozniajmy szeroki kat od ryby 😂
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    A ryba to nie szeroki kąt? Może wąski w takim razie? :P Z reszta, widziałem juz hejty na 24mm wiec..pytanie tylko czy robisz foty dla klientów i swojej satysfakcji, czy dla lajków od innych fotojanuszy ;)
    Odpowiedz
3 sierpnia 2017
oczywiście, że się zbliżamy. Były pseudo HDRy, były kolory selektywne, były kolorowe cukierki (i że ja to piszę :P) dobijemy pochmurnym norweskim stylem to nasze słoneczne lato ;) Będzie, minie..
Odpowiedz
3 sierpnia 2017
ciągle to powtarzam, ale lubię to powtarzać: prawda zawsze się obroni
Odpowiedz
3 sierpnia 2017
i po kilkunastu latach wrócimy do ramek cyfrowych :D :P :( ;)
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    tak poważnie, warto mieć coś swojego i obróbkę też;)
    Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Ostatni na innej grupie foto był podobny temat poruszany. Oczywiście zdania są podzielone. Ja jednak jestem za naturalna obróbka którą zawsze będzie cieszyć oko. Nie będę też ukrywać że to najmniej lubiana cześć tej pracy:) zresztą mamy tak różnie stylistycznie śluby że każdy wymaga innego spojrzenia i retuszu. Mody do mnie nie przemawiają. Co do kadrów i treści. Dla mnie najważniejsze są emocje, naturalność,bez ustawiania. Dodatki też focimy, ale to tylko dlatego że w tym stresie Nieraz Młodzi nie widzą tego za co zapłacili w kościele czy na sali. Jednak dodatki to sprawa drugorzędna :)
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Szaszner Kinga poruszyłaś ważną sprawę: dla par młodych ważne jest wszystko na co wyłożyli swoje pieniądze, w podcaście Jackowi chodziło tutaj raczej o to w jaki sposób jest ułożona historia na blogu. Jednej recepty na pewno nie ma, Mark Pacura pisze o tym jak ważne są detale dla jego par i tu wiadomo wypada się zgodzić bo każdy z nas tak po prawdzie adresuje swoją ofertę do innego rodzaju klienta i w sumie od tego zależy jakie zdjęcia i w jaki sposób ułożone powinien prezentować na blogu.
    Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Jak ktoś to robi na swój sposób to ok ale naśladowców co raz więcej. Jest to tak dobitne naśladowanie czasami, że ręce opadają
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    bo artystów 0.5% , a 99,5 to rzemieślnicy Panie ;)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Jerzy Ledziński a nie wydaje Ci się czasem, że wszystko już zostało wymyślone w fotografii i tak naprawdę mówimy o tym, że ktoś odgrzewa kotlet a drugi stwierdza, że ten kotlet jest ok i też sobie go smaży w podobny sposób? Ergo w jaki sposób "pierwszy" odgrzewacz jest lepszy od drugiego ogrzewacza? W dobie Internetu trudno byłoby ustalić kto kogo tak na dobrą sprawę kopiuje :D
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Jacek Marek Siwko , jeszcze się zdziwisz ;) Tak samo mówiło sie 7 lat temu i co...? :D
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Marek Bodzioch rozwiń trochę, chodzi Ci o to, że coś nowego stanie się w fotografii?
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Powiem tak... Niektórzy nie powinni jeździć na warsztaty bo zaczynają stawać się tym kogo słuchają
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Jacek Marek Siwko : temat wątku: "MODY W FOTOGRAFII – przychodzą i odchodzą" - pytasz czy nie wydaje się Jerzemu, że wszystko już zostało wymyślone...? - o tym mówię
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Jerzy Ledziński albo wręcz przeciwnie, jeździj ale do różnych osób, z różnym sposobem patrzenia na fotografię czy też byznes. Wyrób sobie swój własny pogląd, właśnie dotknąłeś ważnej kwestii: jak ktoś słucha jedynie jednej strony to potem ćwierka z jednego (właściwego) klucza, a jak sobie poczyta czy poogląda różne źródła to wtedy może mieć własne zdanie. Ot, cała filozofia. If you know what I mean. :D
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    A nie jest tak, że robimy zdjęcia dla klienta i to młodym mają się podobać? Kilka razy już byłem zrypany przez innych fotografów za niektóre swoje zdjęcia, ale zachwyt klienta jakoś mi to wynagradzał :)
    Odpowiedz
    4 sierpnia 2017
    To prawda, też mam takie wrażenie. A później Fer robi upload i znów jestem zdziwiony :-)
    Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Mimo ze moje zdjecia sa mocno cieple, to nie zgodzie sie z tym ze to teraz glowny nurt. Chyba najbardziej popularnym presetem na swiecie jest teraz LXC, ktory nie jest cieply. Co do trendow, to zastanawia mnie czesto dlaczego to co teraz jest popularne nazywamy moda, a za standard bierzemy to co bylo kiedys. A moze to przejaskrawione kolory a la HDR, wyciaganie warstwami w PSie byly moda, ktora juz nigdy nie wroci. Co do drzwieczek, krzaczkow itd powiem na swoim przykadzie. Czesto te drzwiczki, krzaczki itd sa powodem dla ktorego para decyduje sie leciec kilka tysiecy kilometrow na slub a nie organizowac go pod domem, a blog jest po to zeby przyciagal kolejnych klientow, ktorzy byc moze tez zakochali sie w tym miejscu i szukaja fotografa, ktory widzi je w ten sam sposob. To tzw scene settting i osobiscie nie widze w tym nic zlego. Dla mnie wzorem tego jak budowac blog jest Ed Peers, i patrzac jaka pozycje od lat ma na rynku mysle ze mozna go brac za autorytet.
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    może nie tak daleko ale ostatnio śmignąłem w góry ( Beskid Niski ) dla krzaczków i potoczków. Jedna z moich ulubionych sesji. Młodzi dali się namówić spontanicznie dwa dni przed. Zachwyceni. Klimat ogólny przestrzeni ma znaczenie.
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Zgodzę się, że dodatki przyciągają panny młode dla których liczy się każdy detal. Tu nie ma żadnej wątpliwości. Co do jaskrawych barw z PS to nie mów hop, mody lubią wracać. :)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Uważam, że warto pokazać taki ogólny klimat gdzie to się wszystko odbywa, to jest bardzo dobry wstęp. Byle nie przesadzać w żadną stronę. Wszystko powinno być wyważone.
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Gdyby fotografowie nie zaczęli pokazywać genialnych przykładów tego, że ślub może wyglądać inaczej to nadal robilibysmy zdjęcia backdropow w ksztalcie golebi i krepy na scianie. Zwlaszcza w Polsce, w ktorej nadal nie ma zbyt duzo dobrych, branżowych blogow to jest bardzo cenne. Fajne rozwiazania, ladne i ciekawe miejsca, super stylizacje nalezy promowac. No chyba, ze komus absolutnie nie robi gdzie robi;).
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Jacek mysle ze nie do konca przeminela, patrz Chrismans studios, 2 man, Davina i Daniel, Fer Juaristi, to sa mega popularni na calym swiecie fotografowie. Bardziej chodzi mi o to dlaczego to co jest teraz, przez wielu uwazane jest za jakis chwilowy trend, a to co bylo popularne 10 lat temu, za norme. Klociblym sie ze moja czerownawo - zoltawa trawa ma tyle samo wspolnego z rzeczywistoscia, co "zielen na sterydach" sprzed paru lat" ;-)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Moda, moda, moda, a dlaczego nie łączyć tego na jednej sesji, ja robię to w róznych stylach i generalnie plany są tylko w jednym stylu, reszta to misz-masz, nigdy mnie mój sposób nie zawiódł, dziś mnie też nie zawodzi
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Mark Pacura zawsze tak będzie, że to co obecnie na topie jest uważane za chwilową modę bo takie jest życzenie tych, którzy nie są w dominującym trendzie. :) Co do trawy żółtej czy sterydowo zielonej to pokazujesz świat takim jak sam go widzisz. Fotografia to jedna wielka ściema i szukanie obiektywizmu jest śmieszne bo każdy swoje prace uzna za obiektywne a innych za "autorską wizję" :D
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Dodam jeszcze że generalnie jeśli chodzi o obróbkę to nawet nie mam założonego planu wcześniej, często wychodzi podczas obrabiania. Już taki mam styl pracy, czasem widzę w aparacie zdjęcie i już mam na nie pomysł, a jak przychodzi do obróbki to cały zamysł upada :)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Dokladnie tak jak mowi Karolina. Jedno z moich ulubionych powiedzen to "jak wchodzisz do pokoju pelnego ludzi to stan przy tym najmadrzejszym". Jesli chodzi o blogowanie to Ci "najmadrzejsci" to wlasciciele blogow typu Junebug, Green Wedding Shoes itd ( i pewnie kilka polskich tez, ktorych nie znam, bo nie sledze ). Wystarczy zobaczyc w jaki sposob i co oni pokazuja. Dobry blog w dzisiejszych czasach to nie tylko dobre zdjecia, ale tez zrodlo inspiracji dla przyszlej panny mlodej. Najczesciej, jesli komus zalezy na tym jak wyglada jego slub, to zalezy mu tez na zdjeciach i z takim klientem pracuje sie najlatwiej ( i najwiecej zarabia ;-) )
    Odpowiedz
    "zieleń na sterydach" 😂😂😂 lepiej bym tego nie ujęła Mark Pacura
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Jacek Marek Siwko dodał bym, że te obecnie przekombinowane w obróbce zdjęcia na brązy smutasowe, czy fioletowe to nie tylko moda, a potrzeba i ratunek dla nas wielu fotografujących którzy nie za bardzo potrafią wyprowadzić chociażby względnie poprawnie kolory, czy tzw WB ;) mimo drogich monitorów, kalibratorów to percepcja kolorów leży u wielu z nas , z was.
    Odpowiedz
    ja sobie uświadomiłam dzięki tej "modzie" ze percepcja zieleni bardzo zalezy od światła w ciągu dnia. wbrew pozorom w naturze czasem bardziej przypomina ta z lxc (pochmurny dzień) niż ta na sterydach ;)
    Odpowiedz
    7 sierpnia 2017
    Mark Pacura - tylko, że ja nigdzie nie powiedziałem, że standardem jest to, co było kiedyś. Nie wiem co jest standardem, co jest punktem odniesienia jeśli chodzi o formę, ale widzę co jest najczęściej kopiowanym mainstreamem. Jeśli miałbym się do czegoś odnieść jako do bazy, to byłby to albo np. TwoMannStudios albo nasz polski WhiteSmokeStudio. To jest styl, który do mnie przemawia o wiele bardziej niż np. poetycki i naprawdę piekny, ale jednak zbyt ugladzony i spokojny Ed Peers. Ale powtarzam - nie wiem co mialo by być standardem, uniwersalnym punktem odniesienia, wzorcem. Nie wiem nawet czy taki standard jest w ogole potrzebny. Chyba bym wolał, aby go nie było i by każdy szukał swojego i podążał swoją drogą. A teraz jest tak, że wchodzę na stronę czy blog kolejnego fotografa i niczym się one nie różnią od 5 poprzednich. Nie wiem czy to dobra metoda.
    Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Moim zdaniem najważniejsze jest robić tak jak nam podpowiada serce i intuicja, a nie jak nas ktoś nauczył na warsztatach albo jak nam pokazuje fb/instagram. Trzeba być po prostu sobą.
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Dokladnie.
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Dokładnie :)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Trzeba odnaleźć swój styl, który nie przyjdzie tak od razu :)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Piękny truizm ;)
    Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Korzystaj z dobrodziejstw inwentarza internetu/warsztatów/forów ale nie zatrać się w tej obróbce bo zbledniesz ;)
Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Lubię popatrzeć i na takie gdzie nic się nie dzieje i na takie gdzie dzieje się tyle że nie wiadomo na czym oko zawiesić, lubię ciemne i lubię jasne, każdy w fotografii szuka dla siebie miejsca i nie widzę nic złego w trendach, ważne by mieć z tego frajdę, a resztę zweryfikuje rynek. Taka trochę dyskusja o niczym ;) Że pozwolę sobie sparafrazować cytat z Siekierezady " Co tam trendy, były i niech sobie będą..." https://www.youtube.com/watch?v=ZVxDKhKvsSc
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Frajdaa :) o taaak :)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Zgadzam się w całej rozciągłości.
    Odpowiedz
    4 sierpnia 2017
    Dodam tylko, że akcja Siekierezady rozegrała się na tzw "ziemiach odzyskanych", a nie jak niektórzy myślą w Bieszczadach. A trendy, mody, gusta się zmieniają, to naturalne. Na dodatek nie tylko klientom, także twórcom zmienia się perspektywa postrzegania rzeczywistości i to co cieszyło w jednym sezonie w drugim po prostu męczy.
    Odpowiedz
    4 sierpnia 2017
    Paweł Przeździak Nawet kiedyś pojechałem do Grochowic :)
    Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Tak od siebie: wielu fotografów robi świetne zdjęcia, niewielu z tych wielu świetnych wyróżnia się. Niezwykle często nie odróżnisz prac jednego od drugiego... Tak to wygląda. I wielu z nich podpisze się imieniem i nazwiskiem + nazwą presetu...i wszystko się układa. To jest ta moda. Te zdjęcia podobają się, ale czy zachęcają do przekierowania stylu? Raczej nie.
Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Dominik zgadza sie. Tylko ze celem fotografa nie jest wyrozniac sie, wyleciec helikopterem na jeszcze wyzsza gore, zrobic jeszcze bardziej wieloplanowy wieloplan czy obrobic w jeszcze dziwniejszy sposob. Fotografowac powinnismy dla siebie i dla klientow. Jesli i Ty i Twoi klienci jestescie zadowoleni to nie ma zadnego znaczenia czy to sie wyroznia czy nie. Kiedys zdjecia byly do siebie jeszcze bardziej podobne, tylko nikt nie siedzial caly dzien na FB i IG i nie bombardowal sie 1000ami zdjec dziennie.
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Myślę, że kolor selektywny nadal bardzo się wyróżnia :)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Adam teraz tak. Kiedys kazdy robil czerowny bukiet na czarni bialym zdjeciu :-)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Mark nigdy tego nie lubiłem :) Ale zrobiłem kiedyś żółtą kolejkę skm na cz-b zdjęciu :D
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Ze strony biznesowej - owszem. Strona ambicji podpowiada coś zupełnie innego. Żebym był dobrze zrozumiany: gdy Timbaland, Red One, Eric Sermon czy Premier, Kev Brown (przykład mniej znanego, niemainstreamowego producenta) klepali bity, były one charakterystyczne, rozpoznawalne. Podobnie jest z kadrami Fera. Dziś wielu fotografów nawet nie modyfikuje presetów albo robią to w sposób niezauważalny. I oczywiście, zgodzę się, że pewnie nie ma potrzeby aż tak się wyróżniać, ale czy jest potrzeba tak mocno upodabniać się do tego, co nurt niesie? Tak to widzę.
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Każdy fotograf sam określa sobie cel i schemat, wg którego postępuje. Ty Marek piszesz o narzuconym, niekoniecznie zgodnym z myślą wielu. Mam inne zdanie.
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Ambicji? Większość naśladuje innych bo widzi w tym kase. Jeśli ktoś mysli inaczej to szybko bedzie szukal wlasnej drogi.
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Tak jest, Karolina Miądowicz. Poszukiwanie, w mojej opinii, nie musi od razu prowadzić do bycia rozpoznawanym jako oryginalny, nietuzinkowy. To proces. Jaki to proces podczas latania na czyimś presecie do bólu? Inspirowanie to jedno....
    Odpowiedz
    4 sierpnia 2017
    Dokładnie Mark! Adam, miałem w tym sezonie jednych klientów, którzy po otrzymaniu materiału poprosili (Młoda) mnie o zrobienie jednego zdjęcia cz-b z czerwonymi ustami 🤔 Nigdy nie robiłem selective coloru, tym bardziej nigdzie w moim portfolio nie mogła czegoś takiego zobaczyć. Ale poprosiła i grzecznie odmówiłem. Co więcej, sesję poślubną mieli zamówioną u innego fotografa (na reportaż zdecydowali się dużo później i do mnie trafili) i jak zobaczyłem parę sztuk, które wrzuciła na fb to zupełnie inna bajka niż moje zdjęcia. Włączając wspomnianego wcześniej fisheye'a i obróbkę z clarity na +40 i wyblakłymi kolorami. Domyślam się, że też im się to podobało;)
    Odpowiedz
    4 sierpnia 2017
    Większość klientów Fera to fotografowie - on sam to przyznaje. Wszystko składa się z tego co potrafimy sami z siebie wykrzesać (bez listy ujęć i fotek na telefonie do skopiowania w trakcie robienia zdjęć) plus tej drugiej strony - jej emocjonalności, chęci współpracy, nastawienia do zdjęć etc. Niestety nasze lokalne śluby mają bardzo rzadko syndrom "holidays party" czyli coś co nagle nabywają śluby mieszane narodowościowo.
    Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Prawda o modzie jest taka.... Prócz nielicznych wyjątków nie jestem juz w stanie odróżnić fotografa A od fotografa B :D
Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Zauważyłem jeszcze inna rzecz. Co raz częściej widzę teksty w stylu "moje pary są najlepsze" i to pół biedy. Jednak kiedy piszę ktoś, że np Ala i Krzyś byliście najlepsi to kiedy Ala I Krzyś widzą na Waszej stronie, że każdy jest najlepszy to słowo to traci na wartości. Nie lepiej coś w stylu "byliście super /cudowni/" itp?... To tyle, możecie już mnie hejtować :)
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    mnie bardziej rozbawia uwiecznianie najpiękniejszego dnia w zyciu. Calkiem to smutne 😂
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Jerzy Ledziński a to łatwo mogę akurat obalić. Masz dwójkę lub więcej dzieci. Każde kochasz najbardziej na świecie. Tak czy nie? To samo z parami, każda jest najlepsza i tyle :D
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    To nie moje dzieci a klienci. Takie porównanie jest mocno na wyrost. Jak każdy jest najlepszy to co w tym szczególnego? I w ogóle po co to mówić?
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Przypomina mi to sytuację z niejednego koncertu. Artysta krzyczy ze sceny "...... (nazwa Twojego miasta) jesteście najlepsi" po co? Serio jak usłyszę "jesteście fantastyczni/cudowni /super" itp to będzie to dla mnie bardziej wiarygodne.
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Dla tego konkretnego fotografa te pary są najlepsze, bo wybrały właśnie jego, a nie innego. :D Pisząc to w postach na FB faktycznie wygląda to słabo, tym bardziej, że inne pary też to widzą i jeśli fotograf o nich tak nie napisze, to poczują się po prostu źle.
    Odpowiedz
    4 sierpnia 2017
    Myslalen ze wszystkie pary dla danego fotografa... jest jedna lepsza bo wiecej zaplacili a inni mieli dzika a drudzy sushi? To sie zemsci ! Podpisujesz umowe i to jest para najlepsza Twoja jak reszta z ktorymi podpisales posrod 100 tys
    Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Brawo Jacek Taran!podziwiam od zawsze
Odpowiedz
3 sierpnia 2017
Ale sie podniósł wrzask tych od brązowych fot, centralnych kadrów I zdjęć krzaków. Brawo! Cieszę sie, że wreszcie ktoś to powiedział.
Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Wrzask? :)
    Odpowiedz
    3 sierpnia 2017
    Rozumiem, że nie pochwalasz ? ;)
    Odpowiedz
    4 sierpnia 2017
    Czyż nie tracimy swojej indywidualności kopiując kadry i sposób obróbki?
    Odpowiedz
    4 sierpnia 2017
    Karolina Juszczyk oczywiście, że tracimy- nie stoję w opozycji do żadnej z stron :)
    Odpowiedz
    4 sierpnia 2017
    Na rynku czymś się trzeba wyroznic. Nie tylko obrobka :)
    Odpowiedz
4 sierpnia 2017
Z zdjęciami jak z muzyką. Można robić przebój na jeden sezon i potem zostać zapomnianym z melodią pod publikę i tekstem żeby nie było kontrowersyjnie, a można robić coś po swojemu. Tak jak nam w duszy gra bo tak czujemy i chcemy. Takie zespoły jak ac/dc, u2, depeche mode nie patrzą na mody. To inni patrzą na nich i czerpią z nich. O ile pierwszy nie jest odkrywczy to jest szczery w tym co nagrywa. Podobnie jest z zdjęciami. Są ci którzy wytyczają trendy i Ci którzy ich naśladują. Są ci którzy robią coś żeby spodobało się pm, a są tacy że robią po swojemu i jeśli przy okazji to spodoba się pm to super. Trzeba robić z sercem wtedy nie trzeba się martwić trendami. Fakt, można jak Vincent zostać docenionym dopiero po śmierci :)
Odpowiedz
    4 sierpnia 2017
    Porównanie do muzyki jest bardzo trafne :)
    Odpowiedz
    4 sierpnia 2017
    i takich zespołów jest tylko kilka podobnie jak fotografów
    Odpowiedz
    4 sierpnia 2017
    Tylko ze zaden z tych zespolow nie gra na weselach ;-)
    Odpowiedz
    4 sierpnia 2017
    I tu się pojawia następna kwestia, równie ciekawa. Jak traktować fotografię ślubną? Wciąć istnieje takie postrzeganie jej jak granie do kotleta, a ja się z takim czymś nie zgadzam. To też jest sztuka, która dają zachwyt nad pięknem, daj wzruszenie i całą gamę emocji. Są wyrobnicy i rzemieślnicy, ale są też artyści.
    Odpowiedz
4 sierpnia 2017
brazy to nie sepia. Kiedys byly filmy bardziej zielone, bardziej cieple itd.
Odpowiedz
4 sierpnia 2017
Nie słuchałem, ale tekst zaciekawił. Rzeczywiście do porzygu jest w sieci tych nudnych centralnych kadrów, pseudo wieloplanów i innych "modnych" sposobów przestawienia rzeczywistości. Trochę boli że młodzi zaczynający pracę repo ślubnych, zamykają się w ramach jakie obserwują dookoła. Mało lub zero inwencji, tylko naśladowanie. Naście lat temu, można było rozpoznać autora dość szybko. Ale teraz zazwyczaj na czele stoi słowo marketing, a nie fotografia, szkoda. Dobrego dnia ☺️
Odpowiedz
4 sierpnia 2017
Ciekawy watek;) mieszanka Seattle i Gabe jest modna bo jest prosta, powtarzalna i ladna. To jest po prostu dobry produkt. Tak samo jak styl Jose Villa -edytorial ślubny.
Odpowiedz
    4 sierpnia 2017
    Egzakly
    Odpowiedz
    4 sierpnia 2017
    Akurat to co robi Gabe to nie jest takie proste ;)))
    Odpowiedz
    4 sierpnia 2017
    Jaki Gabe tak z ciekawosci?
    Odpowiedz
    6 sierpnia 2017
    Borys Roswadowski Obstawiam, że Gabe McClintock?
    Odpowiedz
4 sierpnia 2017
czyli jak powtarzalem wielokrotnie : to biznes i sporadycznie, na marginesie, wyjatkowo artyzm... bo jak mozna nazwac sztuką cos co sie kopiuje ( ja kopiowalem przede wszystkim siebie ;) ). Nie wiem trz vo zlego jest w chęci zarabiania pieniedzy ?
Odpowiedz
4 sierpnia 2017
Co do mody na ogromne ilości zdjęć detali i miejsc ślubnych - myślę, że to samo z siebie przyszło, bez jakiejś szczególnej "mody" - nareszcie Pary/konsultanci dbają o każdy, nawet najmniejszy detal, o dekorację, więc jest szansa na fajne zdjęcia...jakieś 15 lat temu jedynym detalem jaki pojawiał się na weselach była winietka, a to też sporadycznie :) Nie za bardzo za to rozumiem przeplatanki zdjęć plenerowych zdjęciami listka czy patyczka :)
Odpowiedz
    4 sierpnia 2017
    Czasami zdjęcia liści czy patyczków nadają klimat takiej sesji, pokazują otoczenie, ogolny 'vibe' miejsca akcji. Ja tam to rozumiem :)
    Odpowiedz
9 sierpnia 2017
Podcast aż 2krotnie przesłuchany! Mega mi umilił bieganie, bo poruszyliście kilka kwestii, o których ostatnio myślałam, aż czasami się sama siebie boję, że taki zbieg okoliczności ;) ale do meritum: 1) znajomości poza kręgiem foto- są bardzo, ale to bardzo potrzebne. I już nie chodzi o utrzymanie balansu "normalności" czy coś, ale chociażby o oderwanie się od tego wszystkiego, o inne spojrzenie na naszą pracę itp., które jest bardzo obiektywne! :) Dlatego mimo ślubno-sesyjnego huraganu staram się nawet teraz utrzymywać stałe relacje ze znajomymi spoza fotokręgu :) 2) sesje, a reporterka- jakiekolwiek sesje dla mnie były kosmicznym problemem i nie ukrywam, że do dzisiaj mam z tym spory problem. Cały czas odmawiam sesji, np. dla mamy w prezencie. Proste portrety jestem w stanie jeszcze wycisnąć, ale jeżeli "coś" się nie dzieje na zdjęciach (śmiech, uścisk, pocałunek itp.) to nie ukrywam, że trochę się gubię. Dlatego zawsze mówiłam, że nie ma opcji, żebym w życiu robiła śluby. Kwestie wesela są przyjemne, bo to jak każdy inny bal/impreza okolicznościowa, ale sesje ślubne były dla mnie czymś nie do osiągnięcia... i co? Obecnie coraz bardziej wolę zatapiać się w zdjęciach z sesji, niż tych z dnia śllubnego :) myślę, że do tego chyba każdy z nas gdzieś tam dojrzewa (choć nie każdy ;) ) i dochodzi do momentu, że jest gotowy na uniesienie zdjęć ślubnych (zwłaszcza przy przejściu z pełnej reporterki, na reporterkę+sesję), które jak wiemy są zlepkiem wszystkiego, zwłaszcza w obecnym trendzie storytellingu. Naprawdę, świetnie się słuchało! Wiele, ale to wiele rzeczy przewinęło się w nim, które ostatnio rozważałam pod kątem swojej działalności ;)
Odpowiedz
    9 sierpnia 2017
    To trochę jakby masz szczęście ;) bo teraz w modzie poślubne sesje zdjęciowe na których nic się nie dzieje, czyli normalnie jak to po ślubie bywa u wielu par :D
    Odpowiedz
    10 sierpnia 2017
    Aleksandra Siwierska - bardzo mi miło, cieszę się, że aż dwukrotnie! :) tak naprawdę to w ogóle znajomości i przyjaźnie są bardzo ważne i to bez względu na to czy branżowe czy nie. Z wiekiem coraz trudniej jest zawierać takie naprawde istotne relacje, dlatego konieczne jest pielęgnowanie tych, które już są umocnione.
    Odpowiedz
    10 sierpnia 2017
    Robert Borecki nie no właśnie chyba nie do końca dobrze przedstawiłam to co chciałam, ale była już 1 w nocy i jednym okiem byłam w łóżku :D kiedyś strasznie broniłam się od sesji (jakichkolwiek), przerażała mnie praca z modelami. Znacznie bardziej wolałam dynamiczne ujęcia, które nie miały grama schematu. Jeszcze 2 lata temu broniłam się rękoma i nogami od zdjęć ślubnych, właśnie przez element sesji. A teraz mogłabym robić tylko sesje <3 Jacek Taran O, bardzo dobrze to podsumowałeś :)
    Odpowiedz

+ 60 = 63