Czas na 25 odcinek podcastu dla fotografów Niezłe Aparaty. Dzisiejszym gościem jest Anita Suchocka.

W tym odcinku porozmawiamy o artystycznych pasjach Anity, o dzieciach (musicie wiedzieć, że poza pracą jako fotograf ślubny – Anita – jest przede wszystkim mamą) i wielu innych historiach, których zawczasu nie chcę za bardzo zdradzać by nie zepsuć przyjemności ze słuchania.

Podcast jest dostępny na iTunes
Grupa Facebook słuchaczy podcastu: Niezłe Aparaty Podcast

Anita Suchocka w sieci:
fb: facebook.com/AnitaSuchockaPhotography/
insta: instagram.com/aifowy/
www: anitasuchocka.com/

Kolejny odcinek Niezłych Aparatów już wkrótce. Jeśli macie specjalne życzenia dotyczące tematów, które powinny pojawić się w audycji, lub chcielibyście zaproponować fotografa, który powinien Waszym zdaniem wystąpić w jednym z odcinków podcastu to piszcie, znajdziecie mnie na:
instagram: instagram.com/jaceksiwko/
fb: facebook.com/jaceksiwko/

PS. Więcej informacji o fotografii ślubnej i pracy jako fotograf wysyłam przez darmowy newsletter Fleszem po oczach: jaceksiwko.com/newsletter

Leave A

Comment

8 czerwca 2017
Pierwszy :p
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Zawsze drugi
Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Wygrałem życie. Nikt mi już tego nie zabierze. Rodzina gratuluje, wszyscy płączą. Zabieram się za słuchanie ;)
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Haha. W czepku urodzony :)
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Dawid, moim zdaniem to Ty masz po prostu za mało pracy. Weź się, ku@#$, do roboty i zacznij zarabiać a nie na FB ciągle siedzisz :-)
    Odpowiedz
8 czerwca 2017
Aaa! Cudownie!
Odpowiedz
8 czerwca 2017
4 ! Do obróbki w sam raz !
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Oj czekalam na to :D <3 Anita <3
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Mam znowu tyle do nadrobienia.. ale chyba od tego zacznę
Odpowiedz
8 czerwca 2017
no to jedziemy, kawa i podcast
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Ach znów się zasłucham
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Wspaniale <3
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Znów robota pójdzie na bok;)
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Anita Oblicka juhu, niech mi tylko Jadźka zaśnie:)
Odpowiedz
    9 czerwca 2017
    Ja czekałam aż Julian zgłodnieje! Stało się! :D
    Odpowiedz
8 czerwca 2017
!!!!!
Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    !!!!!!!!!
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    !!!!!!
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    !!!!!!!!!!!!!!!!!!😁
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    :)))
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Więcej niż tysiąc słów :)
    Odpowiedz
8 czerwca 2017
Coś czułam ze to będzie Anita
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Jestem na rybach , posłucham
Odpowiedz
8 czerwca 2017
tak!!! ❤️odpalam
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Nocka :-)
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Myślicie że na przygotowaniach ze słuchawkami mogę chodzić? :D
Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    :D
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    możesz udawać, że dodatkowo filmujesz i pilnujesz dźwięku :P
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Na przygotowania to nie, ale w kościele możesz.
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Piotr Dziwak dzisiaj w Umami ślub plenerowy, to tez? :D
    Odpowiedz
8 czerwca 2017
o wreszcie! :) c
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Czad:) akurat planuje nieco pobiegać :)
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Dzień dobry ! ❤
Odpowiedz
8 czerwca 2017
aaaaaa, super! nareszcie!
Odpowiedz
8 czerwca 2017
<3 to za dzisiejszy podcast +...za tydzień 26 a to oznacza...pół roku! :) i kolejny jubileusz!!!
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Ah!!! ♥
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Idealne na wieczorną obróbkę :-)
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Przyznam, że miałem przerwę przez ostatnie kilka odcinków, dziś po tym czasie słucham Jacka- i po pierwszych kilku sekundach stwierdziłem: ALE SIĘ STĘSKNIŁEM!
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Wysłuchane <3 Dzięki Anita za podzielenie się swoim doświadczeniem dotyczącym rodziny, dzieciaków. Mega inspirujące. Dziewczyny mają tutaj troszkę gorzej i to wspaniałe słuchać, że można pogodzić pracę z dziećmi. I, że przede wszystkim nie jest niczym złym chcieć to godzić. Słuchając Ciebie w głowie ciągle miałam słowa "no, przecież, że tak jest", "dokładnie tak", także przybiłam Ci kilka piąteczek w myślach <3 Dziękuję <3
Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Piona! :) Dzięki Ewelina :)
    Odpowiedz
8 czerwca 2017
ooo:) doskonale <3
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Pozdrowienia od FotoGrazyny. Anita swietnie sie sluchalo
Odpowiedz
8 czerwca 2017
ja czułem natomiast, że ktoś na A :D idę zagrać w lotto
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Strasznie się cieszę, że Anitka trafiła przed niezłoaparatowy mikrofon. Mam jednak pytanie do Jacka - czy tradycyjny podział obowiązków sprawia, że Twoje dzieci mniej Cię potrzebują, mniej kochają - niż Kasię? Bo nie rozumiem tego ciągłego wracania do tego, jak matkom trudno pracować, "zostawiać" dzieci. Zwłaszcza, że mówimy o zawodzie w prawdzie ingerującym mocno w weekendy, ale jednak pozwalającym na dużą elastyczność.
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Anita, a propo ciazy, to ja pamietam jak bylam w ciazy I nie chcialam juz wywolywac zdjec w chemii bo nie wiedzialam czy to moze zaszkodzic czy nie mojemu dziecku I poprosilam kolege o pomoc I caly czas stalam mu pod lazienka i pytalam jak wyszly zdjecia bo nie moglam zdzierzyc ze Sama nie moge tego zrobic hahahaOMG jak to bylo dawno temu
Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    O nie! Właśnie mi to uświadomiłaś, że będę musiała z tego zrezygnowac kiedyś na dłuższą chwilę! A tuz po, tez nie wchodziłas do ciemni?!
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Juana Gałuszka nie nie wchodzilam bo czasu nie mialam!!😝
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Odkąd mam dzieci brakuje mi tego zapachu, dotyku papieru i czerwonego światełka. ...
    Odpowiedz
8 czerwca 2017
już siadam do słuchania :) jea :)
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Błagam wprowadźmy trend do 22:00 ! spróbujmy ludzi przekonywać i zmieniac to podejście.
Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Mam coraz więcej przyjęć bez oczepin - wtedy trzymanie fotografa na siłę do 00 czy 1 jest bez sensu.
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    jestem za! po 1.00 jestem już po prostu skatowana fizycznie :(
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    U mnie właśnie koło 22:00 przychodzi największy kryzys energetyczny, więc byłoby idealnie!
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    to samo! 22:00 jestem trup :<
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Trzeba to próbować forsować. Klient i tak dostanie praktycznie to samo a dla nas to będzie wybawienie
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Myślę, że nie tylko fotografowie mają zjazd o 22, zauważyłam że często dotyka to i gości i młodych, choć oczywiście udaje im się zazwyczaj to jakoś przeczekać i śmigają dalej :)
    Odpowiedz
8 czerwca 2017
kurcze te czekanie do oczepin to faktycznie tak wygląda,ja w prawdzie dopiero zaczynam ale te 2-3 h czekania po całym dniu dają w kość no nie ma co:( Dziękuje za super podcast-bardzo przyjemnie się słuchało:)
Odpowiedz
8 czerwca 2017
też chcę takiego Pana Henryka i kalendarz Playboya na ścianie :))))))
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Anitko, po raz kolejny powtórzę - mam nadzieję, że kiedyś uda nam się poznać osobiście :) uśmiechałam się kilkukrotnie słuchając tego podcastu na myśl o kalkach sytuacji życiowych... zarabianie na sprzęt w Anglii, testy z newface'ami, nie uczestniczenie w żadnych warsztatach fotografii- chociaż ja mam za sobą jedne u Magdy Lipiejko, którą na pewno kojarzysz z modowego światka internetowego [R.I.P] ale w warsztatach fotografii ślubnej też nigdy nie brałam udziału...jak mówisz o stresie, który towarzyszy Tobie przed każdym ślubem, albo o dołkach, ktore przeżywa wiekszosc twórców to mam wrażenie, że "stałyśmy w kolejce po podobną wrażliwość" Hahah ;) za to ja na pewno nie dostałam tej samej zdolności ubierania swoich myśli w słowa - super się Ciebie słucha. Uwielbiam prawdziwych ludzi, a Ty właśnie taka jesteś <3 usciski!
Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Bardzo mi miło, dziękuję Marto i powyższa wypowiedź jak dla mnie super sobie radzi z ubieraniem myśli w słowa :)
    Odpowiedz
8 czerwca 2017
Magiczna moc Anitowego głosu ukoi każdy stres przed ślubem <3
Odpowiedz
8 czerwca 2017
No, doczekałam się! <3
Odpowiedz
8 czerwca 2017
wieczorkiem zasiadam :)
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Przyjemnie się słucha, kiedyś pytałeś o to co robimy podczas słuchania.. ja robię remont
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Tak bardzo czekałam aż się doczekałam! Córka ma drzemkę, ja ogarniam umowy dla Klientów to i Anitkę sobie odpalę
Odpowiedz
8 czerwca 2017
nie ma ludzi niefotogenicznych są tylko źle sfotografowani ;) - tak wolę mówić :) <3
Odpowiedz
8 czerwca 2017
podnoszę rękę za Natalie:P
Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Pozdrawiam ją w takim razie i od razu zapytam czy często zdarza jej się pracować na nocnej fotograficznej zmianie? :)
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Kasia Siwko haha nie, wszystko pasuje poza tym, że ona nie musi obrabiać bo ja jestem od tego:D
    Odpowiedz
8 czerwca 2017
Wlaczam tryb zombie i jade po nocach Anite poslucham sobie po 20stej nad obrobka popoludniowa drzemka wystarczy na odpisanie maili i przelecenie fb reszta wieczorami.
Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Hihi udało się po 20 włączyć chociaż play???:) 🙃🙃🙃🙈
    Odpowiedz
8 czerwca 2017
Świetny podcast no i łezka w oku się zakręciła, dobrze słyszałem? promodels? :D
Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Dokładnie ;) Dzięki!
    Odpowiedz
8 czerwca 2017
Anita Oblicka jesteś najlepsza ! i uściski dla najlepszego taty Gniewko Oblicki ! Bardzo wartościowy podcast !
Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    🙏:)
    Odpowiedz
8 czerwca 2017
Bez dyskryminacji nie tylko mamy tak mają :) Sam siadam dopiero po 21/22 bo szkoda mi tracić dnia z dzieckiem na siedzenie przy kompie :)
Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    a co z tymi wszystkimi tatuskami którzy siedza z dzieckiem? ;)
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Szymon, Adam, +1
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    To kiedy spędzacie czas z żonami/partnerkami?
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    W tym samym czasie co z dzieckiem :) no i nie trzeba obrabiać codziennie. U mnie młody idzie spać koło 20 więc z żoną jeszcze siedzę do 22 i później do pracy.
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Panowie kompletnie o Was nie pomyślałam hahahha :) sorry. To chyba dlatego, ze nasze panienki są do mnie przyklejone na super glue zwłaszcza wieczorami. Jacek jak musi coś zrobić to go nie ganiają a ja jak mam coś zrobić to zaraz i tak do mnie przylecą - bezlitosne 💕💕💕💕💕
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Szymon Olma idę na kurs usypiania ok 20 . Dziś mi padły dopiero przed 22. Masakra :0
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Kasia idziemy razem...od pół roku regularnie mecze dziecie kladac je o 20 i regularnie zasypia po 22 :D
    Odpowiedz
    9 czerwca 2017
    Haha zapraszam :) mój raz na 2-3 tyg padnie później niż 20.30 ale też staram się go w dzien nieco zmeczyc :) od 14 do 19 cały czas siedzimy w ogrodzie/lesie/jeździmy na rowerze więc później pada przy kolacji :)
    Odpowiedz
    9 czerwca 2017
    Agata Łudzik znam to hahahaha jak uda nam się o 20 to jestem w takim szoku, ze nie wiem co ze sobą zrobić hhahahaha
    Odpowiedz
8 czerwca 2017
usiłuję sobie przypomnieć ile lat temu poznałem Anitę i wychodzi mi że coś koło 2006, zgadza się Anita? :)
Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Haha milion lat temu, ale spotkanie pamiętam i miło wspominam :)
    Odpowiedz
8 czerwca 2017
Ooo! Już jest plan na wieczór! :)
Odpowiedz
8 czerwca 2017
No. Posłuchane! Jacek, zbijam piątkę -fotografuję od 14 roku życia, czyli ponad połowę mojego jestestwa :D Anita, totalnie kojący głos <3 Super się słuchało, cudna prawdziwość bije z tego podcastu, jeszcze bardziej uwielbiam Cię jako twórcę i osobę, i jeszcze bardziej marzę o tym, aby poznać Cię kiedyś osobiście. :) Podziwiam za ogarnianie dwójki maluchów, zdjęć i rękodzieła. Ja z jednym czterolatkiem czasem nie ogarniam, a co dopiero, gdy takich szkrabów jest więcej. :)
Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Mam nadzieję, że ku temu będzie okazja, jestem zwolenniczką teorii, że los pomaga jak ma się coś wydarzyć ;)
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    o! tak, dokładnie tak. kilka razy już tego doświadczyłam, że jak się bardzo czegoś chce to się to dzieje. czasem po latach od pierwszego pomyślenia o tym, ale się w końcu dzieje. :)
    Odpowiedz
8 czerwca 2017
Staram się bardzo nie siadać przed komputerem, kiedy Młody jest w domu, ale nie zawsze jest to możliwe. Kiedy mamy sezon grypowo-katarowo-wirusowy i M. jest w domu nie ma opcji, abym zostawiała wszystko na wieczór. Moja wieczorna zmiana zaczyna się dopiero ok 22, czasem 23. W "normalnych" warunkach pracuję między 14, a 18, kiedy M. jest w przedszkolu (ale tutaj też czasem wchodzą domowe sprawy), no i woeczorem od 22-23 do 1-3 w nocy. Teraz idą wakacje, przerwa w przedszkolu, co to będzie ;) :) Jednak wszystko da się ogarnąć przy odpowiednim nastawieniu. :)
Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Moje nie są przedszkolne wiec mały chaos jest co tu ukrywać :) Ale nocna zmiana zaczyna mi się tez najczęściej po 22.30 zanim je spacyfikujemy i się ogarniemy - o ile nie usnę z nimi co dzieje się ostatnio coraz częściej 😔😔😔starość nie radość 🤗🤗🤗
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Kasia Siwko aaaa znam to! też mi się zdarza zasnąć z M. i jak już się obudzę to i tak nic z tego, nawet kawa mnie nie postawi już na nogi ;p #teamstarość
    Odpowiedz
    9 czerwca 2017
    Klodia Wolińska kawa mam wrażenie ostatnio jest przereklamowana hahaha ciepłą udaje mi się wypić na wynos tylko w aucie jak gdzieś jadę 🙈🙈🙈
    Odpowiedz
8 czerwca 2017
Czekałam na ten podcast:)Super:)
Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    💕🙃udało się przesłuchać ???
    Odpowiedz
    9 czerwca 2017
    Udało się:)Super rozmowa:)
    Odpowiedz
    9 czerwca 2017
    Anita Py też tak uważam :)
    Odpowiedz
8 czerwca 2017
nocna zmiana (y) jedyna nieprzerwana "chwila" pracy od 22 do 4 rano :)
Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    To chociaż nieprzerwana 😻u mnie najczęściej przerwana nawet wtedy hehe szalone te nasze córy są :)
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Moje juz 6 lat wiec sie ciesze, bo jeszcze rok temu nie bylo tak rózowo :D
    Odpowiedz
8 czerwca 2017
Ja tak tylko na szybko, bo cały dzień na zdjęciach dziś, a teraz przejmuję dzieciaki, ale bardzo Wam dziękuję za ciepłe przyjęcie. Wieczorem będę pisać więcej :)
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Bardzo fajny podcast, chyba jedyny o którym pomyślałam "rzucam wszystko, idę słuchać" (u mnie z podzielnością uwagi kiepsko, a dom posprzątany) :P Jestem pod wrażeniem (po raz kolejny) wrażliwości Anity, jej podejścia do ludzi, tego, że sprawia wrażenie osoby przy której można czuć się dobrze i totalnie komfortowo (a to doceniam podwójnie).
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Tak, tak zgadzam się w 100% Ja już nawet nie próbuję siadać, jak dzieci są w domu i są w trybie on! Kiedyś próbowałam, walczyłam, prosiłam, wysyłałam tatusia na spacery... szkoda nerwów i dzieci i moich. Teraz już wiem, że dzień, kiedy dzieci nie są w przedszkolu lub jest to dzień wolny, jak np. niedziela, to nie popracuję. Nie ma szans. pogodziłam się z tym i ... jest mi z tym dobrze. Trochę już wyluzowałam. Ale ja zamiast siedzenia w nocy, mam inny sposób - wstaję o 5 i w ciszy delektuję się pracą :)
Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Podziwiam i przyznam, ze próbowałam kilka razy bo na przykład obudziłam się przed wszystkimi. To cudowne chwile ale niezbyt w tym porannym budzeniu się jestem dobra :(:(:(
    Odpowiedz
    9 czerwca 2017
    Kasia, dla mnie bezcenna jest ta poranna cisza - robię sobie kawkę, włączam kompa i czuję, że mogę wszystko!!! buziaki :*
    Odpowiedz
8 czerwca 2017
Anita, strasznie miło było Cię poznać! :D
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Na warsztatach u Anity ryczałam ze szczęścia. Tym razem obyło się bez łez (chociaż miałam ciary przy fragmencie o ślubie Marii i Henryka), ale przypomniałam sobie to uczucie, kiedy ktoś mówi o ślubach i ludziach tak, jakby wyciągał mi z gardła słowa, których sama nie umiałam poskładać w zdania. Autentyczna, piękna i dobra - zarówno Anitka jak i fotografia ❤
Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Kochana, pamiętam te łzy i ściskam Cię mocno dziękując za każde wzruszenie :)
    Odpowiedz
8 czerwca 2017
Miałam nadrabiać wszystko w sobotę, ale nie wytrzymałam... i tak nie wytrzymałam, że podcast przesłuchałam 2x podczas obróbki sesji i zapomniałam o wyjściu na trening :) Anita jest dla mnie jedną z kilku osób działających w fotografii ślubnej, która pchnęła mnie w to wszystko. Właśnie takim dzwonkiem w głowę był wywiad na StyleDigger (http://styledigger.com/2016/09/fotografia-slubna-jak-zaczac-wywiad.html), o którym jak wspominam to aż mam ciarki. To dzięki niej zrozumiałam, że chyba "to jest to" w momencie kiedy czytałam słowa w wywiadzie, toczące się gdzieś w mojej głowie. Co do podcastu... no to powtórka z rozrywki, jak z wywiadem... zresztą podwójne odsłuchanie myślę, że mówi już wiele. Tak jak szczerość i uczucia płyną z Anity prac, tak podcast był tego zwieńczeniem. Nie będę znowu filozofować przytaczając cytaty z nagrania, bo by mi miejsca zabrakło :). Ja po prostu podziękuję za to, że gdzieś się pojawiłaś na mojej drodze fotograficznej i uświadomiłaś co tak naprawdę do niej czuję, i co w niej widzę :). A Tobie Jacku oczywiście za możliwość usłyszenia Anity. Jak zawsze genialna robota!
Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Czuję się ogromnie wyróżniona Twoimi słowami i to naprawdę ogromna radość być dla kogoś choć w niewielkim stopniu takim drogowskazem, dziękuję!
    Odpowiedz
8 czerwca 2017
Nie ma za co, cała przyjemność po mojej stronie! Super sprawa trzeba o tym mowić i dzielić się tym co dobre! :)
Odpowiedz
8 czerwca 2017
Ajjj cudna rozmowa, tylko dlaczego taka krótka? ;) Wrażliwość Anity jest mi ogromnie bliska i cieszę się, że mam okazję doświadczać jej osobiście. Ogromnie podziwiam również organizację pracy i łączenie tych wszystkich światów. Przy okazji przesyłam pozdrowienia dla G., bo sama wiem jak ważne jest wsparcie drugiej połowy :)
Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Ja ilekroć widzę Twoje zdjęcia to myślę, że nas z tych samych obłoków na ziemię zrzucili ;) Ściskam i nie mogę się doczekać września!
    Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Zdecydowanie się zgadzam :)
    Odpowiedz
8 czerwca 2017
Anitko, cudownie było Cię poznać, mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja do spotkania! Chłopaki zajmą się sobą, a my będziemy piły kawę (tak wiem, marzenia., ale może już niedługo... ;) !). Jesteś mega silną i inspirującą kobietą. Twoja osoba i zdjęcia są niezwykle :) <3
Odpowiedz
    9 czerwca 2017
    Dziękuję Justynko, a ten czas na spokojne picie trunków na pewno nadejdzie :)
    Odpowiedz
8 czerwca 2017
Jeszcze nie przesłuchałem tego odcinka ale wysłuchałem już chyba wszystkie dotychczasowe - wspaniała robota !!! Olbrzymia dawka wiedzy inspiracji i motywacji do pracy! Dziękuje
Odpowiedz
8 czerwca 2017
To teraz czas zacząć tę naszą nocną zmianę przy komputerze, z obróbką w tle i w moim przypadku chrapaniem dwóch małych skrzatów. Wreszcie była szansa, aby dokończyć podcast rozpoczęty rano przy śniadaniu. Powiem szczerze, że została zahipnotyzowana głosem Anity :) Tak miłego i ciepłego głosu opowiadającego o wszelkich kulisach swojej pracy mogę słuchać i słuchać. Super!
Odpowiedz
    8 czerwca 2017
    Marta to samo o głosie Anity mówiłam dziś Jackowi :) Witam na nocnej zmianie a ja na dodatek na mobilnej bo my w trasie jak to my hehehe. A w tle tez chrapanie cichutkie 💕
    Odpowiedz
    9 czerwca 2017
    Bardzo dziękuję :)
    Odpowiedz
8 czerwca 2017
kolejny genialny odcinek zrealizowany ze wspaniałem fotografem i świetnym człowiekiem ! Potwierdza się pewna zależność - wszyscy goście których zapraszasz są genialnymi fotografami ale też mają bardzo ciekawe osobowości - i moim zdaniem to nie jest przypadek ;-) pozdrawiam
Odpowiedz
    9 czerwca 2017
    🙋🏻🙋🏻
    Odpowiedz
9 czerwca 2017
My z Żoną zawsze jak próbujemy wziąć się za pracę odliczamy minute, i mała już pod krzeslem siedzi i bada wszystkie przyciski, które zwrócą na nią nasza uwagę :P
Odpowiedz
    9 czerwca 2017
    Te malce mają mega moc wyczuwania kiedy nie zwraca się na nie uwagi 🙈🙈🙈
    Odpowiedz
9 czerwca 2017
Ja nie mam nocnej zmiany - a jak siadam w dzień do kompa to to zawsze Pierwsza, Druga, Trzecia albo Czwarta coś chce - i klapa !!! - dlatego często uciekam gdzieś na miasto (do zaprzyjaźnione kawiarni) - i w 3-4 godziny jestem w stanie zrobić więcej niż przez cały dzień w Pełnej Chacie - Kasia Siwko - a nasza "L-ka" wróciła do poziomu noworodka - czyli ostatnio tylko Mleko Mamy - bunt na inne jedzenie!!!
Odpowiedz
    9 czerwca 2017
    To jest dobry pomysł , żeby zmienić lokalizacje. Z obróbka nie zawsze się da ale to zależy na jakim komputerze kto co robi. Pewnie jakbym mieszkała w mieście to tez bym zwiewałem porobić coś do kawiarni :) Anię pozdrawiam... i życzę cierpliwości 🤗😻🙈🙉
    Odpowiedz
powiem szczerze, że ja też miałam czas kiedy siadałam wieczorami do obróbki - musiałam. Ale teraz czuję, że nie daję rady. Młodszy budzi mnie o 6 rano, czasem przed 6. Obaj mają zapalenie oskrzeli, budzi się w nocy kilka razy i wieczorami nie chce mi się już nic. Czuję się bardzo niehigienicznie z takim trybem życia kiedy wstaję o 6 i idę spać o 24 a w nocy mam jeszcze kilka pobudek.
Odpowiedz
    9 czerwca 2017
    Zuziu rozumiem Cię doskonale. Mam nadzieję, że choroba szybko im minie. Wieczorami ja mam też czasami serdecznie dość i wiem jak źle wpływa to na nasze samopoczucie. Pocieszam się zawsze, że za niedługo to się poukłada hehe :) Ale w takim razie teraz nie obrabiasz w nocy to kiedy znajdujesz czas na popracowanie? Udaje Ci się w dzień ??? 😻
    Odpowiedz
    9 czerwca 2017
    U mnie obecnie podobnie, pobudki 6 lub wcześniej, później dwoje podopiecznych przez większość dnia, wieczorami brak sił, ale co zrobić? Wczoraj np. zasnęłam z synem i ledwo doczołgałam się do swojego łóżka, ale jutro trzeba już pracować.
    Odpowiedz
    Kasia Siwko na szczęście mam niewiele zleceń i mogę sobie pozwolić na popracowanie np co 2 dzień albo popołudniu mąż bierze dzieci na spacer to mam godzine-dwie. ja świadomie zrezygnowałam z dużej liczby zleceń bo po pierwszym dziecku juz wiedziałam że fizycznie i psychicznie nie podolam większej liczbie. no ale nie każdy ma możliwość taka. podziwiam wszystkich którzy dają radę. naprawdę.ja się czuje po prostu słabym człowiekiem, serio. może taki etap w życiu.
    Odpowiedz
    9 czerwca 2017
    Pocieszę Was, że jest nas wiecej. U mnie chłopaki są zdrowi, ale za to Benio trzylatek codziennie przychodzi do nas. Ja go odprowadzam, on wraca i tak ciągle. A rano jest bezlitosny i wstaje po 6, budzi brata i zaczyna się wariactwo domowe. Pomiędzy wszystkim obróbka. Jak słucham, że niektórzy mają dwa dni po ślubie gotowy materiał, pytam sie jak, no jak...
    Odpowiedz
    9 czerwca 2017
    Zuzanna Marczyńska-Maliszewska Myślę, że to etap nie dołuj się :) Poza tym wiesz co - dzieci i tak są najważniejsze - rodzina jest najwazniejsza. Więc jeśli tylko masz taką możliwość, że możesz tych zleceń mieć mniej i mniej stresujące to nie stresuj się - to po prostu korzystaj z tego i rób tyle na ile czujesz, że możesz - to i tak dużo :) PS. Jak mąż bierze dzieci na spacer to jest super, nie?! :) hihihhi te nasze kochane potworki XXD
    Odpowiedz
    ooo taaak 😂
    Odpowiedz
    9 czerwca 2017
    Marta Strzelczyk każdy ma po prostu inną sytuację i inną organizację pracy :) Życia hahahaha :) Ja się śmieję, że niezbyt mamy tę organizację ale chyba w sumie i tak jakoś wszystko się kręci :) A co do dwóch dni po ślubie...no my to musimy dwa dni odpocząć - w sensie, że mam coś takiego że jak robię zdjęcia czy Jacek - zwłaszcza po weselu to kilka dni musimy od tych wszystkich twarzy odpocząć, żeby spojrzeć na nich na świeżo :)
    Odpowiedz
    9 czerwca 2017
    Skąd ja to wszystko znam... u mnie młody nie śpi prawie od urodzenia... jedyny czas kiedy mogę usiąść do zdjęć to od 21-23... potem to już rzeczywiście lepiej jak położę się przy nim bo inaczej biegając od kompa do łóżeczka to i tak nic nie zrobię a tylko się denerwuję... jest ciężko, zwłaszcza, że mój mąż żołnierz drugi miesiąc jest na poligonie i muszę ogarnąć wszystko sama...ale pocieszam się- jeszcze jakieś 10 lat i będzie z górki... wtedy to ja będę sobie wybierała czas na zdjęcia i ich obróbkę ;) teraz jednak musiałam zwolnić i zrezygnować z części zleceń :(
    Odpowiedz
    9 czerwca 2017
    Elwira Zadroga Z tym poligonem to Ci współczuję, mam taką znajomą z którą niedawno miałam sesję też ma dwójkę dzieci i to samo co Ty - drugi miesiąc męża na poligonie - masakra ! Ale czekaj...to nie Ty właśnie na poligonie robiłaś zdjęcia? A jak mi się już coś pomieszało to przepraszam hihihihi :)
    Odpowiedz
9 czerwca 2017
ja też Kasia :) ale póki co jeszcze do września walczę na swoim prywatnym, domowym poligonie ;)
Odpowiedz
    9 czerwca 2017
    hahahha no właśnie :) z dziećmi praca to prawdziwe zadanie bojowe :) Ale da się, inaczej niż norma przewiduje ale jakoś tam się da :) tylko do przodu.
    Odpowiedz
9 czerwca 2017
Oj i ja matka karmiąca pracująca ;) ale damy radę jak nie my to kto
Odpowiedz
    16 czerwca 2017
    Dokładnie Monika Lubowicka <3
    Odpowiedz
29 czerwca 2017
<3 <3
Odpowiedz
5 lipca 2017
3 latka i roczek, tyle mają Twoje dzieci, Anita Oblicka prawda? To jest challenge zawsze. Ale z drugiej strony chyba nie ma lepszego zawodu, do tego, by mieć dzieci. Pamiętam, że po naszym bodaj drugim czy trzecim sezonie stwierdziliśmy, że chcemy mieć drugie dziecko. Ciąża z mdłościami, ale bez innych komplikacji, pracowałam w sumie do końca 8 m, wróciłam do pracy po 1,5m z laktatorem i poza sobotą całymi dniami byłam dla moich maluchów. Oczywiście bezcenna jest pomoc mojego męża, który poświęca im cały swój czas, gdy ja mam prace domowe. Zwłaszcza teraz, kiedy moi chłopcy mają 5 i 10 lat, tata jest superważmy i jest trochę supermanem - pływa z nimi, gra w piłkę, jeździ na rowerze, a ja... kawka... audiobooki (i podcasty <3) i jazda z obróbką :D. Uściski, Anita Oblicka, nie znamy się, ale znakomicie się Ciebie słuchało!
Odpowiedz
    5 lipca 2017
    Dziękuję bardzo, a Twoja opowieść o czasie na audiobooki brzmi jak marzenie i nie mogę się go doczekać ;)
    Odpowiedz
    5 lipca 2017
    może np. Twoi chodzą wcześnie spać, albo np. późno wstają? ja zaczynałam od tego, że wstawałam o 4-5 rano, żeby móc odpalić fabułę, bo nie mogłam się doczekać na ciąg dalszy. i siadałam do pracy. {tak, jestem z tych, którzy mają odwrotnie, nie umiem siedzieć długo w nocy, wolę wstać wcześnie) ;).
    Odpowiedz
    5 lipca 2017
    Moi wstają między 5 a 6, a zasypiają po 9, gdzie ja muszę jeszcze siąść do roboty ;)
    Odpowiedz
    5 lipca 2017
    5-6?? Nie mają litości... aaa, ps. od audiobooków już zdążył się też uzależnić mój starszy syn (wyd. Jung-off-ska - skandynawska lit. dziecięca na czele z Astrid Lindgren <3)
    Odpowiedz
    5 lipca 2017
    Kupiłam kilka dla moich maluchów, ale póki co po minucie bajki zgłuszone są odgłosami traktora ;)
    Odpowiedz
    5 lipca 2017
    nooo cóż. to jeszcze chwila :D . Z jakieś 3 lata zaczną słuchać :D.
    Odpowiedz
13 lipca 2017
oj tam Karkonosze nie są takie na końcu świata :D
Odpowiedz

35 + = 43